TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 01 Października 2020, 03:46
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Biskupi wczoraj i dziś

Biskupi wczoraj i dziś

Przyznam się wam, że jeszcze nigdy w tak marnym nastroju nie zabierałem się za pisanie wstępniaka, ale nie mam innego wyjścia, bo zaledwie dwa tygodnie temu zapewniałem was, że my w Kaliszu w trudnych chwilach stawiamy na pewniaka jakim jest Święty Józef i zachęcałem do nowenny przygotowującej do wielkiego wydarzenia, jakim miał być Akt zawierzenia narodu polskiego i Kościoła Świętemu Józefowi. Nawet z okładki zrobiliśmy plakat zwiastujący to wydarzenie.
Dzisiaj już wiecie, że Akt został przełożony. Osobiście bardzo cenię arcybiskupa Grzegorza Rysia i wszystkiego bym się spodziewał, ale nie tego, że pierwszym komunikatem jaki dotrze do nas od administratora apostolskiego będzie przełożenie Aktu zawierzenia Świętemu Józefowi. Byłem głęboko przekonany, że właśnie w tym momencie bardzo potrzebujemy tego wsparcia Świętego Józefa i dlatego nie ukrywam, że poczułem się rozczarowany.
Nie znam powodów tej decyzji, mogę tylko podejrzewać, że w obecnej sytuacji, cały świat zewnętrzny szukałby w tym wydarzeniu i w obecności arcybiskupa Marka Jędraszewskiego wszystkiego innego, a nie św. Józefa, ale ja akurat bym się tym nie przejmował. Z drugiej strony rozumiem, że arcybiskup Grzegorz nie może rozumować moimi kategoriami,
a i jego wiedza o sytuacji i doświadczenie nieporównywalnie większe od moich, zaowocowały taką właśnie decyzją, podjętą w dodatku w porozumieniu z prezydium Konferencji Episkopatu Polski. Przyjmuję ją więc z pokorą. W ten sposób pozostawiliśmy naszego asa w rękawie i czekamy.
A ja dalej pociągnę temat biskupów, bo piszę te słowa w uroczystość Świętych Apostołów Piotra
i Pawła. Zawsze się zastanawiam na ile uszczęśliwiło ich połączenie w jednej uroczystości, skoro za życia tak bardzo się różnili. Bo przecież Piotr był prostym rybakiem, a w najlepszym wypadku drobnym przedsiębiorcą, a Paweł intelektualistą. W pewnym sensie jeden był dość prowincjonalny, a drugi jakbyśmy dzisiaj powiedzieli kosmopolita. Posługując się dalej dzisiejszą terminologią jeden był konserwatystą,
a drugi modernistą. Nie brakło między nimi spięć.
Na początku świeżo nawróconego Pawła znanego
z mordowania chrześcijan, nikt nie chciał dopuścić do Piotra. Potem poważnie się posprzeczali, kiedy Piotr najpierw spożywał posiłki z chrześcijanami pochodzącym z pogaństwa, a potem kiedy przybyli wysłannicy z Jerozolimy, zaczął ich unikać. Pamiętamy o św. Marku, Ewangeliście, który najpierw był uczniem Pawła, a potem się z nim posprzeczał
i przyłączył się do Piotra (choć potem pojednał się
i z Pawłem). Co za niesamowite historie pomiędzy św. Piotrem i św. Pawłem, którzy byli tak różni, ale budowali Kościół Chrystusowy, każdy na swoim odcinku. I Paweł uznał prymat Piotra.
Razem są fundamentem jedności.
Myślę w tym kontekście o dzisiejszych następcach Apostołów, zwłaszcza o naszych polskich biskupach. I myślę, że zbyt długo baliśmy się przyjąć do wiadomości, że każdy z nich jest inny, że nie są komitetem centralnym partii, gdzie wszyscy mają jednakowe poglądy. Wyszliśmy dawno z komunizmu, a ciągle nam się marzy episkopat monolit. Oczywiście nie chodzi o to, żeby teraz wszystkie różnice wałkować na pierwszych stronach gazet (i to raczej nie diecezjalnych), ale aby ich różnorodność była bogactwem zawsze na fundamencie jedności. I last but not least wspierajmy ich naszą modlitwą w braniu na siebie odpowiedzialności za rozpoznawanie i stawianie czoła kryzysowi, choćby temu, który przeżywamy obecnie. Aby potrafili zawsze odróżnić grzech podlegający boskiemu miłosierdziu, zbrodnię kościelną podlegającą prawu kanonicznemu i przestępstwo cywilne podlegające przepisom prawa cywilnego. Aby byli ojcami dla kapłanów i osób konsekrowanych, aby wielkodusznie wysłuchiwali, pomagali i towarzyszyli tym, którzy od ludzi Kościoła doznali krzywdy. Odpowiedzialność biskupów jest bardzo szeroka, obejmuje wiele dziedzin, ale zawsze pozostaje nieunikniona. Dlatego potrzebują naszego wsparcia.

Ks. Andrzej Antoni Klimek

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!