Dwa problemy

Misja Atenobiusza zakończyła się całkowitym fiaskiem. Tymczasem niepowodzenie poselstwa zbiegło się z kolejnym problemem – brawurową ucieczką Tryfona z oblężonej Dory.
Atenobiusz pewny sukcesu swej misji w Jerozolimie srogo się rozczarował. Szymon nie przyjął postawionego mu ultimatum. Podjął tylko jedno z żądań Antiocha, ale i tu nie przystał na roszczenia króla, ale skorygował je. Syryjski poseł usłyszał twardą i jednoznacznie odmowną odpowiedź. Dotyczyła ona wszystkich żądań dotyczących zwrotu terytoriów czy zajętych miast. Szymon oznajmił też posłowi, iż Żydzi nie przywłaszczyli sobie cudzej własności ani nikomu nie zagrabili ziemi. Terytoria, które zostały przez nich zajęte są dziedzictwem po ich ojcach. To wrogowie Hebrajczyków zabrali im przemocą, a następnie przywłaszczyli sobie ziemie przodków Judejczyków. Teraz Szymon i jego żołnierze odebrali jedynie to i tylko to, co na mocy prawa dziedziczenia jest należnie im i całemu ich narodowi. Nie ma więc mowy o grabieży, sianiu zamętu czy niszczeniu cudzej własności.
W tej sytuacji roszczenia królewskie domagające się zwrotu ziemi i miast, czy też opłat za nie lub wypłat jakichkolwiek odszkodowań nie mają żadnych podstaw. Wyjątek na jaki Szymon jest gotów przystać jest jeden. To Jaffa i Gezer. Dlaczego je zajął? Oba miasta wyrządziły wiele krzywd ludowi Izraela. To spotkało się z gwałtowną reakcją Machabeuszy. Nie mogli pozostać obojętni wobec tych, którzy ich atakowali i udawać, że nic się nie dzieje. W efekcie te dwa miasta zostały przez nich zajęte i spacyfikowane, a ostatecznie podporządkowane ich rządom. Było to wyrównanie krzywd i przestroga dla innych wrogów. Nie mniej Szymon jest gotów wypłacić królowi za owe miasta zapłatę, czy odszkodowanie, ale jedynie w wysokości 100 talentów.
Po jego słowach nastała cisza. Poseł Antiocha nie odpowiedział Szymonowi nic. Zdając sobie sprawę, że nie ma szans na jakiekolwiek pertraktacje, wyszedł z pałacu Szymona w milczeniu, kipiąc gniewem i natychmiast opuścił Jerozolimę. Nie miał tam czego szukać.
Gniew Atenobiusza i Antiocha
Mówiąc jednym słowem Atenobiusz nie odniósł w Jerozolimie jakiegokolwiek sukcesu. Jego misja była więcej niż nieudana. Szantaż Szymona nie powiódł się, gdyż ten nie dał się zastraszyć. Co więcej wszyscy towarzysze machabejskiego wodza opowiedzieli się po jego stronie. Nikt nie sprzeciwił się, ani nie podważał decyzji Szymona. Nikt nie zaproponował, by podjąć jakiekolwiek pertraktacje. Ale to nie wszystko.
Pogański poseł widział skarby władcy Jerozolimy. Był to bardzo łakomy kąsek. Skarbiec Judy nie był pusty. Jednocześnie zdał sobie sprawę z tego, iż będą one bardzo trudne – jeśli w ogóle to się uda – do zdobycia. W zaistniałej sytuacji ambicja i chciwość podsycały jego gniew. Czuł się też poniżony przez Szymona. On helleński obywatel, poseł królewski spotkał się z odmową prowincjonalnego wodza. Do tego wszystkiego obawiał się niełaski Antiocha. Wprawdzie wykonał to, co mu polecono, ale nie przynosił pomyślnej wieści. Nie mógł obwieścić o sukcesie swej misji. Może też obawiał się, że nie otrzyma wynagrodzenia, którego się spodziewał, a co gorsze popadnie w niełaskę króla. By tego wszystkiego uniknąć postanowił odwrócić uwagę Antiocha od odmownej odpowiedzi Szymona. Tę oczywiście musiał przekazać, ale zaraz potem zaczął opowiadać o bogactwach, które widział. Nie pomylił się. Władca natychmiast skupił się na tej kwestii. Poseł opowiadał o wszystkim pełen gniewu przeciw Szymonowi. Ten gniew szybko udzielił się Antiochowi. Chciwość wywołała pożądany skutek. Atenobiusz wyszedł z kłopotliwej dlań sytuacji.
