TELEFON DO REDAKCJI: 62 766 07 07
Augustyna, Ingi, Jaromira 13 Stycznia 2026, 14:52
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Niespodziewany obrót spraw

Niespodziewany obrót spraw 

W obliczu nowej sytuacji na arenie politycznej Jonatan nie pozostał bierny. Zdecydował, by wyruszyć na spotkanie z Ptolemeuszem.

W tym celu Jonatan udał się do Jafy. Przygotował na tę wyprawę wspaniały orszak. Chciał się przez to zaprezentować nie tylko jako poważny i silny partner do rozmów, ale także jako godny zaufania sojusznik.

Koniec panowania Aleksandra

Spotkanie chciał wykorzystać, by przedstawić swój punkt widzenia na zaistniały konflikt. Ten cel osiągnął. Nie poprzestano bowiem na ceremonii powitalnej, ale całą noc prowadzono rozmowy. Po nich Jonatan odprowadził egipskiego władcę aż do przepływającej przez Liban i Syrię rzeki Eleuteros. Następnie powrócił do Jerozolimy.
Przewidywania Jonatana okazały się słuszne. Ptolemeusz rozciągnął swą władzę nad kolejnymi nadmorskimi miastami. Te fakty zwiastowały rychły koniec panowania Aleksandra Balasa. Ostatecznym tego aktem było poselstwo wysłane przez Ptolemeusza do Demetriusza. Posłańcy przedstawili propozycję zawarcia przymierza. I tym razem jego ukonkretnieniem miało być małżeństwo. Kandydatką na żonę Demetriusza była Kleopatra, ta sama córka egipskiego faraona, którą wcześniej wydał za mąż za Aleksandra. Teraz oznajmiał, iż popełnił błąd. Nigdy nie powinien dać jej ręki Aleksandrowi. Przedstawił też zaskakujące uzasadnienie. Twierdził, iż ów miał zamiar pozbawić go życia. Obecnie – jak twierdził – chciał popełniony błąd naprawić i oddać swą córkę godnemu jej człowiekowi. I niezależnie od zgodności tych słów z faktami, znaczyły one jedno: wszelkie układy z Aleksandrem są zerwane i nie może on spodziewać się najmniejszej odrobiny życzliwości ze strony Ptolemeusza. Natomiast Demetriusz ma szansę zawrzeć z nim korzystny sojusz. Czy za tymi słowami jak cień szła sugestia, iż jeśli tego nie uczyni czeka go wojna? To pozostaje sprawą domysłów.

Diadem Azji

Ostatecznie egipski władca zerwał pierwsze małżeństwo swej córki i oddał ją Demetriuszowi. Za chwilę okazało się, że nie chodziło mu o ratunek własnego życia, a jeszcze mniej o szczęście własnego dziecka. Pragnął jedynie poszerzenia granic swego królestwa. Ambicja i żądza władzy były nade wszystko. Ani uczucia córki, ani kwestia danego komuś słowa nie miała tu żadnego znaczenia. Teraz otwarcie okazywał swą wrogość Aleksandrowi. Ten nie był mu dłużny, przejawiając do swego niedanego teścia i sojusznika najgłębszą nienawiść. To, co było wcześniej pękło jak mydlana bańka i w jednej chwili wyszła na powierzchnię brutalna prawda. Obaj pragnęli jednego: zniszczyć się nawzajem. Jedna była tylko różnica. W zaistniałym sporze o władzę Ptolemeusz miał zdecydowaną przewagę sił. W efekcie wkroczył do Antiochii i przejął władzę nad Syrią. Uczynił to przez gest włożenia na swą głowę diademu zwanego diademem Azji. Nikt mu go nie przekazywał, ani nań nie nakładał. Wziął go sam jak należną mu własność. Tym gestem chciał pokazać, że nie ma sobie równych. Miał już władzę nad Egiptem. Teraz objął ją nad Azją. Miał na skroniach dwa diademy i mógł czuć się jedynym spadkobiercą Aleksandra Wielkiego, królem realizującym dawne ambicje faraonów.

