TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 23 Września 2019, 02:37
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Pierwsze refleksje po Panamie

Pierwsze refleksje po Panamie

Chciałbym dzisiaj podzielić się garścią pierwszych refleksji po Światowych Dniach Młodzieży w Panamie, na których niestety nie byłem, a nawet nie śledziłem ich jakoś szczególnie za pomocą mediów. Dopiero teraz zacznę je tak naprawdę „przeżywać” rozmawiając z uczestnikami, którzy mieli szczęście być tam osobiście, a także wczytując się w słowa papieża Franciszka.

Właśnie papież Franciszek omawiając już w Watykanie znaczenie tego spotkania powiedział: „W niedzielę podczas wielkiej celebracji eucharystycznej przemówił ponownie do młodzieży świata zmartwychwstały Chrystus, z mocą Ducha Świętego, wzywając ją do życia Ewangelią w dniu dzisiejszym, ponieważ młodzi nie są «jutrem». Nie, oni są «dzisiaj» dla «jutra». Nie są «międzyczasem», lecz są dniem dzisiejszym, są teraz Kościoła i świata. (…) W tym momencie odwołałem się do odpowiedzialności dorosłych, aby nowym pokoleniom nie zabrakło edukacji, pracy, wspólnoty i rodziny. To stanowi klucz w tym momencie dla świata, ponieważ tych rzeczy brakuje. Nauczanie, to znaczy edukacja. Praca: tylu młodych jej nie ma... Wspólnota: aby czuli się przyjęci, w rodzinie i w społeczeństwie”.
Niesłychanie podoba mi się to stwierdzenie, że młodzi są dniem dzisiejszym, ponieważ chyba już za dużo było tych sloganów o młodzieży, która jest przyszłością świata, przyszłością naszej Ojczyzny, czy przyszłością Kościoła... Kto wie, czy to właśnie między innymi nie z tego powodu młodzi zaczęli odkładać na coraz dalszą przyszłość odpowiedzialnych decyzji, pracy, małżeństwa, rodzicielstwa. No bo skoro są przyszłością, to przyszłość może poczekać...
Drugim elementem, który mnie poruszył w wypowiedzi Franciszka, było podkreślenie Drogi Krzyżowej. „Chciałbym się wam zwierzyć, bardzo lubię odprawiać Drogę krzyżową, bo jest to pójście z Maryją za Jezusem i zawsze mam ze sobą książeczkę z tym nabożeństwem, aby móc je odprawiać w każdej chwili. Podarowała mi ją pewna osoba w Buenos Aires, bardzo zaangażowana w apostolat. I kiedy mam czas biorę ją i modlę się. Odprawiajcie Drogę krzyżową, ponieważ to kroczenie za Jezusem z Maryją na drodze krzyża, na którym oddał On za nas swoje życie, dla naszego odkupienia. Na Drodze krzyżowej uczymy się miłości cierpliwej, milczącej oraz konkretnej” - powiedział papież i to podkreślenie cierpienia, wyrzeczenia, gotowości na nie i wytrwałości w nich wydaje mi się drugim obok „dzisiaj” najważniejszym przekazem dla młodych. Pamiętam jak moi rodzice, podobnie jak pewnie wszyscy rodzice, mawiali, że zrobią wszystko, aby nam dzieciom oszczędzić wyrzeczeń, aby nam było łatwiej niż im. I widzę, że niestety, często te ich wyrzeczenia skutkowały i skutkują generacją ludzi wychowanych w inkubatorze i pozbawionych „przeciwciał” na trudności i cierpienia życia codziennego.
Ostatnia refleksja jest związana ze świadectwem, jakim podzielił się ze mną ks. Rafał, który właśnie wrócił z Panamy, a mianowicie z jak wielkim szacunkiem się tam spotkał tylko dlatego, że jest księdzem. Kiedy w tłumie upadła mu stuła, a on podniósł ją i jak zwykle ucałował, tłum natychmiast rozstąpił się i zrobił dla niego przejście, bo to sacerdos... A to tylko jeden z wielu przykładów. Ja nie chcę teraz powiedzieć, że księża powinni być jakoś szczególnie traktowani, daleki jestem od tego. Ale chodzi mi o to, że chyba trochę zapędziliśmy się w jakiś ślepy zaułek, w którym ksiądz, żeby być szanowanym musi być fajny, czyli albo mieć harleya, albo rapować, albo prowadzić videobloga w jednych środowiskach, a w innych grać w piłkę, wypić z parafianami, zakląć i proszę sobie wpisać dalej swoje kategorie, które czynią księdza fajnym. A przecież to nie do tego wybrał nas Pan Bóg, ale do tego byśmy sprawowali sakramenty. I w tym jesteśmy niezastąpieni i konieczni.

ks. Andrzej Antoni Klimek

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!