TELEFON DO REDAKCJI: 62 766 07 07
Augustyna, Ingi, Jaromira 23 Października 2021, 18:54
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Chroni ich Święty od ognia

Chroni ich Święty od ognia

Wielowieś Klasztorna związana jest ze św. Wawrzyńcem, który nazywany jest wśród jej mieszkańców Świętym od ognia. Kiedyś ocalił wieś przed całkowitym zniszczeniem, a teraz opiekuje się nią jako patron parafii i kościoła.

Wielowieś Klasztorna położona jest około 20 kilometrów na wschód od Ostrowa Wielkopolskiego w dekanacie grabowskim. To ważna informacja, ponieważ na terenie naszej diecezji znajduje się druga miejscowość nosząca również nazwę Wielowieś, ale ona położona jest niedaleko Krotoszyna.


Do klasztoru w Łubnicy
W swojej historii Wielowieś Klasztorna najpierw związana była z Łubnicą, ponieważ w 1213 roku miejscowość należała do klasztoru cysterek właśnie w Łubnicy koło Wieruszowa. Jak podaje ks. Marian Libera „W obliczach Ołoboku”, nazwa tej miejscowości pojawia się w materiałach źródłowych od 1388 roku, ale z nią bywa identyfikowane Konarzewo, wzmiankowane we wspomnianym już 1213 roku i w około 1253 roku, kiedy wieś należała już do klasztoru cysterek z Ołoboku, po przejęciu jej od zlikwidowanego klasztoru w Łubnicy. Jak dowiedziałam się od jednej z mieszkanek Wielowsi Klasztornej Elżbiety Vogel, nazwa Wielowieś związana jest ze zwrotem „żeby miały wiele”, pochodzi od słowa „zwielowanie”. Chodzi o zwielowanie ziemi należącej do cysterek.
Wiadomo, że w XVIII wieku dobra klasztorne cysterek zostały przejęte przez władze pruskie i weszły w skład domeny ołobockiej. W XIX wieku na terenie Wielowsi Cegielni utworzono folwark Klementowo, który na przełomie XIX i XX wieku przestał istnieć. Można znaleźć też informację, że co najmniej od lat 40 XIX wieku istniało w Wielowsi nadleśnictwo. Z kolei w 1507 roku w źródłach pisanych wzmiankowany jest młyn wodny. I tak w XVIII wieku we wsi z folwarkiem było 78 domów i 430 mieszkańców, dla porównania obecnie w Wielowsi mieszka około 1200 mieszkańców.
Domy budowane były przy wodzie - rzece, natomiast stodoły na końcach wsi. Chodziło o to, by uniknąć pożaru stodoły, gdy palił się dom, a gdy paliła się stodoła o to, by nie spłonął dom.


Najpierw kaplica
Wielowieś Klasztorna należała do parafii w Ołoboku i oddalona była od parafialnego kościoła około pięciu kilometrów. Na dodatek prowadziła do niego błotnista droga polna. Jak zauważyła pani Elżbieta, najpierw w Wielowsi powstał punkt katechetyczny w jej rodzinnym domu. W parafialnej kronice ks. Józef Szydłowski, od 1963 do 1979 roku proboszcz parafii w Ołoboku, do której należała Wielowieś Klasztorna, zapisał w 1971 roku informację o zebraniach mieszkańców związanych z powstaniem kaplicy. Część z nich marzyła o niej od dawna. „Postanowiono więc wykorzystać na kaplicę opuszczoną salę, która została już wcześniej (od września 1970 roku) wykorzystana na punkt katechetyczny. Do remontu wewnętrznego przystąpiła młodzież z pomocą kilku osób starszych” - zapisał ks. Szydłowski. Część mieszkańców wsi, pomimo sprzeciwu komunistycznych władz państwowych, a nawet zakazów i prześladowań. postanowiła doprowadzić do końca sprawę powstania kaplicy.
W dawnej sali tanecznej od 15 maja 1971 roku zaczęli gromadzić się mieszkańcy wsi na nabożeństwach. Przyniesiono w to miejsce na początek między innymi obrazy Najświętszego Serca Pana Jezusa i Najświętszego Serca NMP.
Pierwsza Msza Święta w powstającej kaplicy w Wielowsi została odprawiona 16 maja 1971 roku. Odtąd w niedziele i święta oraz w każdy czwartek celebrowane były Eucharystie. Msze Święte w niedziele sprawował o. Ścibek, oblat z Psar, ponieważ Ks. Proboszcz „chciał jeszcze zachować normalny czas trzech Mszy Świętych w kościele w Ołoboku”. Więcej szczegółów na ten temat i o bohaterach tamtych dni będzie można usłyszeć 23 maja podczas Mszy Świętej w Wielowsi Klasztornej z okazji 50. rocznicy sprawowania pierwszej Eucharystii, zobaczyć na zdjęciach specjalnie na tę okazję przygotowanej wystawy, a także przeczytać w relacji, która z tego wydarzenia zostanie zamieszczona w „Opiekunie”.


