TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 17 Listopada 2019, 13:53
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Na obcej ziemi

Na obcej ziemi

Rozstanie po spotkaniu z Saulem nie wniosło pokoju w serce Dawida. Szybko zdał sobie sprawę z tego, że w krótkim czasie sytuacja może się znów odmienić i będzie musiał uciekać przed królem. Ów widział w nim swego rywala i prędzej czy później w jego sercu odżyje zamiar zabicia rywala.

Dawid wiedział też, że gdziekolwiek by się nie schronił zawsze znajdzie się jakiś donosiciel, człowiek który za srebro, złoto, czy chęć zdobycia łaski władcy będzie gotów wydać miejsce jego pobytu. Bał się nie tylko o siebie, ale i o swoje żony.

Niełatwa decyzja

W tej sytuacji jedynym rozsądnym wyjściem wydawało mu się udać do ziemi Filistynów. Tam z pewnością nikt nie będzie go ścigał. Saul nie wkroczy na ziemię swych wrogów tylko po to, by odnaleźć Dawida. Obca ziemia zdała się być jedynym miejscem, gdzie może ujść przed czyhającą nań śmiercią. Jednocześnie zdawał sobie sprawę z tego, iż do tej pory zapisał się jako wróg Filistynów. Zabił Goliata i wielu filistyńskich żołnierzy. Czy w takiej sytuacji nie ryzykował, że pomszczą na nim śmierć swych towarzyszy? Ta groźba była realna. Liczył jednak na to, że wieść o jego konflikcie z Saulem doszła do uszu Filistynów. Oni wiedzieli, że nie był to przelotny spór, ale walka na śmierć i życie. Nie musieli znać jej powodu. I w to Dawid nie zamierzał ich wprowadzać.
Spodziewał się, że przyjmą go jako wroga króla Saula, a przez to swego potencjalnego sojusznika. Jednak czy godziwe jest wchodzić w układ z wrogiem swego narodu? W normalnej sytuacji nie, ale tu chodziło o ocalenie życia. Ale jeśli będą domagać się, by stanął do walki przeciw swoim rodakom? Wtedy zawsze można starać się wycofać lub próbować ucieczki. Wiedział, że takiej walki nie podejmie, nawet gdyby ceną była jego śmierć. Zginąłby jednak z ręki wroga, a nie rodaka. Może przedtem mógłby zadać mu cios osłabiający siłę skierowana przeciw Izraelitom.
W całej tej sytuacji liczył przede wszystkim na opiekę Boga. Przecież On wyprowadzał go z niejednej opresji. Teraz zaś w obliczu planu schronienia się u Filistynów Dawid nie odczuwał niepokoju czy sprzeciwu, tak jak gdyby Bóg sprzyjał jego planom i chciał posłużyć się wrogiem Narodu Wybranego dla ocalenia tego, którego pragnął wprowadzić na tron Izraela. Dlatego zebrał swych ludzi i ruszył w stronę ziemi zamieszkałej przez wroga. Swe kroki skierował do miasta Gat, którym rządził Akisz. Tak jak się spodziewał otrzymał schronienie. Saul natomiast słysząc, że Dawid zamieszkał pośród Filistynów przestał go ścigać. Może liczył na to, że zginie on z ręki krewnych kogoś, kogo Dawid zabił wcześniej w walce, a może wystarczyło mu, że można go było pokazać jako zdrajcę króla i narodu, człowieka, który sprzymierzył się z wrogiem. Na to bowiem wskazywały wszystkie okoliczności, choć prawda była zupełnie inna.

