TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 18 Sierpnia 2019, 07:11
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Pod opieką św. Urszuli

Pod opieką św. Urszuli

Informacje o działaniach parafii w Zbiersku pojawiały się już kilkakrotnie na łamach „Opiekuna”. Dotyczyły one przede wszystkim nowo budowanego domu Bożego, który niebawem zostanie oddany wiernym. Tuż obok tej współczesnej świątyni znajduje się stary, drewniany kościół pw. św. Urszuli, służący niezliczonym już pokoleniom mieszkańców tych ziem. Z uwagi na swoje stosunkowo niewielkie rozmiary, brak dalszej możliwości rozbudowy, a także nie najlepszy stan techniczny od lat rozmyślano tutaj o jego zastąpieniu. Dzisiaj powoli nadchodzi ten czas, warto więc przy tej okazji przyjrzeć się jak dotąd jedynemu czynnemu kościołowi w tej liczącej około 2700 dusz parafii.

Wzmianki o średniowiecznych dziejach świątyni są skromne, jednakże według podania ludowego wywodzi ona swoje początki przynajmniej z XV wieku. Potwierdzają to także fakty historyczne. W 1442 roku pojawia się informacja o procesie plebana Tomasza, który jakoby miał przywłaszczyć sobie dziesięcinę należącą do kanonii gnieźnieńskiej. Finału procesu nie znamy, jednak w ten oto sposób kształtują się jedne z pierwszych wzmianek o istniejącej parafii, co dla historyków musi być cenną wiadomością. Stare kroniki ogłaszają zły stan zbierskiej świątyni w realiach wieku XVIII: ,,W 1730 roku kościół opuszczony bardzo, ma tylko jeden ołtarz z obrazem M.B. Częstochowskiej. Do parafii należała tylko wieś Zbiersk, mająca 84 dusze, nie było więc dochodów.” Obiektowi jak widać groziła ruina, lecz dzięki zaangażowaniu miejscowego proboszcza, ks. Błażeja Świedkiewicza, udało się chociaż tymczasowo zatrzymać postępującą degradację. Zdecydowanie lepsze czasy rozpoczęły się za dziedzica Stanisława Kożuchowskiego, który to w 1757 roku zbudował od podstaw nową nawę oraz odnowił całą świątynię. Ten rok podaje się często jako orientacyjną datę wzniesienia obecnego kościoła, co w pewnym stopniu jest uproszczeniem z uwagi na wielość etapów prowadzonych prace. Kolejne poważne remonty miały miejsce ponad 100 lat później, w 1879 roku. Rozebrano wówczas drewniane prezbiterium zamieniając pierwotny drewniany budulec na bardziej trwałą cegłę, co trzeba przyznać jest niecodziennym rozwiązaniem. Wzniesiono także zakrystię oraz kruchtę od zachodu. Tego typu prace były konieczne, ponieważ pod koniec XIX wieku parafia liczyła prawie... 1800 wiernych. Skąd taki znaczny skok cywilizacyjny w porównaniu z wiekiem ubiegłym? Wiąże się to z postacią Wilhelma Repphana, wybitnego kaliskiego przedsiębiorcy, który założył tutaj cukrownię. Była to prawdziwa chluba Zbierska, dająca pracę niejednej wsi. Wracając jednak do samej świątyni, pieniądze na jej remont czerpano z Banku Polskiego, działającego w latach 1828–1885 w Królestwie Polskim, a także dzięki hojności samego Repphana. W 1885 roku ks. Łopadkiewicz dokonał dalszej rozbudowy kruchty. Jak widać problemy z ciągle rozrastającą się parafią trapiły mieszkańców od dawna. Tak znaczne remonty wpłynęły na bryłę świątyni, która pierwotnie była oczywiście sporo mniejsza. Możliwości dalszej rozbudowy praktycznie się skończyły, także jedynym rozwiązaniem była budowa nowego kościoła. Co stanie się z zabytkowym obiektem w przyszłości? Dzisiaj na to pytanie trudno jest odpowiedzieć, pozostaje jedynie w miarę możliwości dokonywać doraźne prace pielęgnacyjne. Koszt generalnego remontu opiewałby zapewne na równowartość... nowej świątyni, na co w obecnej rzeczywistości parafia nie może sobie pozwolić.
Wnętrze sprawia wrażenie przestronnego, chociaż z zewnątrz świątynia nie prezentuje się już tak okazale. Jest ona co prawda wydłużona poprzez liczne prowadzone rozbudowy, jednak stosunkowo wąska, co znacznie ogranicza powierzchnię użytkową. Do naszych czasów szczęśliwie przetrwało wyposażenie z okresu remontu dokonanego przez dziedzica Kożuchowskiego. W rokokowym ołtarzu głównym znajduje się szczególnie czczony obraz Matki Bożej Różańcowej, zwanej także Matką Bożą Pompejańską. Królowa Świata siedzi na tronie z Dzieciątkiem na ręku, a u Jej stóp klęczy św. Dominik i św. Katarzyna ze Sieny - obie postacie otrzymują różańce. Spojrzawszy na tło dostrzeżemy prawdziwą tragedię, wybuch Wezuwiusza, który jak wiadomo zniszczył Pompeje. W zwieńczeniu ołtarza umieszczono postać św. Urszuli, patronki parafii. Zgodnie z tradycją ikonograficzną święta przedstawiona jest w centrum grupy kobiet, które osłania przed niebezpieczeństwem swoimi rozłożonymi rękoma.
Uroczyste przejście ze starego do nowego kościoła nastąpi 10 października bieżącego roku. Będzie to miało miejsce w odpust Matki Boskiej Różańcowej. Od tego czasu drewniana świątynia będzie zapewne użytkowana okazyjnie.

Aleksander Liebert

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!