W chwili samo-koronacji Ptolemeusza Aleksander był w Cylicji. Udał się tam, gdyż nie mógł liczyć na wsparcie mieszkańców Antiochii i okolic. Jednak na wiadomość o przejęciu syryjskiego tronu przez Ptolemeusza postanowił upomnieć się o swoją stolicę. Na pertraktacje nie liczył. Dlatego zebrał ze sobą wojsko i ruszył przeciwko Ptolemeuszowi. Jednak decydując się na bitwę srodze się przeliczył. Napotkał bowiem armię potężniejszą od własnej. Wojska egipskie uderzyły nań z potężną siłą i zadały jego żołnierzom druzgocący cios. Armia Aleksandra poszła w rozsypkę. Jemu samemu pozostała jedynie ucieczka. Swe kroki skierował ku Arabii. Tam znalazł schronienie. Ptolemeusz zaś triumfował po pokonaniu przeciwnika. Wkrótce wieści o jego zwycięstwie dotarły także do Arabii. Stąd obecność na jej terenie Aleksandra stawała się kłopotliwa. Mogła ściągnąć na mieszkających tam ludzi gniew Ptolemeusza, a za nim jego wojsko. Postanowiono tę sytuację uprzedzić i zażegnać grożące niebezpieczeństwo. Uczyniono to zgodnie z tutejszymi zwyczajami. Niejaki Zabdiel zabił Aleksandra, a jego odciętą głowę przesłał Ptolemeuszowi. Tak dano nowemu władcy znać, iż Arabia nie chce z nim konfliktu i w żaden sposób nie będzie wspierać jego wrogów.

Atak na zamek w Jerozolimie

Ptolemeusz odniósł pełne zwycięstwo. Jednak nie cieszył się nim długo. Trzy dni potem przyszło mu zmagać się z kimś potężniejszym od niego. Była to śmierć. W tej walce przegrał. I choć miał na głowie dwie korony musiał odejść z tego świata umierając tak jak każdy człowiek. Jak szybko skończyło się jego życie, tak szybko skończyło się władanie Egipcjan nad syryjskim terytorium. Tutejsi mieszkańcy natychmiast zbuntowali się i wystąpili przeciw obcym załogom obsadzonym w twierdzach. Kto z żołnierzy w porę nie uciekł tego spotkała śmierć. Dumna Syria zrzuciła ze swych barków obcą władzę. W efekcie tych wydarzeń na tron w 145 r. przed Chr. wstąpił Demetriusz. Pewnie takiego przebiegu wydarzeń Ptolemeusz nigdy nie brał pod uwagę. Wprawdzie widział w nim swego sojusznika i sprzymierzeńca, ale nie zakładał, że ostatecznym efektem podjętej przez niego kampanii przeciw Aleksandrowi będzie wyniesienie na tron Demetriusza.

W obliczu zaistniałego zmieszania i niepewnej sytuacji Jonatan zdecydował się zaatakować zamek w Jerozolimie. By przyspieszyć jego zdobycie przygotowano machiny oblężnicze. Jednak nie wszyscy byli po stronie Machabeusza. Ci, których określano jako bezbożni, natychmiast donieśli o zaistniałej sytuacji Demetriuszowi. Ta wiadomość wywołała jego gniew. Zachowanie Jonatana uznawał za akt sprzeciwu względem jego władzy. W tej sytuacji natychmiast wyruszył do Ptolemaidy. Stąd wysłał do Jonatan pismo. Domagał się w nim natychmiastowego przerwania oblężenia zamku prowadzonego w Jerozolimie. Wzywał też, by Jonatan przybył do niego i wytłumaczył się przed nim z zaistniałej sytuacji. Przeczytawszy ten list Jonatan nie wydał decyzji o zaprzestaniu walki o zamek. Zdecydował się natomiast, że podejmie ryzyko i uda się do Ptolemaidy, by podjąć rozmowy z nowym władcą Antiochii.

Ks. Krzysztof P. Kowalik

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!