TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 22 Października 2020, 17:23
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Nad wodami Jordanu

Nad wodami Jordanu

Początek publicznej działalności Jezusa wiąże się z chrztem – znakiem nawrócenia, jakiego Jan Chrzciciel udzielał nad rzeką Jordan. Rzeka ta wyznacza wschodnią granicę Ziemi Obiecanej. Swój początek bierze u podnóża góry Hermon. Szczyt tej góry jest wiecznie pokryty śniegiem. To kolejna niespodzianka Ziemi Świętej. Gdy na południu praży upalne słońce na północy można skorzystać z jazdy na nartach…

Topniejące śniegi Hermonu też zasilają wody Jordanu. Rzeka bierze początek u podnóża góry. W którym miejscu? To pytanie stanowi zagadkę. Znamy trzy źródła, których wody splatają się w jedną rzekę. Dzieje się to w okolicy osady Banias, zwanej dawniej Cezareą Filipową. To miejsce na razie pozostawimy, by powrócić do niego przy innej okazji.
W swoim początkowym biegu Jordan gwałtownie spada, tworząc przepiękne kaskady. Płynąc w kierunku południowym zasila wody Jeziora Galilejskiego. Różnica wysokości pomiędzy najwyżej położonym ze źródeł, a ujściem do jeziora wynosi ok. 700 m. Pamiętajmy, że samo jezioro znajduje się 200 m poniżej poziomu morza. To wszystko dzieje się na odległości około kilkudziesięciu kilometrów. Może dlatego nazwa Jordanu wywodzi się od czasownika oznaczającego spadanie lub schodzenie? Potwierdza to także dalszy bieg Jordanu. Tym razem rzeka jest spokojniejsza. Przepływa przez dolinę zwaną Doliną Jordanu. W dalszym biegu pokonuje odległość rzędu 100 kilometrów. Choć ciągle opada to różnica poziomów nie jest już tak znaczna. Pomiędzy odpływem z jeziora, a ujściem do Morza Słonego - znanego jako Morze Martwe - wynosi ona 200 m. Ciekawostką jest to, że ujście znajduje się na wysokości 400 m poniżej poziomu Morza Śródziemnego, a więc w znacznej depresji.
Na wspomnianym odcinku bieg Jordanu jest zdecydowanie łagodniejszy. Rzeka tworzy liczne zakola. Gdyby je wyprostować jej długość zwiększyłaby się prawie trzykrotnie. Podróżujący Doliną Jordanu może nie zauważyć rzeki przeciskającej się przez liczne pagórki. Tym bardziej, że koryto rzeki wije się w znacznym zapadlisku tektonicznym. Po jego wschodniej stronie wznosi się Płaskowyż Jordanii, wznoszący się na wysokość ok. 1200 m. Po stronie zachodniej możemy podziwiać wzniesienia Centralnego Pasma Górskiego. Te wniesienia są trochę niższe. Sięgają przeciętnie 800 m. Wszystkie różnice obecne w krajobrazie widać w odległości kilkunastu kilometrów. Niestety na tym obszarze nie można bezpośrednio zejść do rzeki. Dziś przebiega tędy granica między dwoma państwami: Izraelem i Jordanią. Przebiegała ona także w tym miejscu w czasach starożytnych, choć poszczególne obszary często zajmowały różne królestwa i państwa.
Po wschodniej stronie znajdują się najważniejsze dopływy Jordanu. To rzeki Jabok i Jarmuk. Zachodnia strona jest uboższa. Przecinają je koryta rzek okresowych. Po hebrajsku nazywane są Nahal, zaś po arabsku Wadi. Choć najczęściej ukazują się podróżującym jako wyschnięte koryta, to w porze deszczowej, nawet podczas krótkich opadów potrafią się zmienić w rwące rzeki. Wtedy są bardzo niebezpieczne. Nie tylko z racji gwałtownie spadającej wody. Czasem porywają ze sobą większe lub mniejsze kamienie. Powoduje to znaczne zniszczenia. Wezbranie wód, znaczna ilość kamienia bywa przyczyną ciekawego, choć rzadkiego zjawiska. Niekiedy, w porze wiosennej, wody Jordanu znacznie wzbierają. Rzeka przyspiesza swój bieg. Jednocześnie porywa znaczną ilość kamieni. Czasem potrafią one utworzyć niewielką tamę, zatrzymującą na chwile bieg wody. Odsłania się wtedy dno Jordanu. Może takie zjawisko – nie wykluczając ingerencji Boga, który przecież w swoim działaniu czasem posługuje się bardzo naturalnymi środkami – towarzyszył przejściu Hebrajczyków prowadzonych przez Jozuego w stronę Ziemi Obiecanej. A wydarzenie to miało miejsc nieopodal ujścia Jordanu do Morza Słonego, naprzeciw Jerycha.
Także w tej okolicy, nad rzeką Jordan, Jan Chrzciciel udzielał pokutnego chrztu. Tekst Ewangelii wspomina o Betanii po drugiej stronie Jordanu – a więc na jego wschodnim brzegu. Po zachodniej stronie wznoszą się strome wzgórza Pustyni Judzkiej. Ich wysokość zmienia się bardzo gwałtownie. Pośród nich wiedzie droga do Jerozolimy. To tędy wędrowała większość pielgrzymów, czy kupców zmierzających do Miasta Świętego. Dawna droga wiła się serpentyną, raz opadającą, raz znacznie się wznoszącą. Wędrowanie nią nie należało do najłatwiejszych. Wymagało sporego wysiłku. Nawet współczesna droga – o wiele szersza i wygodniejsza – nastręcza kierowcom wiele trudu i wymaga wzmożonej uwagi. W takich okolicznościach zrozumiałe staje się wołania proroka Pustyni Judzkiej: prostujcie ścieżki Panu, drogi kręte niech się staną prostymi. Krajobraz jaki widzieli przychodzący do Jana Chrzciciela stał się doskonałym pretekstem, by wezwać ludzi do radykalnej przemiany życia, otwierającej ludzkie serca dla Mesjasza. Dziś do tej samej przemiany zaprasza każdego z nas.

ks. Krzysztof P. Kowalik

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!