Na co zasługują młodzi?
We wrześniu nie da się nie poruszyć tematu rozpoczynającego się roku szkolnego, a w konsekwencji również kwestii lekcji religii i – od roku ubiegłego – przedmiotu zwanego edukacją zdrowotną. Nie mam zielonego pojęcia, co kieruje panią minister oświaty próbującą na wszelkie sposoby ograniczyć tę pierwszą wprowadzając takie uwarunkowania, które mają ją po prostu zdławić i eksterminować, a jednocześnie forsuje jako obowiązkowy ten drugi, mimo że w roku 2025/26 zapisało się nań zaledwie 30 % uczniów. Może rzeczywiście ma rację ks. Wojciech Węgrzyniak, który sugeruje, że pani minister jest szczególnym rodzajem Homo sapiens. Oto kilka jego tez: „Homo sapiens próbowałby się dogadać: jedna godzina religii obowiązkowa w zamian za zgodę na obowiązkową edukację zdrowotną. Homo barbarus zrobi na złość wszystko, żeby nie było żadnego kompromisu. Homo sapiens uszanowałby wybór społeczeństwa i albo zrezygnował z edukacji zdrowotnej, albo zostawił ją dobrowolną. Homo barbarus wprowadzi ją na siłę, jakby zapomniał o tym, że rządzi dzięki demokracji, a nie inteligencji”. Nie wiem, czy to jest właściwa diagnoza, ale nikt mnie nie przekona, że pani minister zależy na dobru dzieci. Ja doszukiwałbym się raczej innych celów, których zresztą sama pani z ognikami w oczach nie ukrywa pozwalając sobie na „wycieczki” pod adresem biskupów.
Niestety, co tu dużo gadać, pani minister ma ułatwione zadanie, bo nasi pasterze bez najmniejszych problemów pozwalają się ustawić w pozycji chłopców do bicia, głównie wyrażając niepokój i apelując. Ostatnio prezydium Konferencji Episkopatu Polski wyraziło niepokój płynący z troski o młode pokolenie w dokumencie zatytułowanym „Młody człowiek zasługuje na więcej”. No i trudno się nie zgodzić z tytułem, ale ja osobiście zaproponowałem ponad rok temu katechezę przyparafialną dla młodzieży, która z obiektywnych przyczyn nie może uczestniczyć w lekcjach religii w szkole. Zalecono mi zaczekać, bo biskupi już nad tym pracują. W międzyczasie lekcje religii w szkole zredukowano do jednej godziny i wprowadzono inne ograniczenia, rozpoczął się nowy rok szkolny, a ja dalej czekam. A może coś przeoczyłem? Nie podoba mi się zupełnie to, co robi pani minister edukacji, uważam to za szkodliwe. No ale nikt nie powie, że ona nic nie robi.
ks. Andrzej Antoni Klimek
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!