Są nieco z tyłu, niejako na zapleczu, ale bez nich funkcjonowanie wielu misyjnych placówek byłoby znacznie trudniejsze. A może nawet niemożliwe. Pomagają w codziennych, koniecznych, czasem żmudnych obowiązkach. Sprzątają, gotują, budują, a czasem przytulą. Swoją postawą głoszą Ewangelię.