Ucieczka Tryfona do Ortozji
Nieudane poselstwo nie stanowiło jedynego kłopotu Antiocha. Nie okazało się też najważniejszym problemem. Okazało się bowiem, że mimo wszystkich podjętych środków, by opasać Dorę szczelnym kordonem, Tryfon zdołał wydostać się z miasta. Słabym punktem okazała się blokada portu. Tryfonowi udało się wsiąść na okręt i odpłynąć do Ortozji. Było to fenickie miasto położone między Trypolis, znajdującym się na północno-zachodnim brzegu Libanu a rzeką Eleuteros, noszącą obecnie nazwę An Nahal al. Kabir. Ta rzeka stanowi północną granicę pomiędzy dzisiejszym Libanem i Syrią. Ucieczka Tryfona udała się. Nie mniej Ortozja nie była ostatecznym celem. Była bowiem w zasięgu wojsk Antich. Nie dawała bezpiecznego schronienia. Na prowadzenie walki z przeciwnikiem nie było też dalszych szans. Postój dawał natomiast szansę na przemyślenie co robić dalej. Czy jest szansa na odzyskanie tronu? To schodziło na drugi plan. Teraz kwestią zasadniczą stała się sprawa uratowania życia. Jak długo Tryfon przebywał w Ortozji? Na to pytanie trudno odpowiedzieć. Spodziewać się należy, że miasto to było jedynie miejscem krótkiego postoju. Pewnie i też niektórzy jego mieszkańcy woleli, by Tryfon nie przebywał w nim zbyt długo i nie narażał miasta na złość Antiocha, choć nie brakło tu jego zwolenników. Inaczej przecież nie skierował by się ku temu miastu.
Niezależnie od czasu pobytu Tryfona w Ortozji znaleziono swoistą pamiątkę związaną z jego osobą, a może i jego pobytem. Jest ona również świadectwem, że miał tu sprzymierzeńców. Chodzi o 33 tetradrachmy Tryfona znalezione w Ortozji przez archeologów. Te monety tak nazywano, gdyż były bite na polecenie Tryfona. Ich awers przedstawiał profil jego głowy w królewskim diademie. Na rewersie widniał zaś hełm macedoński z rogiem ibeksa (koziorożca). Ów hełm wywodził się swoim kształtem od frygijskiej stożkowej czapki. Miał wysoki, najczęściej nachylony do przodu wierzchołek. Na monecie ma on kształt długiej szpicy. Jego dolna część była wydłużona z przodu na kształt daszka ocieniającego oczy i chroniącego twarz przed uderzeniem z góry. Zdarzały się też formy na wzór hełmu beockiego posiadające otok osłaniający również potylicę. Miał też dwa tak zwane „policzki”. Opadały one z boku i mogły zachodzić na twarz, pozostawiając jedynie otwór na nos i oczy. Czasem grawerowano na nich wąsy i brodę. Była to ozdoba, która jednocześnie nadawała noszącemu hełm groźny wygląd. Nadto tetradrachma zawierała napis „Tryfona, króla, władcy”. Bito ją w Antiochii nad Orontesem. Moneta była nietypowa z racji wzornictwa. Bito ją jedynie przez cztery lata. Stąd znaleziona w Ortozji może wiązać się z pobytem Tryfona na tym miejscu lub świadczyć, że miał on tu wielu sprzymierzeńców.
ks. Krzysztof P. Kowalik
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!