TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 23 Sierpnia 2019, 06:31
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

A w rodzinie Nowaków…(24)

A w rodzinie Nowaków…(24)

Miesiąc temu żywa choinka w mieszkaniu państwa Nowaków cieszyła i rodziców, i dzieci. Zgodnie z rodzinną tradycją Ola i Maciek rozebrali ją dzień po Święcie Trzech Króli. Teraz drzewo, choć dużo mniejsze, wyrosło w pokoju Oli. Sztuczne, bo zrobione z grubego, brązowego kartonu i zielonej bibuły. Oczywiście nie jest to świerk czy jodła, ale piękny i rozłożysty dąb. Ola jest z niego bardzo dumna. Wykonanie drzewa genealogicznego to poważna sprawa, a Dzień Babci i Dziadka to wspaniała okazja, by dowiedzieć się czegoś o swoich przodkach. Sam pomysł i przygotowanie materiałów to „bułka z masłem”. Trudniejsze okazało się zgromadzenie informacji o pradziadkach. Na szczęście babcia Stasia i dziadek Stefan chętnie opowiadali o swoich rodzicach, a nawet przekazali Oli ich fotografie. Rodzice taty podobnie, choć dziadek Mirek był zdecydowanie mniej skory do rozmowy niż babcia Ela. Jak co roku to wyjątkowe święto wywołało mnóstwo wspomnień i łez wzruszenia. Własnoręcznie przygotowane laurki, kwiaty i wierszyki… Wszystko po to, by podziękować dziadkom za ich dobre serca.
- Mamo? - zagadnęła Ola. - Czy ja też kiedyś będę babcią?
Pani Alicja spojrzała na córkę i uśmiechnęła się.
- Najpierw to ja musiałabym nią zostać, a to oznacza, że ty sama musiałabyś stać się mamą. Potem twoje dzieci miałyby swoje dzieci. Trochę to skomplikowane, prawda?
- Co takiego? - dołączył do rozmowy tata. - O czym rozmawiacie?
- Ola pyta czy będzie babcią - pani Alicja mrugnęła do męża.
- Córeczko! Może i będziesz, ale nie wybiegaj w przyszłość aż tak daleko. Pomyśl o tym, co jutro - tata wskazał na biurko, przy którym leżał tornister.
- Tak wiem - ożywiła się Ola. - Trochę mi smutno, że te ferie tak szybko minęły, ale jutro zobaczę wszystkie koleżanki. Już nie mogę się doczekać.
Maciek nie podzielał entuzjazmu siostry. Oczywiście cieszył się na spotkanie z kolegami, ale nie na rozpoczynający się drugi semestr nauki. W dodatku tak długi, bo przecież ferie w tym roku rozpoczęły się wyjątkowo wcześnie.
- I co synku? Czas wracać do szkoły. - powiedziała mama.
- Tak… - westchnął Maciek i aż złapał się za głowę na myśl o wszystkich sprawdzianach, które czekały go w najbliższych miesiącach. Pierwsze dni po feriach to jeszcze tak zwane „luzy”, ale zaraz, dosłownie za chwilę, trzeba będzie naprawdę wziąć się do pracy.
- Nie martw się! - pocieszył go tata. - Sprawdzian to nie burza z piorunami, a ty jesteś zdolny i masz dobrą pamięć. Pamiętaj tylko, by uczyć się systematycznie i nie odkładać wszystkiego na ostatnią chwilę.
Ola, która przysłuchiwała się tej rozmowie nagle podniosła rękę do góry, jakby zgłaszała się do odpowiedzi.
- Trzeba zapalić świecę – powiedziała pewnie, ale widząc zdziwione miny bliskich mówiła dalej. - Babcia Ela tak radzi. Jak rozpęta się burza to trzeba zapalić gromnicę.
Wieczorem tata zadzwonił do swojej mamy i przekazał telefon córce. Babcia Ela była trochę zaskoczona, ale cierpliwie i dokładnie wytłumaczyła wnuczce, dlaczego w czasie burzy stawia się w oknie zapaloną świecę. Kolejny raz Ola dowiedziała się od swojej babci czegoś mądrego.

Ewa Makowska

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!