Ogień miłości Chrystusowej
Od wieków świątynia w Stolcu stanowi centrum życia religijnego łącząc bogatą historię regionalną z kultem swojego patrona św. Wawrzyńca.
W parafii pw. św. Wawrzyńca w Stolcu byliśmy już wielokrotnie, także w ramach prezentacji na łamach Opiekuna historii świątyni z cyklu „Świątynie diecezji”. Przypomnę tylko, że pierwsze wzmianki o parafii w Stolcu pojawiają się w aktach Kapituły Gnieźnieńskiej już w 1449 r. Pierwotny kościół był budowlą drewnianą, ufundowaną przez ówczesnych właścicieli wsi z rodu Wieruszów. A dzisiejsza świątynia, która króluje nad całą miejscowością, wzniesiona została dzięki staraniom ks. kanonika Mikołaja Rełkowskiego i miejscowych parafian w latach 1912-1925. To oni, jak wspomina obecny proboszcz ks. kanonik Zbigniew Stefański, własnymi siłami znosili kamienie z pól i obrabiali je potem nadając prostokątny kształt. Cegłę do budowy pozyskano z odległego o 3 km pobliskiego pola w Filipowie, gdzie ją wypalano. Mieszkańcy wsi co tydzień zbierali pieniądze, by zapłacić robotnikom, budowniczym.
I tak powstała piękna neogotycka świątynia, którą 25 września 1932 r. biskup włocławski Karol Radoński konsekrował. Kościół w Stolcu, to jedna z najważniejszych historycznie i architektonicznie świątyń w tej części ziemi wieluńsko-sieradzkiej. Kościół ten zachowując średniowieczny układ i bryłę, wyróżnia się rzadko spotykanymi w wiejskich kościołach farnych dwoma wieżami. Dodatkami nowożytnymi są hełmy wież, obydwie kruchty oraz zakrystia. Wewnątrz świątyni uwagę zwraca późnogotycka polichromia ścienna, nastawa ołtarza z początku XVI wieku oraz sklepienie krzyżowo – żebrowe w prezbiterium, wsparte na rzeźbionych wspornikach i spięte wczesnogotyckimi zwornikami. Ponadto zachowała się arkada łącząca wieżę południową z nawą, zaś odpowiednia arkada północna została zamurowana (obecny otwór jest wtórnie przebity). Od wieków świątynia stanowi centrum życia religijnego lokalnej społeczności, łącząc bogatą historię regionalną z kultem swojego patrona św. Wawrzyńca, diakona i męczennika. I właśnie ten święty sprowadza nas ponownie do świątyni w Stolcu.
Święty z rusztu
Wybór św. Wawrzyńca na patrona kościoła i parafii w Stolcu wiąże się z głębokim kultem tego męczennika z pierwszych wieków chrześcijaństwa. Święty żył w III w. i był jednym z siedmiu diakonów kościoła rzymskiego za pontyfikatu papieża Sykstusa II. Do jego zadań należało zarządzanie majątkiem Kościoła oraz opieka nad ubogimi, wdowami i sierotami. Zmarł męczeńską śmiercią w 258 r. W tamtym czasie panujący cesarz Walerian bardzo prześladował chrześcijan, uwięził nawet papieża Sykstusa II i skazał go na śmierć. A od Wawrzyńca zażądał wydania wszystkich kosztowności i majątku Kościoła. Wawrzyniec niechętny spełnić polecenie cesarza poprosił o trzy dni na zebranie skarbu, ale zamiast złota i srebra przyprowadził przed oblicze urzędnika ubogich, chorych, niewidomych i potrzebujących. Wypowiedział wówczas słynne słowa: „Oto są prawdziwe skarby Kościoła!”. Za ten gest Wawrzyniec został poddany okrutnym torturom. Według przekazów tradycji skazano go na śmierć przez powolne przypalanie na żelaznej kracie (ruszcie) nad rozżarzonymi węglami. Ten, mimo bólu zachowywał pogodę ducha i według podań miał powiedzieć do oprawców: „Jedna strona jest już upieczona, obróćcie mnie na drugą”. Św. Leon Wielki dodał do tych słów piękny komentarz: „Jak silny musiał być ogień miłości Chrystusowej, skoro gasił on żar ognia naturalnego!”
