TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 21 Października 2019, 11:54
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Echo Światowych Dni Młodzieży

Echo Światowych Dni Młodzieży

Światowe Dni Młodzieży, które nazywamy również świętem młodych, już za nami. Można powiedzieć, że tych, którym dane było w nich uczestniczyć, spotkało wielkie szczęście i wyróżnienie. Wśród nich była młodzież ze Stowarzyszenia „Tratwa” na Rzecz Ewangelizacji Młodzieży. Na pytania zadane tuż po powrocie odpowiedzieli Angelika Sowa, Gabriela Brodziak, Karolina Marciniak, Aleksandra Jopek, Jagoda Binek i ks. Witold Kałmucki.

Choć minęło kilka lat, to wydaje się jakby to było wczoraj. Myślę tu o ŚDM w Polsce. Tobie udało się polecieć do Panamy. Czym różnił się ten czas przeżywany tu w kraju, a ten w Panamie?
Jestem bardzo wdzięczna Panu Bogu, że miałam możliwość wziąć udział w obu wydarzeniach. W Polsce czułam się jak gospodarz. Nawiązałam wiele nowych znajomości z ludźmi z innych krajów. Przede wszystkim skupiłam się na ludziach i różnorodności. Nie przeżywałam tego tak bardzo duchowo, ale byłam wtedy młodsza i dopiero rozpoczynałam moją przygodę bycia chrześcijanką z wyboru. Podczas tegorocznych Światowych Dni Młodzieży byłam pielgrzymem, gościem w innym kraju. Zobaczyłam różnicę w kulturze i ludziach. Ich serca są wielokrotnie większe niż jest ich państwo. Choć to mały kraj, nie bali się nas przyjąć. Ich wiara, pomimo wielu trudności, jest wielka. Nie boją się nie tylko przyznać, że są katolikami, ale także nimi być i żyć wolą Bożą.

W naszym kraju dni poprzedzające spotkanie z papieżem w  wielu miastach przybierały różne formy. Jak były one zorganizowane w Panamie, czy też w grupach, przeróżnych miastach, parafiach itd.?
Dni w diecezji Chitré, były podzielone na parafie, z których każda organizowała dla swoich pielgrzymów inny program, ale „Msza zamknięcia” w sobotę była dla wszystkich, więc mogliśmy poczuć przedsmak głównych wydarzeń.

Jak zatem wyglądały dni przed spotkaniem z Ojcem Świętym, jak były wypełnione, w czym uczestniczyliście?
Pierwszy tydzień naszego pobytu (Dni w Diecezji) spędziliśmy w diecezji Chitré w parafii La Villa de Los Santos, oddalonej od stolicy o około 250 km. Przedstawiciele parafii wyjechali po nas na lotnisko i tam oczekiwali na nasz przylot. Powitano nas bardzo hucznie, z pokazami i fajerwerkami. Naszego przyjazdu wyczekiwała prawie cała wioska, a szczególnie rodziny, które zapewniły nam w swoich domach zakwaterowanie. Od samego początku poczuliśmy, że nasz przyjazd sprawił im bardzo wiele radości. Poczuliśmy, że jesteśmy dla nich naprawdę ważni. W tamtejszej parafii mieliśmy możliwość poznania piękna historii Panamy, bowiem właśnie w tej miejscowości podpisano akt niepodległości Panamy. Dzień rozpoczynaliśmy od Mszy św. i wspólnej modlitwy, a po przerwie południowej uczestniczyliśmy w programach związanych z poznaniem lokalnej kultury, koncertach, defiladach - wszystko w klimacie latino. Ciekawym doświadczeniem było sprzątanie plaży, do czego zostaliśmy zaproszeni jako wyraz odpowiedzi na nauczanie papieża Franciszka zawarte w Encyklice Laudato Si. Wyjątkowym dniem była sobota, 19 stycznia, kiedy to udaliśmy się w pieszej pielgrzymce do Chitré. Tam spotkali się wszyscy pielgrzymi, którzy przeżywali dni w diecezjach. Była to spora grupa, głównie Polaków, bo prawie 5.000 osób. Niedzielę spędziliśmy z rodzinami, które zapewniły nam dach nad głową. W poniedziałek udaliśmy się do stolicy – Panama City.

