TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 10 Sierpnia 2020, 12:53
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Polichromia ukryta pod boazerią

Polichromia ukryta pod boazerią

koscil drewniany

Publikowane dotychczas materiały pochodziły w zdecydowanej większości z województwa wielkopolskiego, dzisiaj jednak udamy się w inne strony. Szukając odmienności w architekturze wyruszyłem na historyczny Śląsk, a dokładniej w okolice Sycowa. Jakie było moje zdziwienie, kiedy w Szczodrowie spotkałem identyczny motyw dekoracji ścian jak w Olszowej prezentowanej w ostatnim „Opiekunie”. Okazało się, iż remontu na przełomie lat 70/80. XX wieku dokonywała ta sama ekipa z Bańskiej Dolnej!

Konserwator oceniający poprzedni remont skomentował prowadzone przed kilkudziesięciu laty prace jako „szalone szalowanie”. Szalowanie to oczywiście warstwa desek stanowiąca pokrycie ściany budynku,  wzmacniająca konstrukcję i uszczelniającą ją. Dzisiaj przywracany jest obiektowi pierwotny wygląd, sprzed ingerencji górali. Szacunek wzbudza troska o detale, nawet dawna betonowa opaska zastępowa jest kamieniami, jak to bywało zresztą pierwotnie. Martwi natomiast stan drewnianego korpusu, który w wyniku zagrzybienia i innych chorób drewna zaczyna odchodzić od pionu.
Tak jak najczęściej w tym regionie bywa tutejsze kościoły pochodzą z bardzo starej fundacji. Jedna z pierwszych wzmianek pojawia się 1305 roku w księdze „Liber fundationis episcopatus Vratislaviensis”. Zapisano wówczas, iż świątyni należy się „z dawien dawna dwanaście łanów ziemi z kasztelanii Radzyna”. W wieku XVI i XVII kościół został zajęty przez protestantów. Nie było to odosobnione zdarzenie, podobny los spotkał także inny kościoły tego regionu. Katolikom zwrócono go 3 marca 1654 roku, znajdował się wówczas pod wezwaniem nawiedzenia Marii Panny, ale jako patron był jednak czczony św. Andrzej. Parafię po ewangelikach przejął Urban Johannes Brzezny i zarządzał nią przez osiem lat. Wizytacja z 1666 roku zaznaczyła, iż ołtarz główny nie miał żadnego tabernakulum. Przenajświętszy Sakrament miał być przechowywany w zakrystii.
Od 1772 roku parafie Szczodrów i sąsiednie Drołtowice były połączone w jedną całość. Rozdzielono je dopiero zarządzeniem Urzędu Duchownego w 1867 roku, kiedy to administracja została przekazana ks. Franzowi Schubertowi. Na skutek wprowadzonych zmian ustalono w Szczodrowie nowy porządek nabożeństw. Zanim udało się dojść do porozumienia trzeba było ten fakt uzgodnić z hrabią d’Oultremont z „powodu koniecznego opuszczenia w kaplicy nabożeństwa, które powinno się było odbyć w kościele parafialnym i w filii”. Wypracowany w XIX wieku plan funkcjonował aż do 1912 roku. Ks. Schubert był postacią niezwykle cenioną, w 1910 roku świętował złoty jubileusz kapłaństwa, przy okazji którego otrzymał Czerwony Order Orłów IV Klasy. Już wcześniej został mianowany przez kardynała Koppa na honorowego arcykapłana. Zachowały się zapiski świadczące, iż właściciel Szczodrowa ze znanego rodu von Graffendorf zorganizował swojemu dawnemu przyjacielowi uroczystą galę z tej okazji w swoim pałacu. Rezydencja ta istnieje do dzisiaj, chociaż nie emanuje już takim pięknem jak sprzed blisko 100. lat.
Wiek obecnego kościoła ocenia się na 1585, taka oto data miała znajdować się na jednej z drewnianych belek. Co ciekawe trudno dzisiaj odnaleźć ten wyryty rok budowy, być może schowany jest pod kolejnymi warstwami szalunku. Stare zapiski z 1912 roku świadczą o bogatym wyposażeniu świątyni. Najcenniejszym dziełem sztuki był gotycki ołtarz szafiasty z 1491 roku. Niestety, nie wiadomo, gdzie może się znajdować ani nawet, co się z nim stało. Wiadomość ta tak utkwiła w literaturze, iż nadal podawana jest w niektórych książkach obecność tego tryptyku. We wnętrzu spotkamy jednak wyłącznie barokowy ołtarz główny z XVII wieku, pochodzący z warsztatu śląskiego. W jego centrum znajduje się obraz z przedstawieniem nawiedzenia Najświętszej Marii Panny. Na nim płótno św. Andrzeja, patrona świątyni. Ciekawa jest także drewniana chrzcielnica z przełomu XIX/XX wieku wydrążona najprawdopodobniej z jednego pnia. Pełny detali jest piękny konfesjonał znajdujący się pod chórem. Z zachowanych archiwalnych fotografii wiemy, iż pod warstwą boazerii znajduje się dawna polichromia. Być może uda się ją kiedyś odpowiednio odtworzyć, aby znów mogła wyjść na światło dzienne. Jest to na pewno kosztowne zadanie, ale jestem przekonany, iż zdecydowanie warte poniesionych kosztów. Najpierw oczywiście trzeba zabezpieczyć samą konstrukcję, aby mogła wytrwać kolejne kilkaset, albo i więcej lat.

Tekst i foto Aleksander Liebert

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!