TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 04 Grudnia 2020, 15:25
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Nie wylejmy dziecka z kąpielą

Zwięzły komunikat Nuncjatury Apostolskiej w Polsce poinformował, że Ojciec Święty Franciszek przyjął rezygnację biskupa kaliskiego Edwarda Janiaka i że od tego momentu arcybiskup Grzegorz Ryś zarządza diecezją kaliską jako administrator apostolski sede vacante. Co to oznacza?

Dotychczas stolica biskupia była zajęta przez biskupa Janiaka (sede plena), mimo że był zawieszony, ale władzę biskupią pełnił administrator apostolski abp Grzegorz Ryś. Oznaczało to, że wszyscy kapłani, a wraz z nimi i wierni w każdej Mszy św. modlili się za „naszego biskupa Edwarda”. Jakkolwiek niektórzy komentatorzy, jak choćby redaktor Nosowski z „Więzi” uznali to za oznakę niedostosowania przepisów kościelnych do zmieniającego się świata (zwłaszcza, że wcześniej pospiesznie ogłosili, że z chwilą zawieszenia biskupa ordynariusza powinno się wymieniać imię biskupa administratora), to ja osobiście uważam, że to dobrze, że dzisiaj już były biskup kaliski Edward był przez te miesiące wspierany modlitwą, bo bez względu na to jak zakończy się prowadzone przeciw niemu postępowanie, bardzo tej modlitwy potrzebuje. Potrzebują jej najbardziej ofiary jego ewentualnych zaniedbań, potrzebuje cała nasza diecezja, ale on też jej potrzebuje.
Obecnie nie ma już żadnych wątpliwości, arcybiskup Grzegorz Ryś jest administratorem apostolskim sede vacante, czyli stolicy nieobsadzonej (po rezygnacji biskupa Edwarda przyjętej przez papieża Franciszka), za niego modlimy się w każdej Mszy wiedząc, jak ciężkie brzemię jest na jego barkach, zwłaszcza, że komunikat Nuncjatury precyzuje, że administrator apostolski, posiada w ramach władzy biskupa diecezjalnego również wyłączną kompetencję dotyczącą oskarżeń o nadużycia seksualne niektórych duchownych diecezji kaliskiej, jak również troskę o ich ofiary. Arcybiskup Ryś sam prosił o tę kompetencję, Stolica Apostolska mu ją przyznała, co oznacza, że dobrze ocenia jego dotychczas wykonaną pracę. Podobnie jak doceniamy ją my wszyscy w diecezji kaliskiej, zwłaszcza kapłani po wspólnych rekolekcjach. Jednocześnie wszyscy podzielamy nadzieję arcybiskupa Grzegorza, że jego posługa będzie trwała krótko i wkrótce nasza diecezja otrzyma nowego pasterza, z którym będzie mogła zejść z pierwszych stron gazet z niechlubnymi tytułami i ruszyć do przodu, do pracy i ewangelizacji.
Niestety komunikat Stolicy Apostolskiej zawiera jeszcze jedno stwierdzenie, które bardzo nas przygnębiło. „W wyniku zakończonej wizytacji apostolskiej w seminarium duchownym diecezji kaliskiej, Kongregacja ds. Duchowieństwa podjęła decyzję o czasowym zamknięciu tegoż seminarium. Wszyscy alumni wyższego seminarium duchownego w Kaliszu - obecni i przyjęci w przyszłości - swoją formację będą odbywali odtąd w seminarium duchownym w Poznaniu”. Oczywiście przyjmujemy z pokorą i zrozumieniem decyzję Ojca Świętego, na pewno nie wszystko funkcjonowało jak należy, niemniej trudno się zgodzić z niektórymi komentarzami. Ja rozumiem, że niektórzy redaktorzy przyjęli na siebie rolę wyroczni odnośnie spraw kaliskich, a jednocześnie nie mogą się opanować, aby wszystkiego jako pierwsi nie skomentować, ale trzeba mieć jakiś umiar, że nie wspomnę o szacunku dla ludzi. Oto komentarz red. Terlikowskiego: „Jeśli po wizytacji apostolskiej zawiesza się działanie seminarium to musi być naprawdę źle. Ostatnio zrobiono to, ale nieoficjalnie, pod pozorem oszczędności, w przypadku seminarium w Sosnowcu, a w takiej formie jak teraz to w St. Polten. Jeśli ktoś pamięta tamtą sprawę, to nie może nie zadać sobie pytania, czy w Kaliszu jest aż tak źle?” Porównanie do St. Polten, gdzie seminarium było dosłownie omotane przez homoseksualną mafię, od rektora, przez prefektów po kleryków, z naszym kaliskim seminarium, w którym pracuje wielu wspaniałych wykładowców i wychowawców, w którym według waszych artykułów, rektorzy sprzeciwiali się promocji takich zachowań, nawet jeśli miałby je tolerować biskup diecezjalny, jest co najmniej krzywdzące i nieuczciwe. Ja wiem, że pan Terlikowski jest „za zaoraniem” Kurii Rzymskiej, pewnie kaliskiej też, i jej seminarium, ale na Boga, trochę umiaru.

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!