Pierwsza Msza Święta i parafia
Kiedy nadal nie było pozwolenia władz państwowych na budowę kaplicy, dlatego postanowiono o przebudowaniu sali. Ludzie schodzili się do pracy przy kaplicy na głos dzwonu. Każda złożona na ten cel ofiara była dobrowolna, podobnie jak każda pomoc. Wśród części mieszkańców był niesamowity entuzjazm. Mówi się, że parafia w tej miejscowości powstała z wiary jej mieszkańców.
Tak naprawdę obecnie istniejąca świątynia parafialna, wtedy kaplica, powstała na starych murach sali znajdującej się na zapleczu budynku mieszkalnego. Po usunięciu ścian działowych i zastąpieniu ich filarami powstała bryła kaplicy z zakrystią. Tak starano się ominąć brak zgody komunistycznych władz państwowych na budowę kaplicy. Wnętrze świątyni zostało wyposażone w obraz przedstawiający św. Wawrzyńca, diakona i męczennika, patrona wsi, a obecnie parafii i kościoła. Między innymi zakupiono tabernakulum.
W 1974 roku kaplica została poświęcona za zezwoleniem Księdza Arcybiskupa przez ks. proboszcza Szydłowskiego. W grudniu 1976 roku w Wielowsi przeżywane już były pierwsze misje święte i nawiedzenie Jasnogórskiego obrazu Matki Bożej. Od 1977 roku do parafii w Ołoboku został skierowany wikariusz ks. Henryk Wiliński, który otrzymał zadanie rezydencji w Wielowsi Klasztornej. I tak trwało to do 1979 roku, kiedy przeniesiony został do parafii w Gryżynie jako jej proboszcz.
Natomiast w Wielowsi w tym samym roku erygowano parafię pw. św. Wawrzyńca, a jej proboszczem mianowano ks. Włodzimierza Młynarkiewicza. Dokończył on budowę świątyni zapoczątkowaną przez ks. Szydłowskiego. Z jego inicjatywy zostały również zakupione dzwony noszące imiona Maryja, św. Wawrzyniec i Jan Paweł II, które umieszczono na zewnątrz w dzwonnicy. Kolejnym proboszczem w Wielowsi został ks. Piotr Kuświk i znakiem z czasu jego duszpasterzowania są szczególny boczny ołtarz św. Wawrzyńca i witraże. Obecnie proboszczem jest ks. Bogdan Reczek.


Prezbiterium
Teraz wejdźmy do wnętrza kościoła, który powstawał w trudnych dla Kościoła komunistycznych czasach PRL, dzięki zaangażowaniu i ofiarności wielu ludzi. Kiedy przejdziemy pod emporą chórową znajdziemy się w nawie głównej mającej kształt prostokąta, to dawna wspomniana już sala. Natomiast dwie boczne nawy oddzielone są od głównej filarami. Idąc dalej najpierw skierujmy się w stronę przylegającego do nawy głównej prezbiterium. W jego oknach umieszczono witraże, które przedstawiają św. Wawrzyńca, patrona parafii i św. Floriana, patrona strażaków.
Na ścianie prezbiterium znajduje się jeszcze podświetlony krzyż, obrazy Jezusa Miłosiernego i św. Józefa Kaliskiego oraz oczywiście tabernakulum. To pancerna skrzynia wyłożona pozłacaną blachą i ozdobiona podobnie na zewnątrz. Na drzwiczkach zobaczymy pozłacany obraz przedstawiający Ostatnią Wieczerzę, wykutą w miedzianej blasze. Jak opowiadał ks. proboszcz Reczek niedawno tabernakulum zostało na nowo pozłocone. Planowane jest też zawieszenie w nawach bocznych nowych stacji Drogi krzyżowej, które są przygotowywane.

