TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 10 Sierpnia 2020, 13:19
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Czas sprzeciwu

Czas sprzeciwu

Słowa Boga, jakie Mojżesz przekazał faraonowi spotkały się z oporem i sprzeciwem. Egipski władca uważał lud Izraela za swoją własność. Dlatego Mojżesza uznał za buntownika. Jako przyczynę jego prośby uznał lenistwo ludzi, którzy chcieli porzucić swą pracę.

Uważał, że jeśli pozwoli im odejść za nimi, mogą chcieć pójść i inni. A wtedy zabraknie ludzi do pracy nad rozbudową potęgi kraju. Do tego nie chciał dopuścić za żadną cenę. Aby uchronić się przed takim zagrożeniem postanowił podjąć działanie mające na celu ujarzmienie Izraelitów.

Praca ponad siły

Wydał nakaz, aby obciążyć ich pracą większą niż dotychczas. Wprawdzie nie zmieniał normy wyznaczającej liczbę cegieł, które mieli dostarczyć Hebrajczycy, ale zakazał dostarczania im słomy potrzebnej do ich wyrobu. Sami musieli ją zdobywać. Dodatkowa praca miała zająć ich uwagę, a tym samym odwrócić myśli o uzyskaniu wolności i wędrówce na pustynię, by złożyć ofiarę Bogu. Sytuacja Izraelitów stała się nie do zniesienia. Do tej pory już i tak byli przygnieceni pracą ponad siły. Teraz jej ciężar się zwiększył. Narzuconego im zadania nie byli w stanie wykonać. Mimo to egipscy nadzorcy robót nie mieli żadnej litości. Bezwzględnie domagali się wykonania pracy. Jeśli tak się nie działo, bili pisarzy hebrajskich kierujących wyznaczonymi pracami. Sytuacja zdawała się być bez wyjścia. Wobec tego pisarze hebrajscy postanowili szukać pomocy u faraona. Może myśleli, że tak surowe rozkazy były wymysłem dworzan, którzy chcieli przypodobać się swemu władcy lub upokorzyć Izraelitów. Opowiedzieli faraonowi o swym położeniu. Czuli się traktowani niesprawiedliwie. Ale odpowiedź, jaką usłyszeli od faraona, wprawiła ich w przerażenie. Władca oskarżył ich oraz lud o niechęć do pracy. Twierdził, że jest to prawdziwy powód prośby Mojżesza, aby mogli udać się na pustynię i złożyć ofiarę Bogu. Ponadto faraon potwierdził swój rozkaz, by nie dawać im słomy potrzebnej do wyrobu cegieł, a jednocześnie nie zmniejszać dziennej normy liczby cegieł, jakie mieli dostarczać każdego dnia. Tym samym Izraelici znaleźli się w sytuacji, która zdawała się być beznadziejną.

