TELEFON DO REDAKCJI: 62 766 07 07
Augustyna, Ingi, Jaromira 07 Maja 2026, 13:21
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Dzieci wolnego chowu

Dzieci wolnego chowu 

Mamy wiele naukowych danych świadczących o tym, że nie tylko kury niepozamykane w klatkach są szczęśliwsze.

Jak pamiętacie, próbujemy sprowadzić nasze dzieci z powrotem z Marsa na Ziemię, czyli żeby żyły bardziej w świecie realnym niż wirtualnym, a w konsekwencji żyły zdrowiej, miały lepsze relacje, mniej problemów psychologicznych, żeby po prostu były szczęśliwe. Czy jest jakiś rodzic, któremu na tym nie zależy? Mam nadzieję, że nie. W poprzednim tekście padło kilka konkretnych rad dla rodziców najmłodszych dzieci, dzisiaj wraz z naszym mentorem, Jonathanem Haidtem, przechodzimy do dzieci w wieku 6 - 13 lat, czyli mniej więcej dzieci z podstawówek. 

Warto pamiętać, że w tym okresie życia dzieci zaczynają zwracać większą uwagę na to jak są postrzegane przez rówieśników, dają też o sobie znać takie uczucia jak wstyd czy zażenowanie. To również czas uczenia się kulturowego a także oceny ryzyka. Bardzo ważne jest „podsunięcie” właściwych wzorców do naśladowania.

Więcej doświadczeń realnych

Wiem, że powyższe słowa stają się niemal mantrą tych naszych spotkań, ale bez ich przypominania, a przede wszystkim stosowania daleko nie zajdziemy. Naprawdę. To nie jest slogan. Pamiętam, jak pewna nauczycielka pisała na swoim blogu, że kiedy dzieci po pandemii powróciły do szkoły, początkowo zdarzały się nieobecności z powodu… obtarcia sobie stóp przez dzieci. Nie wiadomo, czy zawsze chodziło o nowe buty, ale faktem jest, że niektóre dzieci, przez ten światowy eksperyment zwany pandemią, oduczyły się chodzić! A to tylko jeden z ubocznych skutków przeniesienia edukacji w świat wirtualny. OK! Co mogą zrobić rodzice dla swoich dzieci w wieku szkolnym?

1. Pozwalać im zniknąć z oczu bez możliwości łatwego do nich dotarcia. Wiem, że to brzmi jak zachęta do pozbawienia się praw rodzicielskich, ale trzeba od małego uczyć dzieci samodzielności i szacowania ryzyka. Nawet dziecko z pierwszej klasy można spokojnie wysłać do sklepu, samo, jeśli brakuje ci jakiegoś produktu do ugotowania obiadu. Trzeba odczytywać, a także kreować okazje, żeby dziecko czuło większą wolność i nie obawiało się podjęcia powierzonego mu zadania.

2. Fajną rzeczą są wspólne noclegi z kolegami czy koleżankami ze szkoły, warto się nie wtrącać za bardzo, co tam razem robią, pod warunkiem, że nie mają przy sobie telefonów i dostępu do Internetu. 

3. Jeśli dziecko nie jest do szkoły dowożone autobusem ze względu na odległość, warto aby udawało się do szkoły w grupie z innymi dziećmi i dobrze, że by choć jedno było trochę starsze. Oczywiście mówimy o sytuacjach, kiedy dojście do szkoły jest w miarę bezpieczne (co nie znaczy, że całkowicie bezpieczne).

4. Swobodna zabawa po szkole. Należy unikać wypełniania dzieciom większości popołudni zajęciami dodatkowymi nadzorowanymi przez dorosłych. Czasami ambicje rodziców połączone z ciekawością świata dzieci, które jeszcze poszukują swoich pasji sprawiają, że dzieci są absolutnie przeciążone takimi zajęciami, podczas gdy bardzo potrzebne im są w tym okresie właśnie takie swobodne i niekontrolowane przez dorosłych zabawy. Dzisiaj coraz trudniej o podwórka pełne dzieci, ale jeśli rodzicom zależy to można takie sytuacje aranżować poprzez choćby wzajemne odwiedziny w domach. 

5. Bardzo dobre są choćby i krótkie wypady rodzinne, gdzie nocuje się na kempingach albo w namiotach, w każdym razie chodzi o to, aby nie było za wiele miejsca wspólnego zamieszkania z rodzicami i żeby dzieci „ciągnęło”  na zewnątrz. Ważne jest też to, żeby być z dala od rutynowych czynności, swojego pokoju, komputera, a także aby mieć kontakt z innymi dziećmi. Albo takimi, które przyjechały razem z nami (wyjazd kilku rodzin), albo nowo poznanymi. Znowu: dobrze, żeby dzieci bawiły się bez większego nadzoru. 

6. Na wakacje warto poszukać jakiegoś obozu czy innej formy spędzania czasu (pielgrzymka piesza na przykład), gdzie nie będzie urządzeń elektronicznych i sejfityzmu (czyli przesadzonej troski o bezpieczeństwo). Lenore Skenazy, autorka książki „Dzieci wolnego chowu”, z której pochodzą rady, które czytacie, uważa wręcz, że dzieci już od 3-4 klasy powinny spędzać na takich obozach na łonie natury, nawet całe wakacje, ale wiemy, że to z wielu przyczyn, choćby ekonomicznych, niemożliwe. Ale nawet tydzień czy dwa, bardzo dobrze im zrobi, ucząc niezależności i odpowiedzialności, a do tego pomoże rodzicom pozbycia się nawyku ciągłego sprawdzania, czy z dzieckiem wszystko w porządku. 

