Pieta, czyli cierpienie Matki
W świątyni św. Jana Chrzciciela w Zdunach znajduje się ołtarz poświęcony Matce Bożej Bolesnej. Umieszczono w niej Pietę mającą kilkuwiekową historię, starszą od murów, które ją otaczają.
We wrześniu w Kościele obchodzimy wspomnienie Matki Bożej Bolesnej. Przypominamy o niej dokładnie 15 września, czyli w okolicach święta Podwyższenia Krzyża Świętego. Jednak jak przekazał mi ks. proboszcz Krzysztof Śliczny, w parafii w Zdunach święto Matki Bożej Bolesnej obchodzone jest w piątek przed Niedzielą Palmową. Dlaczego? Odpowiedź znalazłam w historii kultu Matki Bożej Bolesnej, o której przedstawieniu ze Zdun już za chwilę.
Dwa święta
Najpierw w Kościele obchodzono dwa święta dla uczczenia cierpień Maryi, która widziała mękę Syna, towarzyszyła Mu i potem wzięła Jego ciało w swoje ręce. Pierwsze z nich obchodzono w piątek przed Niedzielą Palmową i było to święto Matki Bożej Bolesnej, natomiast drugie przypadające 15 września nazwano Siedem Boleści Najświętszej Maryi. Była to wyjątkowa okazja, by wspólnie z Maryją przeżyć nie tylko mękę jej Syna, ale również wszystkie te momenty kiedy ona cierpiała.
Jak czytam na portalu wiara.pl, święto Matki Bożej Bolesnej wprowadzono najpierw w Niemczech w 1423 r. w diecezji kolońskiej jako „Współcierpienie Maryi dla zadośćuczynienia za gwałty, jakich dokonywali na kościołach katolickich husyci”. Obchodzono je wtedy w piątek po trzeciej niedzieli wielkanocnej, w 1727 r. Benedykt XIII rozszerzył je na cały Kościół i przeniósł na piątek przed Niedzielą Palmową. Natomiast święto Siedmiu Boleści Najświętszej Maryi miało nieco inny charakter. Czczono wtedy Matkę Bożą jako „Bolesną i Królową Męczenników nie tyle w aspekcie chrystologicznym, co historycznym, przypominając ważniejsze etapy i sceny dramatu Maryi i jej cierpień” (wiara.pl). Na początku XIX w. Pius VII rozszerzył je na cały Kościół i dzień święta wyznaczył na trzecią niedzielę września. Potem jeden z kolejnych papieży św. Pius X ustalił jego datę na 15 września. W ten sposób wspomniane jako pierwsze święto połączono bezpośrednio z Wielkim Tygodniem, a drugie zaś z uroczystością Podwyższenia Krzyża Świętego. W Polsce obchodzono oba święta. Ostatecznie reforma kalendarza kościelnego zniosła święto przed Niedzielą Palmową, ale jak już wiemy w Zdunach, i pewnie nie tylko tam, jego tradycja pozostała i Matkę Bożą Bolesną czci się szczególnie w piątek przed Niedzielą Palmową.
Cierpiąca Maryja
Kult Matki Bożej Bolesnej znalazł piękne wyobrażenie w sztuce. Przedstawienie przez rzeźbiarza opłakującej Matki Bożej trzymającej na kolanach ciało Jezusa Chrystusa nazywano pietą. Najsłynniejsza znajduje się oczywiście w Rzymie i to Pieta autorstwa Michała Anioła w Bazylice św. Piotra. Wiele kościołów na świecie posiada interpretację sceny, która pokazuje cierpienie Matki Bożej trzymającej ciało martwego Syna po zdjęciu z krzyża. Wśród nich jest świątynia w Zdunach w naszej diecezji.