A co jedliście i jak się porozumiewaliście?
Przyjęci zostaliśmy wspaniale. W większości przypadków jedliśmy typowe potrawy panamskie, a czasem najprostsze posiłki. Jednak i one były inne niż u nas. Z porozumiewaniem się było różnie. W Los Santos prawie nikt nie mówił po angielsku, więc tłumacz polsko-hiszpański był niezastąpiony. Inaczej wszystko wyglądało w City, bo tam już znaczna część ludzi uczy się angielskiego od przedszkola, więc było łatwiej.

Czy przyjaźnie, które zrodziły się w Polsce podczas ŚDM miały oddźwięk tam w Panamie, czy spotkaliście się ze znajomymi?
Miałam szczęście jechać do Panamy razem z osobami z Kalisza, które poznałam w Krakowie. W Polsce były to zwykłe koleżeńskie relacje, a podczas ŚDM w Panamie przerodziły się one w przyjaźnie na całe życie. To niesamowite, że czasami trzeba razem pojechać na koniec świata, żeby się z kimś bliżej poznać i spędzić z nim więcej czasu.

Który z dni zapadł wam szczególnie w pamięci?
Najbardziej zapadł mi w pamięć dzień, który spędziliśmy w diecezji Chitre. Razem z polską, francuską i kanadyjską grupą mieliśmy Mszę św., a po niej odbywała się adoracja Najświętszego Sakramentu. Jeden z księży zachęcił nas do tego, abyśmy podeszli bliżej Pana Jezusa i po prostu się do niego przytulili. Wszyscy wstali z miejsc, nikt nie pozostał bierny. Była to dla mnie wyjątkowa chwila, ponieważ każdy, nieważne w jakim mówił języku, ani jakiej był narodowości pragnął takiej samej bliskości z Bogiem.

Które z wydarzeń, czy spotkanie z kimś, oczywiście poza Mszą św. z Ojcem św., wywarło na tobie największe wrażenie?
Duże wrażenie wywarło na mnie spotkanie z abp. Panamy Jose Domingo Ullola Mendieta, podczas oficjalnego otwarcia ŚDM we wtorek, 22 stycznia. Arcybiskup nawoływał ,,Nie bójcie się być świętymi we współczesnym świecie.” Podkreślił, że Kościół czeka na ,,wiosnę młodzieży”. Słowa: ,,Ufamy wam, wiele się po was spodziewamy” przyjęliśmy ze wzruszeniem i entuzjazmem. Czuliśmy się wyróżnieni. Poznanie rodziny, która gościła mnie w Panama City było dla mnie niesamowitym doświadczeniem. Zostaliśmy przez nich przyjęci jak członkowie rodziny. Dali nam nie tylko miejsce do spania, ale też miłość i całe swoje serce. Przez te kilka dni zdążyliśmy poznać panamską kulturę, kuchnię
i codzienne życie.

Jak postrzegasz Panamę jako kraj, żyjących tam ludzi, zwyczaje, kulturę ich perspektywy życia?
Spośród wszystkich krajów Ameryki Środkowej Panama jest chyba krajem najlepiej rozwiniętym. Widać dużą różnicę pomiędzy City a prowincją, ale generalnie jest to kraj dość sporych możliwości. Kanał Panamski, który do końca XX wieku był w zarządzie Amerykanów z USA, sprawił, że zainwestowano tu sporo pieniędzy, co realnie przełożyło się na życie mieszkańców Panamy. To tutaj, w poszukiwaniu pracy przybywają mieszkańcy Kostaryki czy Nikaragui.

Jak oceniasz pobożność ludzi, a może raczej młodzieży, swoich rówieśników?
Pobożność młodzieży, którą obserwowałam na ŚDM mogę określić mianem autentycznej, prawdziwej, szczerej. Młodzi entuzjastycznie reagowali na słowa Franciszka. Wyrażali swoją wiarę przez śpiew, taniec, ale podczas nabożeństw, Mszy św. panowało skupienie i wyciszenie.

