Okiem Świętego Józefa
Księga rodzaju (50)
Józefowe opowieści
Rymem wprost z biblijnych treści.
Jezus znał je od kołyski,
posłuchajcie zatem wszyscy.
Miał czterdzieści lat Izaak
Gdy mu serce swe oddała.
On zaś w każdą życia porę,
Modlił się za swoją żonę
Bo niepłodną ciągle była.
Lecz niepłodność się skończyła
Kiedy Bóg wysłuchał modlitw,
Będąc przy tym bardzo szczodrym.
Bowiem dał małżeńskiej parze,
Dwoje, męskich bliźniąt w darze.
Dzieci wciąż walczyły w łonie
I wierzgały niespokojnie.
Żona pomyślała wtedy:
„Po co walczą tak bez przerwy?”
Poszła więc zapytać Pana,
Czemu jest tak doświadczana.
Bóg powiedział jej w potrzebie:
- Dwa narody wyjdą z ciebie.
Starszy słabszy od młodszego,
Zatem będzie sługą jego.
Będziesz o tym wciąż pamiętać.
Urodziła więc bliźnięta.
Pierwszy dziwnie był czerwony
I do tego owłosiony.
Był to Ezaw, tak go zwano.
Drugi, piętę mu trzymając,
Też po chwili się pojawił
I Jakubem był nazwany.
Ojciec dumny był jak paw.
Miał już wszak sześćdziesiąt lat
A tu, po dwudziestu latach,
Narodzili się dla świata
Upragnieni potomkowie.
A do tego, dwaj synowie.
Chłopcy szybko dorastali
Ale z sobą nie trzymali.
Ezaw mocno pobudliwy,
Bardzo zręcznym był myśliwym.
Mieszkał w polu i polował.
Izaak go umiłował
Bo przyrządzał z polowania,
Na kolacje i śniadania,
Znakomite wciąż potrawy.
Jakub w sposób niebywały,
Był spokojny i roztropny,
Przy okazji też obrotny.
Matka bardziej go kochała
I mu to okazywała.
Romcio Tomcio
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!