Próba

Pisarze opuszczając dwór faraona przy wyjściu spotkali Mojżesza i Aaraona. Czekali na efekt ich rozmowy. Spotkali się z surową oceną ze strony rodaków. Zostali oskarżeni o spowodowanie całego nieszczęścia. Przed pojawieniem się Mojżesza i Aarona na dworze faraona życie Izraelitów było wprawdzie trudne, ale możliwe do zniesienia. Niosło ze sobą cierpienie i udrękę. Nie mniej jakoś można było się w tej sytuacji odnaleźć i ułożyć swoje życie. Wprawdzie płacili wysoką cenę, jaką była rezygnacja z wolności - musieli być posłuszni faraonowi, ale mogli ciszyć się małymi przyjemnościami życia. Przyzwyczaili się do rytmu niewoli i pracy, które wyznaczały bieg ich dni. Tymczasem Mojżesz i Aaron roztoczyli przed nimi perspektywę wolności. Zaczęli mówić o Bogu, obietnicach ziemi, innego życia. Te słowa były piękne, jednak ich konsekwencją były kary, jakie spotkały lud ze strony faraona. To nie Mojżesz i Aaron cierpieli z powodu żądania uwolnienia ludu przedstawionego faraonowi. To cierpienie spotkało pisarzy oraz cały lud, który znalazł się w sytuacji gorszej niż przed ponownym pojawieniem się Mojżesza w ziemi egipskiej. W słowach skierowanych do Mojżesza i jego brata zawarte było nie tylko oskarżenie. Dodatkowo słowa pisarzy zawierały odwołanie do Boga przeciw Mojżeszowi. Tym samym podważały misję Mojżesza jako człowieka posłanego przez Boga. Wszystko sprowadzały jedynie do ludzkiego wymysłu. W obliczu tych słów i tego co się wydarzyło, wątpliwości wkradły się i w serce Mojżesza. Sam skierował gorzką skargę do Boga. Czuł się zawiedziony. Przecież miał pomóc Izraelitom. Tymczasem utrudnił ich sytuację. Bóg zapewniał go o swej pomocy. Posyłał go do faraona. Mojżesz miał otworzyć swemu ludowi drogę do wolności. Ale zamiast tego nałożył na jego plecy jeszcze większe jarzmo niż to, które Izraelici dźwigali do tej pory. A co na to Bóg? Gdzie On jest? Dlaczego milczy? Czemu nic nie czyni, by wyzwolić Izraelitów? Te pytania wybuchały niepokojem w sercu Mojżesza. Nie mógł zrozumieć, dlaczego Bóg pozwala na zło, jakie faraon wyrządzał ludowi Izraela. Wobec tych rozterek Mojżesz zaczął wołać do Boga. Jedyny ratunek widział w modlitwie. Przedstawił Bogu swe pytania, a jednocześnie stawał jako ten, który oręduje za swymi braćmi pogrążonymi w nieszczęściu. Wołał z głębi swej duszy przejętej bólem i oczekiwał na odpowiedź, jaką da mu Bóg.

Ponowne powołanie

Odpowiedzią było ponowienie powołania Mojżesza. Bóg skierował jeszcze raz myśl jego ku początkom danej mu misji. Przypomniał mu, że nie jest sam, że został wybrany. A jednocześnie pozwolił Mojżeszowi spojrzeć w swe plany, jakie przedsięwziął wobec ludu Izraela. To ponowne spotkanie miało służyć umocnieniu wiary Mojżesza. Bóg wpierw przypomniał mu powołanie patriarchów. W ich imionach zabrzmiały wszystkie wydarzenia, przez jakie przeszli, aby ich serca wypełniła wiara, by stali się przyjaciółmi Boga. Ta droga nie składała się jedynie z samych sukcesów. Wiele dni wypełniały ciemności zwątpienia i przeciwności. Ale patriarchowie nigdy nie zostali pozostawieni sami sobie. Bóg był tym, który ich osłaniał i towarzyszył im w każdym wydarzeniu. On też zawarł z nimi przymierze, na mocy którego obiecał im i ich potomkom ziemię Kanaanu jako kraj, który stanie się ich ojczyzną. Jednak choć Bóg ofiarował przodkom bardzo wiele, to jednak nigdy nie objawił im swego imienia, tak jak uczynił to wobec Mojżesza i Izraelitów żyjących w ziemi egipskiej. Te słowa przypominały Mojżeszowi o bliskości Boga i miłości, jaką żywił wobec Hebrajczyków. On nie zapomniał. On także słyszał płacz swego ludu. I postanowił ich uwolnić. Wobec Mojżesza zobowiązał się, że nie pozostawi ich samym sobie, ale uczyni z nich swój lud i będzie im Bogiem. Cierpienie, jakiego teraz doświadcza Izrael otworzy przed nim nowy rozdział w jego życiu. Pozna on moc Boga i zobaczy jak w życiu tego narodu będą realizować się obietnice dane Abrahamowi i jego potomkom. Pośród prześladowania Izraelici narodzą się na nowo. Poznają Boga. Staną się ludem wiary. Dlatego teraz oni, jak i Mojżesz, muszą się znaleźć w sytuacji, przez którą zobaczą własną bezradność wobec potęgi faraona. To w niej okaże się potęga Boga.

To spotkanie i słowa usłyszane przez Mojżesza umocniły wiarę w jego sercu. Ale za chwilę spotkała go kolejna próba. Gdy oznajmił Boże przesłanie Izraelici nie chcieli go słuchać. Oni widzieli jedynie swój ból i cierpienie. Tym samym Mojżesz poznał, że czeka go jeszcze długie zmaganie, by ten lud uwierzył Bogu i poszedł za Jego słowem.                 

tekst ks. Krzysztof P. Kowalik

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!