TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 11 Sierpnia 2020, 00:15
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Płacząca Matka Boża z Akity

Płacząca Matka Boża z Akity

Japonia jest krajem fascynującym, ale ponieważ nie można pisać w nieskończoność o jednym, choćby nawet najbardziej odmiennym kulturowo kraju, pora kończyć ten cykl. A na ostatnią drogę wychodzi się zawsze pod czujnym okiem Matki.

W naszej podróży przez Japonię, zarówno geograficznie, jak i historycznie, zajęliśmy się głównie chrześcijańskim jej wymiarem, który trzeba przyznać - nie jest tam absolutnie dominujący. Stwierdzenie, że jest wręcz marginalny, nie powinno nikogo obrazić. Nawet obecność w nim świętych męczenników, czy naszego św. ojca Maksymiliana Kolbe, nie spowodowała jakiejś lawinowej zmiany proporcji. A jednak kraj ten doczekał się również swoich objawień maryjnych porównywalnych do tych w Fatimie, przez niektórych wręcz uważanych za ich kontynuację. Miały one miejsce w Akita i nie możemy pożegnać się z Japonią bez wizyty w tym mieście.

Pielgrzymka do Akity

Dla mnie osobiście wizyta w Akita była bardzo ciekawym przeżyciem i to nie tylko ze względów religijnych. Przede wszystkim była to jedyna moja wyprawa w Japonii, w którą udałem się sam, bez moich japońskich przyjaciół. Ktoś powie, że cóż to za wielkie „halo”? A jednak, bynajmniej nie jest to taka prosta sprawa, kiedy wybiera się Europejczyk na prowincję w Japonii, gdzie wszystkie napisy są tylko w „krzaczkowym” miejscowym charakterze i po angielsku nie mówi nikt... A na przesiadkę z jednego shinkansena do drugiego ma się dwie minuty, a pociągi się tam nie spóźniają o więcej niż kilka sekund. Na szczęście miałem doskonale rozpisaną moją dwudniową podróż z Tokyo do Akita i wszystko dobrze poszło. Chociaż po przyjeździe na stację Akita, skąd trzeba było już tylko wsiąść we właściwy autobus, aby dojechać na przedmieścia, gdzie znajduje się interesujące nas miejsce, miałem próbkę tego, jak mogłaby wyglądać moja podróż bez precyzyjnej rozpiski w tabelce. Zgodnie z tabelką wybrałem odpowiedni peron, ale dla pewności zacząłem pytać osoby znajdujące się na stacji o właściwy autobus (peron miał trzy miejsca, z których odjeżdżały autobusy). Nikt nie znał angielskiego, więc powtarzałem wielokrotnie słowa: Maryja, sanktuarium, katolicki... Rozpętała się wówczas zażarta dyskusja pomiędzy oczekującymi na autobusy pasażerami i każdy z nich wskazywał mi... inny autobus. Ostatecznie udało się wybrać właściwy (dzięki pokazaniu kierowcy nazwy napisanej w kanji, czyli „krzaczkowo”).

Siostra Agnieszka

Kiedy dotarłem do klasztoru Służebnic Eucharystii, gdzie miały miejsce objawienia, zaskoczył mnie absolutny brak turystów czy pielgrzymów. Co prawda dzień był powszedni i jakby nie było, znajdowałem się w Japonii, gdzie chrześcijan jest mniej niż dwa procent, ale jednak jesteśmy przyzwyczajeni, że sanktuaria maryjne przyciągają ludzi z całego świata. Z drugiej jednak strony urzekła mnie cisza w sanktuarium i wokół niego. Tam naprawdę można było się modlić. Słynna drewniana figurka Matki Bożej znajduje się w kaplicy po lewej stronie (miejsce w kaplicy po prawej zajmuje, a jakże, Święty Józef). Dlaczego słynna?

Musimy cofnąć się w czasie do maja 1931 roku, kiedy przyszła na świat Agnieszka Katsuko Sasagawa. Wątła od urodzenia, podczas zabiegu usunięcia wyrostka robaczkowego w wieku dziewiętnastu lat została sparaliżowana i dziesięć kolejnych lat spędziła w różnych szpitalach. Do zdrowia wróciła dzięki opiece pewnej siostry zakonnej, która była też instrumentem w rękach Bożych dla wejścia Agnieszki na drogę chrześcijańskiej wiary. W wieku 33 lat przyjęła chrzest, a potem postanowiła oddać życie Chrystusowi. 12 maja 1973 roku zamieszkała w klasztorze Sióstr Służebnic Eucharystii, który znajdował się na obrzeżu Akity. Jakby nie dość było cierpień, utraciła też całkowicie słuch. 

