Co zmienić w myśleniu?
Współczesne myślenie o wierze trapi rozległy kryzys. Co należy zmienić w uprawianiu filozofii i teologii oraz w samych regułach prowadzenia refleksji, aby choć w części mu podołać?
Błędy w myśleniu mają swoje konsekwencje. Można było je obserwować na przykładzie modernizmu. Od lat 90. XX w. popularne stało się ogłaszanie epoki postmodernizmu, której cechą miał być brak jakichkolwiek pewników i trwałych odniesień. Postmodernizm w końcu ,,dotarł pod strzechy” i wpływa dziś powszechnie na styl życia, a nawet różne modele katolickiej duchowości. W odpowiedzi Jan Paweł II przedstawia drogi wyjścia ze schorzeń.
Filozofia, która zawiera się w Piśmie
Papież uważa, że w oparciu o Pismo Święte ,,można zbudować wizję człowieka i świata o znacznej wartości filozoficznej”, że Biblia dostarcza ,,materiału” do skonstruowania filozofii spójnej, wiarygodnej i pożytecznej z punktu widzenia najpoważniejszych dążeń ludzkiego ducha. Co składałoby się na taką koncepcję?
Po pierwsze, zapisane na kartach Pisma Słowo Boże uświadamia, ,,że rzeczywistość, którą postrzegamy, nie jest absolutem: nie jest niestworzona i nie zrodziła się sama”. Absolutem jest Bóg i tylko On. Człowiek zaś jest imago Dei, jest obrazem Bożym, wolnym, stworzonym do nieśmiertelności, ale zależnym od Stwórcy. Stworzony świat nie dysponuje atrybutem samowystarczalności. Stworzenie bez Stwórcy zanika i pogrąża się w nicości, co zresztą zauważył Sobór Watykański II. Nieuwzględnienie pochodzenia świata z Boskiego źródła i zignorowanie potrzeby jego Odkupienia w Chrystusie skutkuje dramatem i dysharmonią. Zło moralne wynika z nieprawidłowego użycia przez człowieka – rozumne stworzenie Boże, otrzymanego od Stwórcy daru wolności. Wszelkie pytanie o sens istnienia zyskuje odpowiedź w tajemnicy Chrystusa, Wcielonego Słowa Bożego. Z Pisma Świętego jednoznacznie wynika konieczność odrzucenia ,,wszelkich form relatywizmu, materializmu i panteizmu”. Chrystus jest warunkiem sensu, w Nim zapewnione zostaje przez Boga rozwiązanie dręczących umysł człowieka zagadnień. Dzięki Niemu ,,życie ludzkie i świat mają sens i zmierzają ku pełni”, która w Nim urzeczywistnia się za sprawą Wcielenia. Tak zdaniem Jana Pawła II przedstawiają się zręby filozofii zakorzenionej w Objawieniu.
Czy z Objawienia wyrasta wiedza?
Co wynika z owego przekonania papieża? Otóż to, że jest on pewny istnienia prawdy jako takiej oraz tego, że prawda ta, konieczna do poznania i przyjęcia ze względu na zbawienie człowieka, niezawodnie dostępna jest w słowach Pisma Świętego. Słowa Biblii nie stanowią bariery, umownego symbolu, konwencjonalnego zapisu, ale są nośnikiem prawdy, w akcie Objawienia danej człowiekowi przez Boga. W dalszej kolejności ze stanowiska powyższego wynika zaufanie do zdolności rozumu, by prawdę zawartą w Piśmie, odczytać i wedle niej kształtować życie. Wreszcie poważne potraktowanie zawartości Pisma Świętego pociąga za sobą możliwość tworzenia na jego gruncie pozytywnej, solidnej ludzkiej wiedzy, w tym wypadku filozofii, a następnie teologii. To przeświadczenie zaprezentowane przez Ojca Świętego różni się od sceptycyzmu typowego dla dominującego dziś podejścia do tekstów natchnionych. Przyjęło się sądzić, że nie wypada postrzegać zawartości Pisma jako źródła wiedzy czy podstawy do formułowania argumentów w dyskusji. Już zupełnie nie do pomyślenia jest, by uważać, że w oparciu o Pismo można konstruować poważną wiedzę. Przecież do znudzenia i z zarozumiałością powtarza się nam, że Pismo Święte to nie podręcznik do historii, nauk humanistycznych czy przyrodniczych, że nie dowiemy się z Pisma niczego innego poza zapisem świadomości epoki, który służył ówczesnej katechezie. Poza podporządkowaniem tekstu przyjętym odgórnie celom, nie ma on żadnej obiektywnej wartości.
Tymczasem papież zdaje się sądzić, że jest inaczej, że chociaż trudno nie zgodzić się, iż tekst służy większej od niego rzeczywistości, to właśnie natura tej rzeczywistości sprawia, że jest on prawdziwy, niesie prawdę i może stać się istotną przesłanką dla poprawnego myślenia w określonym przedmiocie ludzkich zainteresowań. Podobnie uważał np. niezapomniany Prymas Stefan Wyszyński. Wielokrotnie powtarzał, że z wielu wypowiedzi Starego i Nowego Testamentu, nauczania Ewangelii w szczególności, można ukształtować trwały, odporny na krytykę projekt katolickiej nauki społecznej, czy katolickiej socjologii. Trzeba tylko czytać Pismo uważnie, bez uprzedzeń wytworzonych często przez wąską specjalizację naukową, uprawianą bez ambicji spoglądania poza horyzont własnej dziedziny.
ks. Piotr Jaroszkiewicz
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!