TELEFON DO REDAKCJI: 62 766 07 07
Augustyna, Ingi, Jaromira 17 Marca 2026, 21:29
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Dialog chrześcijan z kulturą

Dialog chrześcijan z kulturą

Mając do czynienia z obecnością w ewangelizowanym świecie najpierw wierzeń religijnych, a następnie kultury skłonnej do uprawiania filozofii, chrześcijanie zdecydowanie postawili na dialog z filozofią, chociaż to swoją własną wiarę uważali za filozofię doskonałą i prawdziwą.

Kościół kierując się ku narodom z Bożym darem Ewangelii nie widział przed sobą żadnego wyjścia, jak tylko podjęcie się rozprawy z wierzeniami, po to aby wyprowadzić ludzi z ciemności ku światłu prawdziwej wiary. Inaczej jednak przedstawiała się sprawa jego relacji z religijną naturą człowieka.

Bóg daleki, Bóg bliski

W tej materii wzorcowe jest przemówienie św. Pawła do mieszkańców Aten na tamtejszym Areopagu. Św. Paweł powiedział: ,,Mężowie ateńscy, widzę, że jesteście pod każdym względem bardzo religijni. Przechodząc bowiem i oglądając wasze świętości jedną po drugiej, znalazłem też ołtarz z napisem: «Nieznanemu Bogu». Ja wam głoszę to, co czcicie, nie znając” (Dz 17, 22 – 23). Naszą uwagę zwraca to, że św. Paweł okazuje szacunek nie rozmaitym, zawartym w politeistycznym systemie wierzeniom, zapatrywaniom, emanacjom mnogich bóstw, owym mijanym jedna po drugiej świętościom, ale religijnej naturze człowieka, która znajduje ujście w poszukiwaniu ,,nieznanego Boga”.

Naturalnie oddaje też chwałę temu ,,nieznanemu Bogu”, będąc pewnym, że on, czyli Paweł właśnie Go zna i może o Nim opowiedzieć prawdę. Św. Paweł nie dostrzega zatem w wierzeniach ukrytego przejawu Ducha, czy też semina Verbi, ziaren lub nasion Słowa. Religie nie są chrześcijaństwem w zalążku. Apostoł mówi o czymś zupełnie innym. Stwierdza, że Ateńczycy mimo błędów, którym ulegają, szukają jednak po omacku swego Stworzyciela, a zawdzięczają to swojej stworzonej przez Boga religijnej naturze. Ona to nakazała im pośród przejawów bałwochwalstwa uwzględnić ,,nieznanego Boga”. Ateńczycy rozglądają się za Nim, kierując się swoim religijnym zmysłem, ponieważ, jak wspaniale głosi Apostoł ,,w rzeczywistości jest On niedaleko od każdego z nas. W Nim bowiem żyjemy, poruszamy się i jesteśmy” (Dz 17, 27 – 28).

Jeżeli człowiek kiedykolwiek cokolwiek pomyśli o Bogu, to dlatego, że Bóg mu to umożliwia. Bóg jest w swej łaskawości zawsze pierwszy i przemawia do człowieka najpierw za pomocą naturalnego objawienia, jakim jest Jego dzieło stworzenia i aktywność ludzkiego rozumu oraz prawego sumienia. Dopiero na podstawie objawienia ukazanego w stworzeniu udziela się człowiekowi przekraczające świat objawienie nadprzyrodzone. ,,Bóg daleki, Bóg bliski” – powiedziałby wybitny katolicki myśliciel ks. Romano Guardini.

Święty odwołuje się do greckich poetów

Ważne są następnie słowa, jakimi św. Paweł kończy swój wywód o Bogu ,,nieznanym”, choć przecież bliskim: ,,Jak to powiedzieli niektórzy z waszych poetów: «Jesteśmy bowiem z Jego rodu». Będąc więc z rodu Bożego, nie powinniśmy sądzić, że Bóstwo jest podobne do złota albo do srebra, albo do kamienia, wytworu rąk i myśli człowieka” (Dz 17, 28 – 29). Inaczej mówiąc, Apostoł odrzuca politeizm, szerzej zaś, obce kulty i religie z ich bałwochwalstwem, antropomorfizacją i pokusą materializowania bogów, nawiązuje jednak dialog z poezją (w tym wypadku autorstwa Kleantesa), a nawet kulturą duchową, której poezja jest częścią. Podejmuje kontakt z tradycją narodów (dokładniej narodu greckiego), która nie w całości jest zepsuta, przetrawiona przez bałwochwalstwo, narażona na skutek fałszywej koncepcji Boga na demoralizację.

Z pewnym odłamem pogańskiej tradycji można rozmawiać, a nawet odwoływać do jej geniuszu i włączać ją w obręb chrześcijańskiej refleksji. Można to jednak czynić w takim zakresie, w jakim tradycja ta nie jest w istocie pogańska, ale stanowiąc przejaw naturalnej mądrości człowieka przynależy do powszechnego dziedzictwa ludzkości. Nie jest pogańska, to znaczy nie jest własnością religii, ponieważ została nam podarowana przez samego Boga w akcie stworzenia. Mądrość narodów jest z kolei zaczynem filozofii. W niej bywa wypowiadana, porządkowana, systematyzowana. Jeśli chodzi o filozofię grecką to z nią właśnie wszczyna rozmowę św. Paweł i to ona jako racjonalna refleksja o religii i religijnych powinnościach człowieka zostaje później określona przez chrześcijańskich myślicieli jako preparatio Evangelica, przygotowanie do Ewangelii (św. Klemens Aleksandryjski) i wprowadzenie do świata opartych na wierze wartości. Z pewnością nie są zaś przygotowaniem do wyznawania prawdy o Bogu w jej pełni i nadprzyrodzonym charakterze, światowe religie.

