Media społecznościowe uwodzą i zawodzą
Im bardziej się zanurzamy w nasze ulubione portale tym bardziej narażamy się na samotność i depresję.
Mam nadzieję, że czytaliście poprzedni tekst, ponieważ można się było z niego dowiedzieć, ile szkody czynią smartfony i media społecznościowe naszym dzieciom, trudno wręcz oszacować, ile one tracą, wciągnięte w zastawione na nich pułapki, bo niestety z tym mamy do czynienia: ze świadomie założonymi pułapkami, które mają chwycić nasze dzieci i więcej ich nie wypuścić. Jak wygląda życie takich „uwięzionych” dzieci pisałem dwa tygodnie temu. Chciałem pójść dzisiaj dalej, to znaczy wspólnie z wami się zastanowić, jak próbować wyjść z tej matni, ale lektura naszego przewodnika, jakim jest Jonathan Haidt i jego książka „Niespokojne pokolenie” skłania mnie, by jeszcze jeden ważny element diagnozy z wami przedyskutować. Jak myślicie: czy krzywdy wyrządzone dzieciom przez media społecznościowe są takie same w przypadku dziewcząt i chłopców?
Nie ma równości płci
Nie wiem, jak odpowiedzieliście na postawione wyżej pytanie, ale prawidłowa odpowiedź nie jest dobra dla płci pięknej, bo jednak dziewczęta są bardziej pokrzywdzone. Brytyjskie badanie przeprowadzone na dzieciach urodzonych około 2000 r. jasno pokazuje, że wystąpienie depresji u dziewcząt spędzających wiele czasu na mediach społecznościowych jest trzykrotnie większe niż u rówieśniczek w ogóle z nich nie korzystających. Korzystanie z mediów pięć godzin i więcej może skutkować depresją u około 15 % chłopców i niemal 40 % dziewcząt. Dlaczego tak się dzieje? Między innymi dlatego, że chłopcy większość swojego czasu w Internecie spędzają na oglądaniu filmików na Youtubie i grach on-line, podczas gdy dziewczęta więcej czasu poświęcają na platformy, które są najbardziej szkodliwe dla ich zdrowia psychicznego, chodzi zwłaszcza o Instagram i Tik-Toka.
Tym co kieruje dziećmi, tym co je motywuje, są zdaniem naukowców dwie wartości: sprawczość, czyli pragnienie wyróżniania się i posiadania wpływu na świat i wspólnotowość, czyli pragnienie łączenia się rozwijania poczucia przynależności. Tak chłopcy, jak i dziewczęta, pragną obu, ale już we wczesnym dzieciństwie pojawia się zróżnicowanie, ponieważ chłopcy jednak częściej wybierają sprawczość, podczas gdy dziewczęta szukają zajęć wspólnotowych. Wydaje się, że media społecznościowe umożliwiają poczucie się wspólnotą, ale niestety bardzo często kończy się to frustracją. Rozważmy wraz z Jonathanem Haidtem cztery główne powody, dlaczego dziewczyny odnoszą więcej krzywd.
Dlaczego dziewczyny mają gorzej?
Pierwszy powód wynika po prostu z większej wrażliwości dziewcząt na porównania wizualne, na krytykę twarzy czy sylwetki. Korzystanie z mediów społecznościowych pełnych bardzo często podrasowanych fotografii wielu pięknych kobiet powoduje obniżenie samooceny, a poza tym dziewczyny mają większą skłonność do perfekcjonizmu, czyli próby osiągnięcia norm dyktowanych przez społeczeństwo, co często jest niemożliwe i frustruje.
Drugi powód leży w sposobie wyrażenia agresji przeciw innym przedstawicielom swojej płci. Jak wiadomo, chłopaki agresję wyrażają głównie fizycznie („wyjdziemy na stronę i się okaże, kto tu jest prawdziwym kozakiem”), podczas gdy u dziewczyn nacisk jest położony na zaszkodzenie reputacji czy relacjom innych dziewcząt, więc media społecznościowe są jakby stworzone do tego.
Trzeci powód wiąże się z naturalną u kobiet potrzebą i chęcią dzielenia się emocjami. Jeśli dzieje się to w sieci, a dzisiaj jest to nagminne, to bardzo łatwo dochodzi do tego, że jedna osoba przekazuje swoje stany lękowe czy depresję na inne powiązane z nią (poprzez obserwowanie czy wymianę postów i komentarzy) dziewczyny. Wyrażone emocje mogą też łatwo być wyśmiane i tu przechodzimy do ostatniego powodu, dla którego dziewczęta są w sieci bardziej pokrzywdzone.
Internet ułatwia mężczyznom nękanie dziewcząt i kobiet i takie zachowanie często może ujść bezkarnie. Starsi mężczyźni mogą się kontaktować z młodszymi, czy nawet rówieśnicy mogą prosić o przesłanie zdjęć, na przykład nagich, które potem mogą być przyczyną nękania. Niech podniesie rękę kto z nas choćby raz nie słyszał o takiej sytuacji, że jakieś zdjęcia nastolatki ze szkoły wyciekły do szerszego obiegu?
A co z chłopcami?
Fakt, że dziewczęta są bardziej pokrzywdzone przez media społecznościowe nie znaczy, że chłopców to nie dotyczy. Jakkolwiek mają mniej problemów psychicznych, to jednak nawet bardziej od dziewcząt są narażeni na trudności w rozpoczęciu życia dorosłego i zawodowego. Ponieważ osiągnięcie sukcesu staje się coraz trudniejsze, wielu młodych mężczyzn po prostu zamyka się w swoim pokoju i niemal nie relacjonuje się ze światem zewnętrznym. W Japonii nazywa się ich hikikomori (od „wejść do środka”): wychodzą oni ze swoich domów tylko wtedy, gdy nie ma szansy na spotkanie kogoś z domowników czy znajomych.
Kolejnym problemem jest coraz częstsze przyjmowanie postaw podobnych do kobiecych, nastawionych na zachowania skupione na wnętrzu w przeciwieństwie od tego co było dotychczas normą, mianowicie że chłopcy byli bardziej nastawieni na uzewnętrzniania. Do tego dochodzi coraz częstsze unikanie jakiegokolwiek ryzyka i ten proces jest u chłopców bardziej widoczny niż u dziewczyn.
Nie można tu nie wspomnieć o wręcz nieograniczonym dostępie do pornografii, której szkodliwości nie trzeba tutaj udowadniać, dodajmy tylko, że uniemożliwia ona chłopcom rozwijanie umiejętności koniecznych do wejścia w dorosłość. Dorzućmy do tego jeszcze gry komputerowe i uzależnienie do nich plus wielogodzinne łączenie się z innymi on line kosztem normalnych kontaktów i mamy pełen obraz: samotność i niemożliwość wytworzenia trwałego i wiążącego systemu moralnego, bo wszystko się ciągle zmienia włącznie z użytkownikami sieci.
Co jest na końcu, tak u dziewcząt, jak i chłopców? Gwałtowny wzrost poczucia braku sensu w życiu.
Ks. Paweł
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!