TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 04 Czerwca 2020, 18:38
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Nasz Jan Paweł II

Nasz Jan Paweł II

Nie mogło być dzisiaj innego tematu w tym miejscu. W poniedziałek obchodziliśmy 100-lecie urodzin św. Jana Pawła II i mimo że znajduję wiele inspiracji u papieża „proboszcza” Franciszka, ciągle mnie zdumiewa mądrość każdej wypowiedzi papieża „profesora” Benedykta, to jednak papieżem mojego życia i mojego powołania pozostanie chyba już na zawsze papież „pielgrzym”, nasz papież Polak.

Mam co do niego parę wyrzutów sumienia. Po pierwsze, mimo że przecież studiowałem w Rzymie nigdy nie skorzystałem z okazji, aby być na prywatnej audiencji. Najpierw było to podyktowane całkiem szlachetną myślą, żeby nie blokować tych, którzy być może raz w życiu są na Watykanie, bo przecież ja jeszcze zdążę. A potem kiedy wyglądał i czuł się coraz słabiej, nie miałem sumienia męczyć go swoją osobą. Drugi wyrzut sumienia to fakt, że tak mało cytuję i rozważam jego nauczanie. Co do pierwszej sprawy to już nic nie zrobię, chyba że Pan Bóg mnie też przyjmie do nieba, co do drugiej kwestii to mam nadzieję, że jeszcze się poprawię. Choćby te 14 encyklik... Natomiast jestem Janowi Pawłowi II niezmiernie wdzięczny za to, że właściwie tylko dzięki niemu i wielkiej miłości, jaką Włosi mieli do niego, podczas moich lat spędzonych w Italii, a zwłaszcza w ich początkach, mogłem korzystać z bardzo wielkiego kredytu zaufania i pokonać całą masę kompleksów.
Najważniejsze słowa papieża Polaka dla mnie? Oczywiście, jest wiele słów, które zapadły w serce, jak choćby te o Westerplatte, ale nie mam żadnych wątpliwości, że dla mnie najważniejsze są te niezbyt znane, powiedziane w Częstochowie podczas Mszy dla kleryków, młodzieży zakonnej i służby liturgicznej podczas pierwszej pielgrzymki do Polski w 1979 roku: „Wy sami nie wiecie, jak jesteście piękni wówczas, kiedy znajdujecie się w zasięgu słowa Bożego i Eucharystii. Sami nie wiecie, jacy jesteście piękni, kiedy obcujecie z bliska z Chrystusem, z Mistrzem, starając się żyć w Jego łasce uświęcającej”. Te słowa bardzo często przychodzą mi do głowy podczas udzielania Pierwszej Komunii Świętej i wtedy wilgotnieją mi oczy.
Ale jak się okazuje, dzięki nieocenionemu Benedyktowi XVI, w centrum nauczania Jana Pawła II jest Boże Miłosierdzie. Tak napisał papież Senior w liście na 100-lecie urodzin św. Jana Pawła II:
„Dzisiaj istotne wydaje mi się wskazywanie na właściwe centrum, z perspektywy którego należy odczytywać przesłanie zawarte w jego różnych tekstach. Centrum to sugestywnie odsłoniła nam wszystkim godzina jego śmierci. Papież Jan Paweł II
zmarł w pierwszych godzinach ustanowionego przez niego święta Miłosierdzia Bożego”.
I potem Benedykt XVI uchyla nam rąbka tajemnicy, który ukazuje nam osobowość naszego wielkiego Rodaka: „Pozwólcie mi dołączyć tutaj małą osobistą uwagę, która ukazuje nam coś ważnego dla zrozumienia istoty i postępowania tego papieża. Jan Paweł II był od początku pod dużym wrażeniem orędzia krakowskiej zakonnicy Faustyny Kowalskiej, która przedstawiała miłosierdzie Boże jako istotne centrum całej chrześcijańskiej wiary i pragnęła ustanowienia jego święta. Po konsultacjach papież przewidział na nie Białą Niedzielę. W sprawie stosowności tej daty, przed podjęciem ostatecznej decyzji, poprosił jednak o opinię Kongregację Nauki Wiary. Daliśmy odpowiedź negatywną, ponieważ uważaliśmy, że takiej wielkiej, starej i pełnej treści daty jak Biała Niedziela nie należy obciążać nowymi ideami. Dla Ojca Świętego przyjęcie naszego „nie” z pewnością nie było łatwe. On jednak zrobił to z całą pokorą i przyjął również nasze drugie „nie”. Na koniec sformułował propozycję, która Białej Niedzieli pozostawia jej historyczne znaczenie, ale w jej pierwotną treść wprowadza miłosierdzie Boże. Często zdarzały się takie przypadki, w których wywierała na mnie wrażenie pokora wielkiego papieża, rezygnującego ze swych ulubionych idei, gdy nie było na nie zgody urzędowych organów, o którą zgodnie z klasycznym porządkiem należało je prosić”.
Wielki człowiek a pokorny. Można? Można!

Ks. Andrzej Antoni Klimek

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!