Krytyczne kontakty z filozofami

O tym, jak znaczącą wartość św. Paweł przypisał w końcu pewnym fragmentom pozachrześcijańskiej refleksji oraz nurtom filozofowania świadczy ten choćby cytat z twórczości greckiego poety Menandra: ,,Wskutek złych rozmów psują się dobre obyczaje” (1 Kor 15, 33). Swoją drogą, jakże to aktualne i trafne spostrzeżenie! Ale widać w nim to właśnie, co wspomniałem. Apostoł zaczyna dialog z grecką kulturą, a nawet włącza pewne jej myśli w obręb własnej chrześcijańskiej nauki. Przypisuje jej walor wychowawczy, uważa za godną propagowania.

Oczywiście, nie każde osiągnięcie greckich filozofów czy poetów zasługuje na takie poważanie. Słowa ,,jedzmy i pijmy, bo jutro pomrzemy” (1 Kor 15, 32) są, rzecz jasna, cytatem z proroka Izajasza (Iz 22, 13), ale w uszach helleńskich adresatów Pierwszego Listu do Koryntian mogą brzmieć niczym echo poglądów jakichś epikurejczyków, hedonistów czy też zgoła cyników. Św. Paweł używa ich, aby zganić brak wiary Koryntian w zmartwychwstanie umarłych. Nie jest to zresztą trudne do wyjaśnienia.

Z niewiarą w zmartwychwstanie Jezusa Apostoł spotkał się w Atenach. Tam też dyskutował wcześniej z filozofami epikurejskimi i stoickimi, którzy lekceważąco wypowiadali się o nim: ,,Cóż chce powiedzieć ten nowinkarz (…) zdaje się, że jest zwiastunem nowych bogów” (por. Dz 17, 18). W Chrześcijanom i chrześcijańskim nauczycielom w późniejszych czasach najbliżej było do zapatrywań stoickich, zwłaszcza w dziedzinie etyki. Nie znaczy to, że chrześcijanie bezkrytycznie adaptowali poglądy pogańskich mędrców. Filozofię traktowali z dużą dozą krytycyzmu. Św. Justyn w II w. ,,jedyną niezawodną i przydatną filozofią” nazwał chrześcijaństwo. Podobnie ,,prawdziwą filozofią” określił wiarę chrześcijańską św. Klemens Aleksandryjski.

Rozum gotowy pomagać prawdziwej wierze

Osiągnięcia rozumu powstałe poza Kościołem, czyli w świecie nominalnie pogańskim, chrześcijanie akceptowali o tyle, o ile byli w stanie stwierdzić, że nie są one koniecznie związane z błędami w wierze, defektami w dziedzinie poznania Boga. Są w dużej mierze niezależne od wierzeń i rytuałów, do tego nawet stopnia, że mogą posłużyć za narzędzie ich krytyki i tym samym oczyszczania zastanej w świecie refleksji o Bogu z warstwy mitologicznej i wszelkich przyziemnych wyobrażeń. Już na tym wczesnym etapie relacji wiary chrześcijańskiej z rozumem, rozum wykazywał się zdolnością współdziałania z wiarą.

Wyodrębnienie z kultury antycznej możliwości rzeczowego, wolnego od mitów myślenia o religii, uświadomiło ludziom Kościoła, że odpowiedzialna za to cecha rozumu przynależy do dziedziny naturalnej, stworzonej przez Boga mądrości, która odpowiada rozumności natury ludzkiej jako takiej. W takim znaczeniu Kościół przyswajał z kultury starożytnej to, czego w istocie nie rozpoznawał jako cechy pogańskiej, to, co w stosunku do pogaństwa było bardziej nawet pierwotne. Pierwotność, uprzedniość powszechnej mądrości ludzkiej natury względem wierzeń przejawiła się chociażby w działalności Sokratesa. On i jego następcy znajdowali się na drodze przezwyciężania mitów i  zawartych w nich sprzeczności. Wykazywali niedorzeczność fantastycznych opowieści o bogach i szkodliwość opartych na religijnych błędach niemoralnych nieraz zachowań (to bowiem jak się postępuje zależy od tego w co i jak się wierzy; za prawdziwą wiarą idzie moralne, godne postępowanie, ale wadliwa koncepcja religii pociąga za sobą praktyczne nadużycia).

Trudno nie dostrzec, że filozofowie zyskali poważne osiągnięcia chociażby na terenie etyki, nauki o sprawiedliwości jako cnocie i życiu sprawiedliwym. Dlatego pracowali nieświadomie na rzecz preparatio Evangelica i działalność ich zasługuje, aby zapoznawali się z nią współcześni chrześcijanie. Oni sami chrześcijanami nie byli, ale wkład jaki wnieśli do skarbca naturalnej ludzkiej mądrości cieszy się szacunkiem chrześcijan, i to takich którzy reprezentują sobą autorytet Ojców i Doktorów Kościoła (św. Augustyn, św. Tomasz z Akwinu i wielu innych). 

ks. Piotr Jaroszkiewicz

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!