W telewizji transmitowana była Droga krzyżowa i mówiono o dniu pokutnym, w czasie którego bardzo dużo młodych ludzi przystąpiło do spowiedzi. Papież Franciszek powiedział po nabożeństwie: „Droga Jezusa na Kalwarię jest drogą cierpienia i samotności, która trwa w naszych czasach. (...) Idzie i cierpi w wielu obliczach z powodu zadowolonej i znieczulającej obojętności naszego społeczeństwa, które konsumuje i zużywa się, które ignoruje innych i siebie w cierpieniu swoich braci”. Jak te słowa odniesiesz do swojego życia? Jak myślisz, czy w obecnym czasie łatwo jest przyznać się do błędów, grzechu, zwłaszcza młodym ludziom?
Papież bardzo trafnie zdiagnozował sytuację dzisiejszego świata, w tym sytuację ludzi młodych. Wielu żyje w samotności i lęku, którego nie sposób przezwyciężyć poprzez obojętność, a niestety tak się dzieje. W słowach Ojca Świętego można było odczuć, że staje po stronie tych wszystkich młodych ludzi. Ja też to tak odczułem. Problemem młodego człowieka często jest to, że wcale nie myśli o swoich błędach, sumienie niejednokrotnie jest mocno uśpione.

Pamiętam wędrówkę przez Kraków na miejsce spotkania z Ojcem Świętym. Tysiące młodych ludzi wspólnie idących. Wymiana żartów, grzeczności i ogólna życzliwość, śpiew itd. Czy w Panamie również unosił się ten młodzieńczy duch, luz i wszechogarniająca radość?
Dokładnie tak. Jak i w Krakowie, tak i w Panamie była niemalże identyczna atmosfera. Nasza diecezjalna grupa kaliska, mimo różnego wieku pielgrzymów potrafiła doskonale znaleźć wspólny język z pozostałymi uczestnikami tego wielkiego święta ludzi młodych. Duch młodzieńczy unosił się wszędzie. Wędrówce na miejsce spotkania z Ojcem Świętym towarzyszył śpiew, radość oraz takie poczucie, że nic innego na ten moment nie jest ważne.

W Polsce papież wzywał młodych, by wstali z kanap. Czy zauważyłaś, że coś w tej kwestii się zmieniło, czy rzeczywiście młodzież ruszyła się i „coś robi”?
Zauważyłam, że młodzież ma w sobie odwagę i chęć do działania. Czasem my, jako młodzi ludzie jesteśmy leniwi, to jednak pod stertą grzechów i problemów w naszych sercach jest ukryta radość. Wielu młodych ludzi zaczęło dołączać do wspólnot. Nasze serca nie są idealne i próbujemy je kształtować. Teraz mamy odwagę, żeby iść za Bogiem i świadczyć o Jego wielkiej Miłości. Mnie w dużym stopniu umocniła wspólnota młodzieżowa, działalność na „Tratwie” oraz moi przyjaciele, których tam spotkałam. Dlatego ŚDM pokazują nam i dają możliwość poznania ludzi, którzy tak jak my chcą być jak Jezus.

W Panamie, w wygłoszonej homilii, Ojciec Święty powiedział, że nieraz wierzący wolą „Boga na odległość: miłego, dobrego, wspaniałomyślnego, ale odległego, takiego, który nie przeszkadza. (...) Bowiem Bóg bliski i codzienny, przyjaciel i brat wymaga od nas, byśmy nauczyli się bliskości, codzienności, a przede wszystkim braterstwa”. Co wy o tych słowach sądzicie, czy tak rzeczywiście jest?
Zgadzam się ze słowami papieża, ponieważ sama czasem taka jestem. Gdy wszystko idzie super, zaczynam zapominać o Bogu i nie utrzymuję relacji. Podchodzę w tych momentach bardzo samolubnie do swojego życia. Nie chcę trudności związanych z życiem, ani żadnych innych. Nie wymagam w takim momencie od siebie nic. Nie rozwijam się, jestem w jednym miejscu, które uważam za „bezpieczne i wygodne”. Boję się upadku. Nie potrafię wyjść ze swego „kartonu”, w którym nic nie widać i nikt nie ma do mnie dostępu. Bóg chce relacji. Wie, że jesteśmy nieidealni, ale On jest naszym Ojcem, który nas kocha.

