TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 13 Sierpnia 2020, 05:09
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Być solą dla świata

V Niedziela zwykła Mt 5,13 - 16

Być solą dla świata

Nie ma chyba człowieka, który chciałby z premedytacją zmarnować swoje życie. Każdy chce, by jego życie miało sens; każdy chce, by inni cieszyli się z tego, że znają kogoś takiego jak on. Nikt nie chce, by przez niego ktoś płakał (usłyszałem kiedyś taką myśl: „Gdy się urodziłeś, to ty płakałeś, a inni się cieszyli. Żyj tak, abyś odchodząc z tego świata cieszył się, a inni płakali po tobie”). Ogólne założenie jest więc dobre, gorzej wychodzi, kiedy trzeba przejść do codzienności. Wtedy okazuje się, że nasze dobre chęci nie wystarczają. I pojawiają się słowa: „Przecież chciałem dobrze...” (starsi powiadają, że „dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane”). Trzeba się jeszcze zmagać ze swymi skłonnościami do zła, z szukaniem wygody, z pójściem na łatwiznę. Jan Paweł II powiedział słynne zdanie: „Musicie od siebie wymagać, choćby inni od was nie wymagali”. Ale po co wymagać od siebie? Świat podpowiada, że trzeba tylko dobrze wyglądać i robić dobre wrażenie. I to wystarczy.  

Co na to chrześcijanin? Uczeń Jezusa ma jeszcze inną motywację. Nie chce zmarnować swego życia, bo Jezus umarł (oddał swe życie), by Jego uczeń mógł mieć życie i to życie wieczne. Dlatego św. Paweł przypomina ciągle: „Nikt z nas nie żyje dla siebie i nie umiera dla siebie. Bo jeśli żyjemy, żyjemy dla Pana; jeśli umieramy, umieramy dla Pana. Czy więc żyjemy, czy umieramy, należymy do Pana. Po to przecież Chrystus umarł i zmartwychwstał, aby się stać Panem tak żywych, jak i umarłych” (Rz 14, 7-9). To niezbyt popularna prawda, bo dzisiaj „człowiek sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem”. I świat podpowiada: „Możesz wierzyć w Twojego Boga, ale rób to po cichu, najlepiej w domu i w murach kościoła. Nie afiszuj się z tym. Na zewnątrz trzeba się dopasować do innych, trzeba iść z duchem czasu. Chcesz być oszołomem i należeć do ciemnogrodu? Średniowiecze już dawno się skończyło! Czasami lepiej przemilczeć, że wierzysz Jezusowi”. Nikt nie chce być wykluczony. I niejednokrotnie dajemy się na to nabrać. „Ile razy przemilczeliśmy nasze chrześcijaństwo tylko dlatego, że świat zacząłby nas ignorować, gdybyśmy się przyznali do wiary? A być może jest tak, że «trudności w wierze» biorą się w nas nie stąd, że nasz umysł stawia opór wierze, ale stąd, że podświadomie boimy się, jak wypadniemy na tle świata, stając murem za prawdami i zasadami, których on nienawidzi? Wolimy być „wątpiący i poszukujący” nie dlatego, że taka jest prawda o naszym umyśle i sercu, ale dlatego, że tacy będziemy akceptowalni dla świata. Od czasu do czasu (chrześcijanie) mogą nawet zorganizować dla świata jakiś festyn albo coś światu podrzucić w prezencie: zupy siostry Leokadii, produkty benedyktyńskie, jarmarki św. Jacka, festiwal pierogów, pokaz strojów zakonnych i duchownych, św. Mikołaja. Takie kontakty z chrześcijanami świat nie tylko toleruje, ale i lubi. Jakiekolwiek inne przenikanie chrześcijan do świata jest zabronione – zazwyczaj dlatego, że jest mieszaniem się do polityki, brakiem tolerancji dla odmienności i różnorodności ludzi, wynoszeniem się ponad inne religie. 

Problem polega na tym, że mamy być solą tej ziemi i światłem tego świata, a nie jego centrum festynowo-rozrywkowym” (o. Janusz Pyda OP). Jezus mówi nam, że nie mamy się dostosować do świata, nie mamy też od tego świata uciekać. Mając sól w sobie (por. Mk 9, 50), mamy być solą dla tego świata, czyli nadać mu „smak” i sens. Bez „posolonych” chrześcijan ten świat będzie mdły i nie do strawienia („Każdy dar należący do ofiary pokarmowej ma być posolony. Niech nie brakuje soli przymierza Boga twego przy żadnej ofierze pokarmowej” – Kpł 2, 13). Bez „posolonych” chrześcijan ten świat nie będzie ani Boży, ani ludzki. Tak jak Elizeusz wrzucając sól do źródła uzdrowił wodę rzeki przepływającej przez Jerycho (2Krl 2, 19-22), tak „posoleni” chrześcijanie mają uleczyć ten świat.

ks. Tomasz Kaczmarek

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!