TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 05 Kwietnia 2020, 00:08
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Nasze wybory

AKCJA KATOLICKA

Nasze wybory

Co jakiś czas w każdym demokratycznym kraju odbywają się wybory do władz różnych szczebli. Już za parę dni w Polsce staniemy przed możliwością wyboru swoich przedstawicieli w samorządach gminnych, powiatowych i wojewódzkich. Odbywa się kampania wyborcza. Generalnie powinna polegać ona na tym, że poszczególni kandydaci i poszczególne komitety prezentują swój program wyborczy, swoje zamierzenia plany dotyczące rozwoju danej miejscowości, gminy, powiatu czy województwa. Wyborcy natomiast czyli większość obywateli powinni zorientować się w tym kto startuje w wyborach, co sobą prezentują poszczególni kandydaci, co zamierzają zrobić dla swego środowiska. Na słupach i płotach już roi się od plakatów, kandydaci i komitety licytują się w przedstawianiu swoich zamierzeń i obietnic licząc pewnie na to, że przeciętny wyborca kupi obietnice i zagłosuje na nie. Jednak kandydaci na radnych, wójtów, burmistrzów czy prezydentów, gdy już zostaną wybrani nie będą najczęściej mieli możliwości zrealizowania wszystkich swoich obietnic. Czym więc ma się kierować wyborca, jeśli zdecyduje się brać udział w wyborach? Powinien przede wszystkim poznać kandydatów. To znaczy przyjrzeć się jakimi są ludźmi. Może za pięknymi słowami kryją się karierowicze, którzy nie cofną się przed niczym byle się tylko „dochrapać”, może obietnice są tylko kłamstwami rzucanymi po to, by przyciągnąć wyborców. Ważne jest, by poznać kogo się wybiera, by się nie dać oszukać i zwieść pięknym słówkom czy reklamie.

Zastanawiającym jest fakt, dlaczego tak chętnie w mediach polityka i politycy przedstawiani są w najgorszych barwach. Dlaczego zamiast wyjaśniać i łagodzić media raczej rozjątrzają spory. Czy tylko dlatego, że wtedy rośnie im oglądalność? Przecież polityka powinna być roztropną służbą dla dobra wspólnego, a więc służbą Ojczyźnie i narodowi. A może większości mediów służba Ojczyźnie i narodowi jest sprawą obcą? Może wzrost oglądalności, a co za tym idzie wzrost zysków ze sprzedaży reklam jest dla nich ważniejszy? Przecież nawet najważniejsze wybory można wygrać także przy pomocy mediów, odpowiedniej kampanii reklamowej podobnej do reklamy proszku do prania czy podpasek. Wmówić poprzez reklamę można bardzo wiele i niestety wielu daje się na to nabrać i są mimo to przekonani, że to ich wolny wybór. Zwycięzcami medialnej kampanii reklamowej nie są ci, którzy mają rację, albo ci, których program nam odpowiada, ale ci którzy mają odpowiednią „kasę” na opłacenie kampanii reklamowej. Czy to oznacza, że muszą zwyciężyć pieniądze, a nie racje? Tak być nie musi, wystarczy tylko, abyśmy świadomie uczestniczyli w akcie głosowania wybierając ludzi i programy, a nie wizerunki medialne i slogany. Wystarczy tylko abyśmy domagali się od kandydatów, polityków i mediów nadania właściwego znaczenia polityce, abyśmy wymagali i rozliczali ich z roztropnej służby dla dobra wspólnego, służby dla Ojczyzny i narodu. Tak rozumiana polityka, nie jest przecież złem, ale jest realizacją powinności patriotycznych, trzeba w niej uczestniczyć. W tak rozumianej polityce powinni uczestniczyć licznie ludzie wierzący i jako kandydaci do pełnienia najrozmaitszych funkcji w różnych strukturach i jako wyborcy. Przecież zło z naszej rzeczywistości, gdziekolwiek ono jest trzeba starać się wykorzenić, a nie mu się poddawać czy od niego uciekać. A jak wyplenić zło, jak budować dobro bez oparcia się na rzeczywistych wartościach? Czy można zbudować coś trwałego, solidnego na ułudnych mrzonkach czy chwytliwych hasłach? Czy da się wyplenić zło, naprawić rzeczywistość, gdy odpuścimy sobie uczestniczenie w akcie wybierania naszych przedstawicieli?

Patriotyzm - umiłowanie Ojczyzny i Narodu, wymaga od nas dzisiaj w czasie pokoju roztropnej służby dobru wspólnemu, którą realizować można na różnych poziomach: na poziomie naszych miejscowości, gmin, miast, powiatów czy województw. Patriotyzm dzisiaj wymaga od nas aktywnej postawy wobec otaczającej nas rzeczywistości, wymaga od nas aktywnego uczestniczenia w „czynieniu sobie ziemi poddanej”. Rezygnację z wykonywania patriotycznych obowiązków powinniśmy traktować jako grzech zaniedbania. Powtarzamy często: „nieobecni nie maja racji”, czy chcemy być nieobecnymi w życiu publicznym? Czy powinniśmy nasze przekonania, naszą wiarę, przykazania którymi chcemy się kierować, ukryć przed światem, czy też powinniśmy zrobić wszystko, by świat zmieniał się na lepsze w oparciu o wyznawane przez nas wartości? Czy te najbliższe wybory sobie odpuścimy, czy też postaramy się być odpowiedzialnymi za to jak będzie wyglądała otaczająca nas rzeczywistość?

Marian Rybicki


Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!