Życzliwość króla

Dni Dawida spędzane u boku Akisza przebiegały spokojnie. Dawid zdawał sobie jednak sprawę z tego, że zamieszkiwanie w Gat niesie w sobie ryzyko Jest obcym, niedawnym wrogiem. Co więcej, w razie oblężenia miasta będzie musiał walczyć w jego obronie lub zginąć. Nie będzie miał przecież innej szansy znajdując się w zamknięciu murów. Dlatego zwrócił się do Akisza z prośbą, by ten dał mu dział ziemi, na którym będzie mógł się osiedlić on i jego ludzie.
Podczas swego pobytu na dworze zdołał sobie zjednać życzliwość króla, dlatego spotkał się z przychylną odpowiedzą. Otrzymał w darze miejsce zwane Siklag. Tam znalazł dla siebie i swych bliskich dom. Żył w cieniu pobliskiej Beer Szewy, przypominającej tułaczkę patriarchy Abrahama. Stąd dostrzegał obrzeża Judy. Jak praojciec tęsknił za Ziemią Obiecaną przez Boga. I jak on zdawał się zdawał się na obietnice dane przez Boga. Po tym, co przeżył wiedział i wierzył, że Bóg jest wierny swemu słowu, choć czasem droga do jego spełnienia jest niezrozumiała dla człowieka który nią podąża.

Eliminowanie wrogów

Czekając na spełnienie obietnic Boga nie był jednak bezczynny. Podejmował wyprawy przeciw Geszurytom, Girzytom i Amalekitom. Te narody zamieszkiwały obszar pustyni. Były wrogami tak Filistynów, jak i Hebrajczyków. Walcząc zdobywał łupy. Nie oszczędzał wrogów. Nikogo nie pozostawiał przy życiu. Nie chciał mieć świadków swoich walk. Gdy zdawał o nich relacje przed Akiszem nie mówił wprost, iż walczy jedynie z narodami zamieszkującymi pustynię. Sugerował między wierszami, że prowadzi również walkę z Judejczykami. Jeśli zostawiłby świadków, ci mogliby go zdradzić. Chciał wykorzystać czas swojego pobytu w Siklag na eliminowanie kolejnych wrogów Izraela. Nie mógł przewodzić swemu narodowi i walczyć wprost z największym jego wrogiem jakim byli Filistyni, dlatego uciekł się do podstępu. Znalazł schronienie u Filistynów przed gniewem Saula, a jednocześnie starał się podejmować takie działania i prowadzić takie walki, które nie tylko nie zaszkodzą jego rodakom, ale zniszczą ich pomniejszych wrogów. Tak spędził rok i cztery miesiące. Doskonalił kunszt swoich żołnierzy i zyskiwał przychylność w oczach filistyńskiego króla. Akisz był przekonany, że Izraelici nienawidzą Dawida. Tym samym uznał, że będą oni przydatnym narzędziem w jego ręku.
Jednak nadchodzące dni przyniosły wojnę pomiędzy Izraelitami a Filistynami. Do Filistynów dotarła wieść o śmierci Samuela. Tę chwilę uznali za dogodną do ataku. Obie strony zebrały swych żołnierzy. Izraelici wpierw rozbili obóz nieopodal gór Gilboa, zaś Filistyni w Szunem. Swą potęgą budzili grozę. Przegrupowano siły. Filistyni ustawili się w Afek, zaś Izraelici stanęli przy źródle w dolinie Jizreel. Wśród Filistynów nie mogło zabraknąć Akisza i jego żołnierzy. Dawid musiał ruszyć razem z nimi wraz ze swoim wojskiem. Ta droga wydawała mu się najdłuższą w życiu. Cały czas zmagał się z myślami dotyczącymi decyzji dotyczącej tego co ma zrobić, gdy dojdzie do starcia. Żadne z rozwiązań nie wydawało się dobre. Nie chciał bratobójczej walki. Nie chciał też, by on i jego żołnierze zginęli z ręki Filistynów. Patrząc na ludzkie możliwości sytuacja była bez wyjścia. Każde rozwiązanie niosło bolesne straty. Po obu stronach miał wrogów. Jedyną rzeczą jaka mu pozostała było zdać się na Boga.

Krzysztof Kowalik

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!