Ciało Męczennika pogrzebał św. Justyn, kapłan, w posesji św. Cyriaki. Co roku wierni tłumnie gromadzili się wokół jego grobu. Te niezwykłe okoliczności męczeńskiej śmierci, poniesionej 10 sierpnia 258 r., rozbudziły w Kościele rzymskim niezwykły kult Wawrzyńca. Jego imię włączono do kanonu Mszy św. i Litanii do Wszystkich Świętych. Cesarz Konstantyn Wielki nad jego grobem w 330 r. wystawił bazylikę. Jeden z najdawniejszych zbiorów tekstów liturgicznych, zwany Sakramentarzem Leoniańskim, posiada kilkanaście różnych tekstów na uroczystość św. Wawrzyńca. Wawrzyniec był w starożytności i średniowieczu jednym z najbardziej popularnych świętych. Doznawał on czci jako szczególny patron ubogich, piekarzy, kucharzy i bibliotekarzy. Wzywano go na pomoc w czasie pożarów i przeciw chorobom reumatycznym. Postać jego otoczono wieloma legendami. Jemu także przypisywano, że co piątek schodzi do czyśćca, aby wybawić stamtąd choć jedną duszę.
Wśród czterdziestu sześciu
Św. Wawrzyniec w ikonografii przedstawiany jest jako diakon w dalmatyce, czasami jako diakon ze stułą. Jego atrybutami są: księga, krata, palma, otwarta szafka, a w niej księgi Ewangelii, sakiewka, zwój. Święty patron parafii w Stolcu uwieczniony jest w kilku miejscach. Znajdziemy jego przedstawienie w jednym z 46 witraży wypełniających okna świątyni. Przede wszystkim w ołtarzu głównym, który został przeniesiony z poprzedniego kościoła. Ołtarz ten w stylu późnobarokowym, pochodzi z 1779 r. Wykonał go snycerz Szymon Jaczkiewicz. Znajdują się w nim obrazy „Serca Pana Jezusa” i „Męczeństwo św. Wawrzyńca”, który pochodzi z XVIII w.
Obraz poświęcony patronowi, jak opisano go na kartach zabytków ruchomych, jest prostokątny postawiony na węższym boku, zamknięty od góry łukiem odcinkowym odciętym, ujęty w złocone i profilowane ramy stanowiące element konstrukcyjny ołtarza, objęte złoconymi, aplikowanymi motywami wici akantu. Obraz został namalowany farbami olejnymi z podkładem olejowo kredowym na płótnie krosnowym obciągniętym na deskach o układzie pionowym, niewerniksowany. Kompozycja ukazuje centralnie postać świętego, który leży na ciemnej kracie z skrzyniowym zarysie. Wewnątrz niej widać ogień podsycany przez klęczące postacie oprawców w czerwonych szatach. Za świętym zaś widać stojący szereg postaci męskich: z boków dwóch żołnierzy w hełmach i z włóczniami w rękach, postać w stroju koronacyjnym w czerwonym płaszczu obszytym gronostajami i koronie na głowie, centralnie postać starca z siwą brodą i włosami, ubranego w złocisty płaszcz, obok w prawo postać w czerwonej sukni i narzuconym na ramiona ciemnym płaszczu z kapturem, trzymającą w prawej ręce złociste berło. Głębiej, zza ramion stojących na pierwszym planie, dwie głowy męskie: z lewej w czerwonej czapce, z prawej w ciemnym kapeluszu, obok nich skierowane ku górze cienkie włócznie. W tle niebieskawo popielate niebo z jaśniejszymi kłębiastymi obłoczkami, rozjaśniające się ku dołowi. Obraz „Męczeństwo św. Wawrzyńca” datowany jest na ok. 1780 r. Pozostając jeszcze przed ołtarzem głównym zobaczymy po jego lewej stronie figurę św. Wawrzyńca diakona, kolejne jego przedstawienie znajdziemy w jednym z 46 witraży wypełniających okna stoleckiej świątyni.
Jako ciekawostkę dodam, że sierpniowy rój meteorów (Perseidy), nazywany jest Łzami św. Wawrzyńca, z tego względu, że apogeum ich widoczności przypada właśnie w okolicach dnia jego wspomnienia, 10 sierpnia.
Arleta Wencwel-Plata
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!