TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 15 Sierpnia 2020, 03:21
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Lednica w domu, ale nie na kanapie

Lednica w domu, ale nie na kanapie

Jeszcze rok temu organizatorzy przygotowujący XXIV spotkanie na polach lednickich zachęcali młodych do zejścia z kanapy, założenia butów i przyjazdu w 2020 na Lednicę. Wydarzenia potoczyły się jednak inaczej.

Ci, których jeszcze do niedawna zachęcano do wyjazdu, ostatecznie uczestniczyli w tym wydarzeniu, oglądając #lednicawdomu pod hasłem „Cały Twój” za pośrednictwem mediów, choć wielu i tak nie potrafiło usiedzieć na przysłowiowej kanapie. 6 czerwca pola lednickie pozostały puste, ale organizatorzy postarali się, by nie zabrakło duchowego pokarmu i szansy na spotkanie z całkiem realnym, a nie wirtualnym Chrystusem. Zadbali o to duszpasterze dzieła lednickiego o. Wojciech Prus i o. Wojciech Surówka, który jest nowym gospodarzem tego miejsca. Mimo niezwykłego charakteru tegorocznego spotkania, nie zrezygnowano z tego, co zawsze towarzyszyło Lednicy - Koronki do Bożego Miłosierdzia, modlitwy, ciszy, adoracji oraz powierzenia się Jezusowi, ale także ogromnej energii, radości i mocy Ducha Świętego, dzięki lednickim śpiewom i tańcom mimo niesprzyjającej pogody.
Po południu z pól lednickich, a nie ze sceny, wygłosił konferencję o. Roman Bielecki. O. Roman, przechadzając się po pustym terenie, mówił o znaczeniu tegorocznego hasła „Cały twój”, komentując jednocześnie Słowo Boże. Redaktor dominikańskiego miesięcznika „W drodze” przywołał m.in. przypowieść o talentach oraz historię z ubogą wdową, która wrzuciła do skarbony jedynie dwa pieniążki. Dominikanin zwrócił uwagę na niezwykłą wagę drobnych gestów miłości, do których każdy z nas jest zdolny, nawet jeśli nie jest duchowym gigantem. Te niewielkie umiejętności, dzięki którym potrafimy pomóc drugiemu człowiekowi, możemy oddać Panu Bogu, mówiąc, że to wszystko jest Jego i nie chwaląc się tym w Internecie. Te małe gesty są jak drobne rzeczy, które mamy w kieszeni, po które zawsze możemy sięgnąć, ale nie zawsze je doceniamy. Często je lekceważymy, bo chcemy rzeczy wielkich. Z jednej strony nie jest dobrze zgadzać się na bylejakość, także w życiu duchowym i w Kościele, z drugiej jednak strony pojawia się ryzyko mierzenia zbyt wysoko. A tak naprawdę do zbawienia każdemu z nas wystarczy to, co ma i wiara, którą ma. Przykładem tego jest Jan Paweł II, który po studiach doktoranckich w Rzymie, rozpoczął pracę duszpasterską w małej, wiejskiej parafii. Przyszły papież zgodził się na tę sytuację, uczył katechezy, a wieczorami pisał artykuły. - Dlatego kiedy dziś myślimy o Janie Pawle II, kiedy mówimy i wyznajemy „Cały Twój”, to sięgajcie do tej kieszeni, może znajdziecie tam niewiele, ale to właśnie Bogu dajcie - podsumował o. Roman.
Mistrzynią w dostrzeganiu najmniejszych potrzeb jest Maryja, która żyjąc w ubogim Nazarecie, całe swoje życie oddała Bogu. To w jej ręce bez lęku powierzył się Jan Paweł II i ta intuicja Ojca Świętego zainspirowała organizatorów, by iść śladami Maryi i opowiedzieć jej historię. Historia ta rozpoczyna się, gdy Joachim i Anna długo oczekiwali na pierwsze dziecko, a kiedy przyszło ono na świat, dali dziewczynce na imię Miriam. Imię to ma różne znaczenia, m.in. dar od Boga i kochana przez Boga. Gdy Miriam skończyła trzy lata została oddana Bogu i świątyni. W pewnym momencie wykonała ona znak krzyża na ich czołach, którego oni wówczas nie rozumieli. Była to niezwykle ciekawa podróż do domu rodziców Maryi, gdyż rzadko słyszymy o tym, w jaki sposób żyli dziadkowie Jezusa. Opowieść ilustrowały rysunki na piasku.
Do tego gestu błogosławieństwa rodzicom, jaki wykonała Miriam, zostali zaproszeni uczestnicy, by w ten sposób podziękować rodzicom za dar życia, a także by otworzyć się na łaskę pojednania z nimi, jeśli te relacje są trudne. Ze sceny popłynęła modlitwa za nich i zachęta, by ci, którzy nie mają obok swoich rodziców, łączyli się z nimi duchowo.
Eucharystii przewodniczył Prymas Polski abp Wojciech Polak, natomiast homilię wygłosił bp Adrian Galbas z Ełka. Ks. Biskup zwrócił uwagę na dwie postaci, które swoje życie związały z Maryją – Jana Pawła II i kard. Stefana Wyszyńskiego. Prymas Tysiąclecia powiedział kiedyś, że w pobożności maryjnej nie tylko chodzi o to, by się do Maryi modlić, ale by ją także naśladować, biorąc współodpowiedzialność za Kościół, idąc jej śladami, choćby się miało iść po krzyż. Wzięcie odpowiedzialności za Kościół, to zobaczenie, że jest on matką i domem, „a w domu nie stoi się na wycieraczce. Jeśli chcesz zobaczyć całe piękno Kościoła, trzeba wejść do domu, wejść do jego wnętrza”. Maryja jest tą, która Kościołowi towarzyszy od samego początku, gdy modliła się wspólnie z Apostołami w Wieczerniku. Dopełnieniem słów bpa Galbasa było poświęcenie i przyjęcie szkaplerza, które miało miejsce po Mszy św. i Apelu Jasnogórskim, transmitowanym z kaplicy Cudownego Obrazu. O. Wojciech Prus powiedział, iż modlitwą płaszcza Maryi, jest modlitwa „Pod Twoją obronę” i ta modlitwa połączyła wszystkich, którzy chcieli powierzyć się Matce Bożej. Do uczestników spotkania swoje słowo skierował także papież Franciszek, zachęcając, by swoją młodość przeżyli w duchu Totus Tuus.
Wyjątkowo stworzono studio live, w którym prowadzono rozmowy z gośćmi. O. Wojciech Prus odpowiadając na pytanie, czego tegoroczna Lednica i puste pola mają nas nauczyć, powiedział: „Przyjmowania życia i tego, co jest niespodziewane. W pewien sposób ciągle zbieramy niespodzianki”. Aby uczestnicy mieli szansę być jeszcze bliżej Lednicy i w jakiś sposób poczuć wspólnotę z innymi, mogli na portalu społecznościowym umieszczać filmy i zdjęcia z przeżywania tego czasu w domu. Swoje nagrania przesłały również wspólnoty lednickie z całej Polski.
W tym roku przez Bramę-Rybę symbolicznie przeszli przedstawiciele spotkań lednickich, Lednicy Dzieci, Lednicy Seniora i Motocyklistów. Całe wydarzenie transmitowała Telewizja Trwam, a także było ono dostępne w Internecie.

Katarzyna Kołata

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!