Dobry patron na niełatwe dzieło
„Heretycy są heretykami i zasługują na to miano dlatego,
że spośród artykułów wiary wybierają te, które im odpowiadają i dogadzają,
wszystkie inne zaś odrzucają odmawiając im słuszności”
Autorem tego jasnego stwierdzenia jest niedawno wspominany w liturgii św. Franciszek Salezy, biskup i doktor Kościoła, a przy okazji patron dziennikarzy katolickich. Ostatnio często zastanawiam się nad kondycją mediów katolickich i konserwatywnych i niestety nie dochodzę do jakichś szczególnie optymistycznych wniosków. Ciągle mam wrażenie, że tańczymy tak, jak nam zagrają. Że ciągle nie potrafimy wprowadzać do szerokiego spektrum naszych narracji, że ciągle jesteśmy w defensywie. Ciągle musimy odpowiadać na zaczepki, ewentualnie udowadniać, że nie jesteśmy wielbłądami. Dlatego szukam inspiracji u naszego świętego Patrona.
Co można powiedzieć o żyjącym na przełomie XVI i XVII wieku, a więc w trudnych czasach Reformacji św. Franciszku? Przyjął staranne wykształcenie klasyczne, a oprócz tego studiował na Sorbonie teologię i zagadnienia biblijne wspierając się solidną nauką języka hebrajskiego i greckiego. W Padwie studiował też prawo, lecz nie zamierzał być adwokatem, jakby tego chciał jego ojciec, ani poślubić bogatej dziedziczki. Chciał być księdzem i tak się też stało. Rok po święceniach kapłańskich udał się w charakterze misjonarza do okręgu Chablais, by umacniać w wierze katolików i próbować odzyskać tych, którzy przeszli na kalwinizm. Łatwo nawiązywał kontakt z ludźmi prostymi, nie był sztywniakiem i miał poczucie humoru. Wsławił się rozklejaniem na murach i parkanach ulotek ze zwięzłymi tłumaczeniami prawd wiary i pewnie właśnie dlatego Kościół ogłosił św. Franciszka Salezego patronem katolickich dziennikarzy. Jednakże mało kto pamięta, że późniejszy biskup Genewy sprawował również posługę egzorcysty i że posiadał ogromną wiedzę o zjawiskach nadprzyrodzonych, którą nierzadko wykorzystywał w swojej walce z demonami. Mówi się o nim, że „odśredniowieczył” pojęcie diabła odchodząc od makabrycznych opisów z poprzednich epok. Może właśnie w tym powinniśmy najbardziej szukać jego pomocy: bo zło w mass mediach jest bardzo jaskrawe, a dobra niemalże nie widać. Postępuje ignorancja religijna i selektywność w podejściu do prawd wiary. I w tym kierunku trzeba dzisiejsze media „egzorcyzmować”, nie pozwalając sobie na narzucanie tematów. Jak już kiedyś pisałem, to my mamy najpiękniejszą narrację świata, nie dajmy się od niej odciągać.
ks. Andrzej Antoni Klimek
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!