TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 15 Października 2019, 05:42
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Oddaję głos Donaldowi

Oddaję głos Donaldowi

Kiedy Donald Trump został wybrany na kolejnego prezydenta Stanów Zjednoczonych, wyraziłem na tych łamach nadzieję, że na pewno uda się jakoś „przyczesać” tę jego niesforną grzywkę, która tak wielu przeszkadzała. Nie bardzo od tego czasu interesowałem się grzywką, ale kilka plusów u mnie mister President złapał, przede wszystkim za wycofanie finansowania największej aborcyjnej organizacji świata  „Planned parenthood”. Kolejny duży plus za to, że nie uległ presji politycznej poprawności i wbrew „tradycji” wprowadzonej przez swoich poprzedników (Clintona i Obamę) nie ogłosił miesiąca czerwca „miesiącem dumy LGTB”, co oczywiście ściągnęło gromy z wiadomo jakich stron, nie tylko na jego grzywkę, ale na całą głowę.
No i na koniec przyjechał do Polski i - zacytuję moją znajomą - „w ciągu czterdziestominutowego przemówienia wyrzucił do śmietnika całą wieloletnią światową antypolską propagandę, tak pracowicie komponowaną przez naszych niemieckich sąsiadów do spółki z lewactwem Zachodu i naszym sąsiadem ze Wschodu”. Padły słowa, które z takiego pulpitu i przy takiej publiczności jeszcze chyba nigdy nie padły. Niech więc wybrzmią i tutaj.
„Pomnik ten przypomina nam, że w straceńczej walce z uciskiem zginęło ponad 150 tysięcy Polaków. Po drugiej stronie Wisły wojska radzieckie zatrzymały się - i czekały. Przyglądali się, jak naziści brutalnie zrównują miasto z ziemią, mordując okrutnie mężczyzn, kobiety i dzieci. Chcieli na zawsze unicestwić ten naród, zabijając w nim wolę przetrwania. Ale nikomu nie udało się zniszczyć odwagi i siły, które znamionują charakter Polaków. Polski męczennik biskup Michał Kozal dobrze to wyraził słowami: „Od przegranej orężnej bardziej przeraża upadek ducha u ludzi”. Przez cztery dziesięciolecia rządów komunistycznych Polska i inne zniewolone narody Europy opierały się brutalnej kampanii, której celem było zniszczenie wolności, waszej wiary, waszych praw, waszej historii, waszej tożsamości - wszystkiego, co stanowi istotę waszej kultury i człowieczeństwa. Przez cały ten czas jednak nigdy nie straciliście ducha.
Ciemiężcy próbowali was złamać, ale Polski złamać nie mogli. I kiedy nadszedł dzień 2 czerwca 1979 roku i gdy na Placu Zwycięstwa na pierwszej Mszy z polskim papieżem zgromadziło się milion Polaków - tego dnia każdy komunista w Warszawie musiał zdawać sobie sprawę, że opresyjny system wkrótce się załamie. Zrozumieli to dokładnie w tym momencie, gdy podczas kazania papieża Jana Pawła II milion Polaków - mężczyzn, kobiet i dzieci - podjęło modlitwę. Nie prosili o bogactwa. Nie prosili o przywileje. Słowami pieśni wypowiedzieli trzy proste słowa: „My chcemy Boga”. Tymi słowami naród polski przywoływał obietnicę lepszej przyszłości. Polacy odnaleźli w sobie nową odwagę, by przeciwstawić się prześladowcom. I odnaleźli słowa, by zapowiedzieć, że Polska znów będzie Polską. Kiedy stoję tu dzisiaj przed tym pełnym wiary narodem, wciąż słychać tamte powracające echem głosy. Niosą przesłanie, które dzisiaj jest równie prawdziwe, jak dawniej. Naród polski, naród amerykański i narody Europy wciąż wołają: „MY CHCEMY BOGA”. Razem z papieżem Janem Pawłem II, Polacy umocnili swoją tożsamość jako naród poświęcony Bogu. I za sprawą tej dobitnej deklaracji, kim jesteście, zrozumieliście, co należy uczynić. Złączeni solidarnością wystąpiliście przeciwko uciskowi, przeciwko działającej bezprawnie tajnej policji oraz przeciwko okrutnemu i niegodziwemu systemowi, który zubażał Wasze miasta i Wasze dusze. I wygraliście. Polska zwyciężyła. Polska zawsze zwycięży!”

ks. Andrzej Antoni Klimek

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!