Nie przypadkowo św. Wawrzyniec
W nawach ustawiono dwa ołtarze boczne i pierwszy po prawej stronie prezbiterium poświęcony został Matce Bożej Częstochowskiej. Nad jej wizerunkiem muzykują aniołowie i odczytamy napis: Maria Regina Poloniae, tzn. Maryja Królowa Polski. W tym ołtarzu umieszczone zostały relikwie św. Jana Pawła II.
Z kolei w lewej bocznej nawie odnajdziemy szczególny ołtarz z obrazem patrona kościoła św. Wawrzyńca. Dlaczego jest on szczególny? Obraz zawieszony na nadpalonej ścianie chaty, przypomina historię przekazywaną ustnie z pokolenia na pokolenie przez mieszkańców Wielowsi. Dokładnie nie wiadomo kiedy, być może w XV wieku, we wsi wybuchł pożar, który doszczętnie zniszczyłby domy mieszkalne i stodoły. Jednak ktoś w mieszkańców wyniósł z domu obraz św. Wawrzyńca i zaczęto się modlić, prosić go o pomoc. Ogień zgasł, a mieszkańcy byli i są przekonani, że wioskę uratował Bóg właśnie za wstawiennictwem św. Wawrzyńca.
Odtąd co roku 10 sierpnia, we wspomnienie tego dnia i św. Wawrzyńca w Kościele, wszyscy świętują – modlą się i nie wykonują żadnych prac na polu, w zagrodach i stodołach. Ludzie wierzyli i do dziś wierzą, że ,,Patron od ognia” (tak go nazywają) broni wioskę przed tym żywiołem. Wdzięczni Bogu za ocalenie mieszkańcy ufundowali kapliczkę św. Wawrzyńca, a potem wybrali go na patrona parafii. Jego kapliczka znajduje się na skraju wsi, przy drodze wiodącej kiedyś do kościoła parafialnego w Ołoboku. Ostatnią tam umieszczoną figurę z pnia drzewa lipowego, z napisem ,,Św. Wawrzyńcze, módl się za nami”, wykonał w 1897 roku rzeźbiarz Paweł Bryliński. W kościele umieszczona też została inna rzeźba najprawdopodobniej tego samego autora przedstawiająca Chrystusa Frasobliwego. Obecnie Ksiądz Proboszcz przekazał ją do renowacji.


Przykład Świętych
Z kolei w oknach naw bocznych wstawiono witraże przypominające o wielu świętych. Zobaczymy na nich: św. Huberta, św. Dominika, św. Teresę od Dzieciątka Jezus, Najświętsze Serce Jezusa, Świętego Michała Archanioła, św. Jana Pawła II, Świętą Rodzinę, św. Faustynę, Matkę Bożą Pompejańską. Przy filarach ustawiono figury ukazujące kolejnych świętych. Każdy z nich przypomina swoim życiem, że najważniejszy dla nas ma być Bóg.
Wychodząc z kościoła spojrzyjmy jeszcze na ścianę tuż przy emporze chórowej, na której zawieszono dwie tablice. Jedna z nich upamiętnia proboszcza, który był świadkiem i inicjatorem powstawania kaplicy i parafii, czyli ks. proboszcza Szydłowskiego. Natomiast druga przypomina o pierwszym, długoletnim proboszczu parafii w Wielowsi ks. Włodzimierza Młynarkiewiczu, który na zawsze pozostał w pamięci parafian.

Tekst i zdjęcia Renata Jurowicz

 

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!