Pietę umieszczono tam w ołtarzu Matki Bożej Bolesnej z około połowy XVIII w., wykonanym niemal natychmiast po ukończeniu budowy obecnego kościoła w 1719 r. Po jej lewej stronie zobaczymy w nim figury św. Grzegorza Wielkiego, a po prawej św. Jana Ewangelistę. Ustawiona na niskim postumencie Pieta objęta została obramowaniem ze złoconej i srebrzonej wici winogronowej. W ołtarzu zobaczymy też monogram „Marya”, a kiedy podniesiemy oczy w zwieńczeniu ołtarza „przedstawi się” nam krzyż z cierniową koroną w niezwyklej „ramie”, której górna część przybrała kształt serca utworzonego z wyrzeźbionych winorośli. To na pewno nie jest przypadek. Przesłanie ołtarza jest jasne. Jezus Chrystus zbawił nas przez swoją mękę, śmierć i zmartwychwstanie. Maryja cierpiała widząc jak umiera, potem czuła Jego martwe ciało w swoich ramionach. Ewangelia nie opisuje tej sceny, ale przekazała nam ją tradycja Kościoła. Ta scena przedstawiona jest przy każdej XIII stacji Drogi krzyżowej. Taką cierpiącą Maryję zobaczymy w kościele w Zdunach.
Ciało leżące na kolanach
Jak przekazują konserwatorzy zabytków, rzeźba ze świątyni parafialnej w Zdunach ukazująca Matkę Bożą Bolesną pochodzi z około połowy XVI lub XVII w. Znajdowała się prawdopodobnie we wcześniej istniejącej tu świątyni. Wyrzeźbiono ją w drewnie, a następnie pomalowano i miejscami pozłocono w warsztacie wielkopolskich rzemieślników. Ponownie została przemalowana wraz ze złoceniami w XVIII w. Natomiast w XX w. uzupełniono ją metalową koroną oraz metalową glorią rany na prawym boku Chrystusa. Na przełomie lat 1960 i 1970 jej polichromię znowu przemalowano.
A teraz trochę szczegółów. Spoglądając na tę ludową Pietę, zobaczymy siedzącą frontalnie Matkę Bożą z wyprostowaną głową, która trzyma na kolanach leżące bezwładnie ciało Chrystusa. Maryja przedstawiona została z szeroką twarzą z zamkniętymi ustami, wzrokiem skierowanym do przodu, a z jej oczu ściekają po policzkach łzy. Rzeźbiarz ubrał ją w drobno sfałdowaną niebieską suknię i w spięty pod szyją czterolistną zapinką płaszcz bez rękawów, rozchylony z przodu i z boków okrywający kolana. Na głowę zarzucił luźno ciemną chustę.
Natomiast Chrystusa artysta ukazał z głową skierowaną w lewo, a Jego lewą rękę umieścił wzdłuż tułowia, podtrzymuje ją również lewa ręka Matki Bożej. Z kolei prawa ręka Zbawiciela bezwładnie opada w dół, Jego głowa lekko zwrócona jest ku przodowi. Postać Chrystusa rzeźbiarz osłonił na biodrach szerokim perizonium przeplecionym z przodu (to specjalna, udrapowana przepaska z materiału). Do tego zobaczymy ciemne włosy podtrzymywane wraz z głową przez Matkę Bożą, a na nich ciemną koronę cierniową. Pan Jezus ma zamknięte oczy i lekko rozchylone usta.
Twoją duszę miecz przeniknie
Za obramowaniem wnęki z Pietą znajdują się prowadnice niezachowanej zasuwy. Najprawdopodobniej był to obraz Maryi z sercem przebitym siedmioma mieczami, ukazujący jej siedem boleści. To najpierw nawiązanie do słów proroctwa, jakie wypowiedział Symeon podczas ofiarowania Jezusa w świątyni: „Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu” (Łk 2, 34nn). Tak prorok zapowiedział cierpienie Maryi, która jako pokorna i wierna służebnica Pańska miała udział w dziele zbawczym Chrystusa, wiodącym przez krzyż. A ten obraz to również przypomnienie o innych bolesnych wydarzeniach z życia Maryi takich jak na przykład: ucieczka do Egiptu, szukanie Pana Jezusa podczas pielgrzymki do Jerozolimy, spotkanie Pana Jezusa dźwigającego krzyż, zdjęcie Jego ciała z krzyża i złożenie do grobu.
Patrząc na Pietę w Zdunach pamiętajmy o modlitwie do Matki Bożej Bolesnej. Możemy je wydobyć ze „skarbca” Kościoła, to choćby Litania do Matki Bożej Bolesnej, Koronka do Siedmiu Boleści Matki Bożej i Nabożeństwo do jej siedmiu smutków. One wszystkie są zaproszeniem do pogłębienia więzi z Maryją i jej Synem, do którego zawsze nas prowadzi. Oni pomogą nam odkryć sens w cierpieniu.
Renata Jurowicz
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!