Objawienia 

12 czerwca 1973 roku siostra Agnieszka weszła do kaplicy i ponieważ klasztor nie miał kapelana, zakonnice otrzymały od biskupa pozwolenie na otwieranie tabernakulum do adoracji Eucharystycznego Chrystusa. Agnieszka otworzyła drzwiczki i z wnętrza tabernakulum wytrysnęło jasne światło. Siostra upadła twarzą na ziemię i zaczęła się modlić. Następnego dnia niezwykłe zjawisko powtórzyło się. Po serii niewytłumaczalnych zjawisk, widocznych dla Agnieszki, jak wspomniane światło wypływające z tabernakulum, jaśniejąca blaskiem figura Matki Bożej, rozmowa z Aniołem Stróżem, a także dostrzegalnych dla innych jak krwawe stygmaty na dłoni siostry Sasagawy i na dłoni figury, nastąpiła właściwa część objawień Matki Bożej w Akita. Maryja przekazała światu swe orędzie.
3 sierpnia 1973 roku w pierwszy piątek miesiąca, kiedy Agnieszka Katsuko Sasagawa odmawiała w kaplicy Różaniec, ponownie ujrzała obok siebie anioła, ale przemówiła do niej figura Matki Bożej. Maryja powiedziała: „Moja córko, moja nowicjuszko, czy kochasz Pana? Jeśli kochasz, posłuchaj, co mam ci do powiedzenia. To bardzo ważne. Przekaż to swemu przełożonemu”.

Podziały wewnątrz Kościoła

Co powiedziała Maryja? Podobnie jak w Fatimie, wezwała do nawrócenia. „Powiedziałam ci już, że jeżeli ludzie nie zaczną pokutować i nie poprawią się, Ojciec ześle na ludzkość straszliwą karę. Będzie to kara większa niż potop, nieporównywalna z niczym, co widział świat. Ogień spadnie z nieba i unicestwi większą część ludzkości, dobrych na równi ze złymi, nie oszczędzając ani kapłanów, ani wiernych. Ci, co ocaleją, będą czuć się tak samotni, że będą zazdrościć umarłym. Jedyną bronią, jaka wam pozostanie, jest Różaniec i Znak pozostawiony przez mego Syna. Codziennie odmawiajcie różańcowe modlitwy. Na Różańcu módlcie się za papieża, biskupów i kapłanów. Działanie szatana przeniknie nawet Kościół, do tego stopnia, że będzie można zobaczyć kardynałów sprzeciwiających się innym kardynałom i biskupów występujących przeciwko innym biskupom. (...) Kościół będzie pełen tych, którzy pójdą na kompromis, a szatan będzie kusił wielu kapłanów i osoby konsekrowane, by opuścili służbę Panu. Diabeł będzie występował szczególnie przeciwko duszom poświęconym Bogu (...)” .

Treści bardzo podobne do tych z Fatimy, ujawnionych przez św. Jana Pawła II. Dodajmy jeszcze, że w latach 1975 - 1981 figura Matki Bożej płakała 101 razy. Drewno, z którego buddyjski mnich wyrzeźbił Matkę Najświętszą, było bardzo wysuszone, a mimo to w kącikach oczu zbierały się łzy i spływały w dół po policzkach. Stąd mówi się o płaczącej Matce Bożej z Akita. To wszystko wywołało wielki rozgłos wokół Akity i siostry Agnieszki. Pierwsza komisja powołana do zbadania sprawy wydała negatywny osąd, co do nadzwyczajności wydarzeń w Akita, a siostrę Agnieszkę spotkało wiele przykrości i cierpień. Kolejna komisja, której przewodniczył biskup miejsca 12 września 1981 roku uznała nadzwyczajność wydarzeń, a trzy dni później figura Matki Bożej zapłakała po raz ostatni. 

Wróciłem do moich przyjaciół z przekonaniem, że orędzie o nawróceniu i potrzebie modlitwy jest zawsze aktualne. Że Maryja czeka na każdego. No i ciągle mam w oczach ostatnie debaty ludzi Kościoła, choćby o rodzinie. Trzeba czuwać. Diabeł, jak lew ryczący, krąży i kusi i dzieli... 

tekst i foto ks. Andrzej Antoni Klimek

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!