Papież prosił was, młodych, abyście nie ostudzili tego, co przeżyliście w tych dniach. „Powróćcie do swoich parafii i wspólnot, do swoich rodzin i przyjaciół, i przekażcie to doświadczenie, aby inni mogli wibrować z tą siłą i radością, jaką wy macie. (...) I proszę, nie zapomnijcie modlić się za mnie” - zaapelował. Jak odebraliście to posłanie i zamierzacie je wypełnić, jakie macie plany po powrocie do rzeczywistości?
Myślę, że wielu z nas potraktowało te słowa bardzo poważnie. Papież po raz kolejny motywuje nas do aktywności, byśmy dzielili się tym, co usłyszeliśmy i przeżyliśmy w miejscach, do których przybędziemy. Wracam w poniedziałek do szkoły i wiem już teraz, że będę miała uczniom sporo do opowiedzenia na temat ŚDM Panama 2019 - dni w diecezji i wydarzeń centralnych.

Polacy dali o sobie znać podczas tych dni, w telewizji mówiono o bohaterskim czynie harcerzy, którzy uratowali życie jednej z dziewczyn. Czy odczuliście z racji tego, iż jesteście Polakami, że Jan Paweł II
to nasz rodak, dumę?
Na Światowych Dniach Młodzieży Polacy byli najliczniej reprezentowaną grupą z Europy, jednak nie czuliśmy się faworytami:)Panamczycy nie czynili różnicy, każdego przyjmowali jednakowo serdecznie. Raczej nikt nie był wyróżniany. Święty Jan Paweł II jest znany, przede wszystkim z wizyty w tym kraju w 1983 roku. W kościołach i domach znajdują się jego wizerunki.

Rozmawiała Arleta Wencwel
Zdjęcie: W Światowych Dniach Młodzieży w Panamie uczestniczyła młodzież ze Stowarzyszenia „Tratwa” na Rzecz Ewangelizacji Młodzieży z naszej diecezji

Świadectwa uczestników

W słowach zachęty papieża Franciszka dostrzegam z mojego punktu widzenia, że Bóg pragnie bym nie załamywała się różnymi przeciwnościami, które się pojawiają... i każdego dnia na nowo próbowała iść do przodu pokonując je. Słowa te odczytuję także w kontekście służby drugiemu człowiekowi na każdej płaszczyźnie życia. Był to bardzo dobry czas. Poznałam wielu ludzi o pięknym, życzliwym i otwartym sercu. Trafiłam do rodzin, które pragnęły dać wszystko co tylko są w stanie, byśmy jak najlepiej przeżyli ten czas. A Bóg po raz kolejny pokazał nam swoją wielkość, pokazując każdego dnia coraz to więcej. Jesteśmy tu i teraz.
Jagoda, Krotoszyn

„Miejcie odwagę, aby wejść w głębię swego serca i zapytać Boga: czego ode mnie pragniesz? Pozwólcie, aby Bóg do was mówił i zobaczycie, że wasze życie się zmieni i napełni radością” – to słowa zachęty, które papież Franciszek skierował do młodych w przesłaniu na Światowy Dzień Młodzieży. Jak podsumuję ten przeżyty czas, to spotkanie z drugim człowiekiem. I czy mogę powiedzieć, że usłyszałam czego Bóg pragnie ode mnie, czy wiem co chciałabym zmienić, zrobić?
Wiem, że ten czas będzie musiał ułożyć się w moim życiu. Mam nadzieję, że uda mi się przekazać Jezusa wśród moich najbliższych w ciągu pierwszych dni pobytu w Polsce, aby przede wszystkim widzieli, że ŚDM nie były wakacjami albo tylko fajnym przeżyciem, ale prawdziwym spotkaniem z Jezusem, który liczy na mnie, żebym choć troszkę zmieniła świat w moim otoczeniu.
Gabriela, Kalisz