7. Ostatnią dobrą radą pani Lenore jest organizacja przyjaznych miejsc zabaw na osiedlu czy w sąsiedztwie. Wiadomo, że w tym względzie niewiele zależy od rodziców, ale warto choćby i z sąsiadami pomyśleć o takich miejscach, gdzie dzieciaki będą mogły się wyszaleć.
To tyle jeśli chodzi o lepsze doświadczenia w świecie realnym, może tylko na koniec warto jeszcze podkreślić tytuł książki pani Skenazy, czyli „Dzieci wolnego chowu”: oczywiście kojarzy się on z kurami, które będąc tak chowane są szczęśliwsze, a ich jajka znacznie zdrowsze do spożycia. Nasze dzieci wolno chowane też będą szczęśliwsze i pewniejsze siebie. Nie bójmy się przekraczać naszych lęków o dzieci, bo bardzo często to, czego my się obawiamy myśląc o dzieciach, dla nich jest po prostu ekscytujące i prędzej czy później konieczne. 

Doświadczenia z ekranu - mniej, ale lepsze

Ekrany na pewno mogą być pożyteczne w procesie kształcenia, ale trzeba pamiętać, że są niczym gaz, natychmiast wypełniają każdą wolną przestrzeń, każdą wolną chwilę naszego dziecka już nie zawartością edukacyjną, ale rozrywkową i, dodajmy, uzależniającą. 

Dzieci w wieku 6-12 lat powinny mieć dziennie maksymalnie dwie godziny rozrywki przed wszystkimi ekranami (telefon, komputer, tablet, telewizor). Maksymalnie. Aby to uzyskać trzeba podjąć właściwe kroki, oto one. 

1. Naucz się korzystać z kontroli rodzicielskiej i filtrów treści na wszystkich urządzeniach. Musimy pamiętać, że dopóki u dziecka nie rozwinie się kora przedczołowa, nie są w stanie same się kontrolować i ograniczać, zwłaszcza że firmy technologiczne używają wszelkiej wiedzy, aby dzieci zatrzymać jak najdłużej. To ty musisz temu zapobiegać przez ustalenie i egzekwowanie limitów czasowych. Nie jest to łatwe, ale tylko w ten sposób doprowadzisz swoje dzieci do świadomego korzystania z mediów. 

2. Pomóż dziecku tak zorganizować czas, aby się skupić nie na liczbie godzin spędzanych przed ekranem, ale na stworzeniu możliwości do aktywności społecznej z innymi, a także zapewnieniem odpowiedniej ilości snu. Może już nie pamiętamy, ale we wcześniejszych tekstach sporo pisaliśmy o tzw. deprywacjach, czyli o tym, co „kradną” nam godziny spędzone w sieci, jedną z nich i to bardzo ważną jest sen. Jeśli dzieci dobrze śpią i spędzają wiele czasu z innymi dziećmi, to może się okazać, że nawet limity na „ekrany” można troszkę poluzować.

3. Określ jasny harmonogram dnia i tygodnia. Musi być wszystkim w rodzinie wiadome, że na przykład posiłki są wolne od jakichkolwiek ekranów, plus przynajmniej ostatnie 30 minut przed pójściem spać. Dobrze jest nie zostawiać dzieci w sypialni samych z telefonem czy innym ekranem. Świetną sprawą jest stosowanie raz w tygodniu postu cyfrowego, w którym cała rodzina nie korzysta z żadnych urządzeń ekranowych. Tak jak wskazane są posty czy „głodówki” w cyklu żywieniowym, tak samo jest w korzystaniu z technologii. Raz w roku, można zaproponować taki tydzień albo i dwa. 

4. Trzeba być bardzo uważnym na ewentualne oznaki uzależnienia lubi innych problemów wynikających z nadmiaru korzystania z ekranów. Jeśli media elektroniczne

– przeszkadzają w codziennych obowiązkach
– wzbudzają silnie potrzebę ciągłego sprawdzania powiadomień

– prowokują kłamstwa
– sprawiają zaniedbanie osobistych relacji
– uniemożliwiają przespanie ośmiu godzin
– odciągają od aktywności fizycznej
– nie pozwalają się oderwać, nawet kiedy dziecko mówi, że chce skończyć to znaczy, że mamy spore problemy, które jak najszybciej należy rozwiązać.

5. Należy opóźnić zakładanie kont w mediach społecznościowych do 16 roku życia. Ten postulat ciągle wraca, ale żeby dziecko dobrze dojrzewało, trzeba zrobić wszystko, żeby nie miało własnego konta, co nie znaczy, że nie może oglądać filmików na przeglądarce. 

6. Ostatni punkt to konieczność rozmowy z dziećmi o ryzyku związanym z mediami i wysłuchiwanie ich opinii. 

W kolejnym numerze o nastolatkach w szkołach średnich. 

ks. Paweł

 

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!