TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 17 Sierpnia 2019, 16:42
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

A w rodzinie Nowaków…

A w rodzinie Nowaków…

- Wszystko przez Kluchę! - wrzasnął Maciek, ciskając plecakiem prosto w swoje biurko.
Mama spojrzała na niego zdziwiona i nieco zmieszana, bo dawno nie widziała syna tak zdenerwowanego.
Czuła, że nadciąga jakaś burza z piorunami, ale postanowiła o nic nie pytać, dopóki chłopiec się trochę nie uspokoi. Maciek podbiegł do biurka i zerwał ze złością złoty puchar wycięty z papieru. Jeszcze parę dni temu z dumą sam przypiął go do tablicy korkowej. To był pierwszy plus, który zdobył za poprawnie obliczone zadanie z matematyki. Delikatnie mówiąc nie przepada on za tym przedmiotem, a nauczycielka jest dość wymagająca. Głowił się nad nim cały wieczór, ale wreszcie znalazł rozwiązanie. I to bez niczyjej pomocy. Teraz Maciek siedział na dywanie i mruczał coś pod nosem. Pani Nowak nie rozumiała ani słowa, ale zaciśnięte dłonie syna były dla niej wystarczającym powodem do niepokoju.
- Co się stało? - zapytała.
- Wszystko przez Kluchę! - powtórzył chłopiec i ze łzami w oczach spojrzał na mamę.
- Jaką Kluchę? - powiedziała. - Mów mi szybko o co chodzi!
- Nie jaką tylko jakiego - Maciek poprawił mamę. Przesiadł się na łóżko i gotów do wyjaśnień zaczął mówić.
- Klucha to nowy chłopak w klasie. Beznadziejny. Filip też tak uważa, i Marek i Kacper i…
- Zaraz, zaraz – przerwała mu mama. - Rozumiem, że pojawił się nowy kolega. Nie przypadł wam do gustu, ale to nie powód, by od razu go skreślać i nazywać Kluchą. Jak on ma na imię?
- Kto? - wtrąciła się Ola. Właśnie przyszła od Zosi, ale tylko na chwilę. Nie czekając na odpowiedź zabrała gruby zeszyt, do którego wkleja zdjęcia z gazet i różne inne ważne dla niej skarby.
- Mamo - zawołała. - Mogę być jeszcze u Zośki?
- Możesz, ale za pół godziny będzie obiad - Mama odetchnęła z ulgą, bo wolała w spokoju porozmawiać z synem, choć obawiała się, że zajmie jej to znacznie więcej czasu. Weszła do kuchni, postawiła zupę na gaz i wróciła do Maćka.
- Ma na imię Adam. Przeprowadził się z bratem i siostrą. Musiał zmienić szkołę i dołączył do nas właśnie dzisiaj. Teraz wszystko pójdzie nie tak - użalał się chłopiec.
Mama zmarszczyła brwi. Nie podobało jej się, że Maciek tak źle mówi o koledze. Jeśli dopiero się poznali, to właściwie nic jeszcze o sobie nie wiedzą.
- Dlaczego tak się złościsz? Powiedz mi wreszcie w czym problem! - teraz to mama była wzburzona i chciała jak najszybciej dowiedzieć się szczegółów.
- Mamo - zaczął konkretnie. - Mówiłem wam o zawodach sportowych. Pan Wójcik naprawdę jest świetny i my z chłopakami bardzo chcemy je wygrać. Klucha, to znaczy Adam, jest po prostu gruby i w ogóle nie potrafi szybko biegać. A biegać trzeba, bo to jedna z ważniejszych konkurencji. Maciek patrzył na mamę i czekał na słowa zrozumienia. Nie doczekał się. Mama wyraźnie poruszona całą sytuacją zerknęła na zegar w przedpokoju, by sprawdzić kiedy do domu wróci jej mąż. Pomyślała, że musi on porozmawiać z synem jak mężczyzna z mężczyzną i zwyczajnie przywołać chłopca do porządku.
- Nie podoba mi się to, co mówisz. Przypominam ci o naszym pobycie w Częstochowie i o tym, jak modliłeś się o dobry rok szkolny dla wszystkich swoich kolegów i koleżanek - mama znacząco spojrzała na syna.
Państwo Nowakowie szczęśliwie dotarli na Jasną Górę kilka dni wcześniej i oboje cieszyli się, że tym razem nic nie pokrzyżowało im planów.
- Ale ja wtedy nie wiedziałem, że zjawi się Klucha. To znaczy Adam - poprawił się chłopiec.
- Pan Bóg wiedział. I Matka Boża też. Jak możesz tak się zachowywać! Pomyśl o sobie, jak czułbyś się, gdyby ktoś cię przezywał i kpił z ciebie. Rozumiem, że zależy wam na wygranej w zawodach, ale jestem pewna, że niepotrzebnie martwicie się o ich wynik. Pan Wójcik na pewno znajdzie sposób, by wciągnąć Adama w rozgrywki. Coś mi mówi, że nowy kolega jeszcze pokaże na co go stać. Nie można nikogo skreślać - powiedziała stanowczo mama, a Maćkowi zrobiło się głupio. Może mama ma rację? Może nie wszystko stracone?


Ewa Makowska

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!