Czas, który teraz jest w moim życiu, to czas wyborów. Czasami ciężkich, dotyczących przyszłości. Mam pustkę w głowie myśląc o życiu. W te dni zrozumiałam, że nie muszę być kimś wielkim, aby być kochaną. Bóg ma dla mnie plan i po prostu muszę Mu zaufać, mniej analizować. Wiem, że muszę być jak dziecko, które ufa Tacie. Chce, abym teraz po powrocie do kraju, zaufała Bogu i szła drogą, którą On dla mnie wybrał. Nie wiem, kim Bóg chce bym była, ale wiem, że chce, abym była wierna i nie bała się. Resztą zajmie się On.
Angelika, Kalisz

Pobyt w Panamie był dla mnie czasem niezwykłym. Pierwsze co uderzało to niesamowita gościnność, radość i otwarte serca rodzin, które nas gościły. To co najbardziej utkwiło mi w pamięci (oczywiście oprócz czuwania i Mszy posłania) to adoracja, na którą trafiłam, można by powiedzieć, że przez przypadek. W momencie, kiedy ciągle dokądś się śpieszyłam nagle Pan Bóg chciał, żebym się zatrzymała, spędziła czas na rozmowie z Nim. Pomimo tego, że nieraz bariera językowa była duża, to zawsze mogliśmy wspólnie się modlić - każdy tak jak potrafił, w swoim języku. Tego doświadczenia wspólnoty na pewno nigdy nie zapomnę.
Karolina, Krotoszyn

Był to niezwykły czas spotkania z Bogiem w osobie papieża Franciszka i drugiego człowieka. Tysiące pielgrzymów z całego świata zgromadziło się w jednym miejscu - w Panamie, aby tak jak Maryja odpowiedzieć na Boże wezwanie „... niech mi się stanie według Słowa Twego”. Poprzez ten czas mogliśmy poznać i doświadczyć dla wielu może nieznany sposób przeżywania wiary przez Panamczyków. Dużo radości zawartej w ich pieśniach, dodatkowo podkreślonej oklaskami w rytm muzyki. Słowami papieża, które zapamiętam i będę starał się realizować, było, aby nie być przyszłością, ale teraźniejszością Boga, aby działać teraz, nie odkładać nic na później.
Krzysztof, Krotoszyn

Papież Franciszek wielokrotnie podczas spotkania z nami zachęcał do wsłuchania się w Boga. Jeżeli będziemy Go słuchać nie zawiedzie nas. Da siłę do zmagania się z codziennością. Czas spędzony w Panamie jest dla mnie szczególnym czasem łaski, obrazem Boga w drugim człowieku. To bardzo pokrzepiające, że na świecie jest tak wielu młodych, dla których Bóg jest jedyną drogą. Na pytanie: czego Bóg pragnie ode mnie?, odpowiem: jedynie świadectwa prawdziwej wiary. Chciałabym mieć w sobie odwagę świadczenia o Chrystusie w każdym momencie życia.
Ola, Tłokinia Kościelna

Zauważyłam, że im częściej pytam Boga, co jest zgodne z Jego wolą i Go słucham, tym jestem szczęśliwsza. Uwierzcie, że Pan Bóg przygotował dla każdego z nas najlepszy plan! Tylko że nikomu niczego nie narzuci, lecz zostawia nam wybór, bo obdarzył ludzi wolną wolą. To nie jest tak, że w moim życiu nie wydarzają się trudne sytuacje. One mają miejsce, ale ufnie trwając przy Bogu, mogę stawiać im czoła. Podczas niemal trzytygodniowego czasu spędzonego w Panamie, czułam się jak ukochana córka Boga, świętująca codziennie Dzień Dziecka. Otrzymuję wiele darów i łask, za co jestem bardzo wdzięczna. Pan Bóg chce, bym poddała się Jego woli i prowadzeniu, jak Maryja. Jestem pewna, że jeśli bezgranicznie zaufam Bogu, to wydarzy się wszystko to, co najlepsze dla mnie.
Luiza, Sieraków

Luiza Nadstazik uczestniczyła w Rejsie Niepodległości, podczas pobytu w Panamie prowadziła bloga:
www.luiza-w-panamie.blogspot.com

 

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!