TELEFON DO REDAKCJI: 62 766 07 07
Augustyna, Ingi, Jaromira 29 Sierpnia 2025, 10:29
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Afganistan i Polska

Afganistan i Polska

W roku 2003 została wydana pierwsza powieść Khaleda Hosseiniego „Chłopiec z latawcem”, na którą ja trafiłem kilka lat później, mieszkając jeszcze poza Polską. Książka ta i przedstawiony w niej świat Afganistanu, mimo wszystkich ukazanych tam dramatów, oczarowały mnie totalnie i kolejne książki autora: „Tysiąc wspaniałych słońc” (ukazała się w 2007 roku) i „I góry odpowiedziały echem” (2013) przeczytałem natychmiast po ich publikacji, na tę ostatnią czekając wręcz z taką niecierpliwością, że zakupiłem ją w wersji elektronicznej, czego nie znoszę.

Mam oczywiście nadzieję na kolejną powieść Hosseiniego (w międzyczasie ukazała się w 2018 roku jedynie mała książeczka „Modlitwa morza” inspirowana kryzysem uchodźców syryjskich), któremu zawdzięczam odkrycie wspaniałego świata mieszkańców Kabulu i nie tylko, mitów i poezji, którymi żyją, fascynacji Zachodem i oczywiście ich tragedii. Cały ten świat wcześniej pozostawał dla mnie zakryty pod złowrogo brzmiącym słowem „talibowie”. Kiedy teraz znowu oglądamy wielki dramat Afgańczyków jestem w stanie wyobrazić sobie, jak po raz kolejny ich względny spokój, marzenia i po prostu życie, zamieniają się w koszmar. I świadomość, że po raz kolejny zostaną z tym sami. Nie wiem, jakie gry geopolityczne się toczą wokół Kabulu, nie wiem co stanie się z kilkunastoma rocznikami żołnierzy afgańskich wyszkolonych za amerykańskie miliardy dolarów – część z nich już od dawna przechodzi na stronę talibów przekazując im broń (i chyba trudno im się dziwić, skoro niektórzy z nich pozostawali przez całe lata odizolowani na swoich posterunkach), a część być może zostanie skierowana do innych zadań, może nawet w Europie, nie wiem kto jest zabierany w samolotach transportujących „współpracowników sił demokratycznych do bezpiecznych krajów”. Wiem jedynie, że bardzo mi żal Afgańczyków (to uogólnienie, bo jest tam kilka różnych grup etnicznych) i ich świata, który znowu zniknie, jak twarze kobiet za burką. Ostatnio nawet korespondentka CNN Clarissa Ward zastosowała się do polecenia talibów i swe relacje nadaje z zasłoniętą twarzą.
Nas najbardziej oczywiście interesuje Polska i sojusz z USA, dlatego przyglądamy się uważnie, jak prezydent Biden traktuje swoich sojuszników. I ważne rzeczy pojawiły się w jego ostatnim przemówieniu. Stwierdził on m.in., że doradzał prezydentowi Ghani rozmowy z talibami i poszukiwanie rozwiązania politycznego, ale afgańscy liderzy błędnie uznali, że są w stanie militarnie przeciwstawić się zapowiadanej ofensywie. Jak uważa ekspert od spraw wschodnich - Marek Budzisz, ta wskazówka „może być aplikowana do innych państw sojuszniczych takich jak choćby Ukraina, czy takich, które liczą na wsparcie Stanów Zjednoczonych w trapiących je konfliktach. Jeśli nie macie siły, aby walczyć z nadchodzącym wrogiem, to negocjujcie, ustępstwa są też rozwiązaniem. Liczenie na to, że Amerykanie przyjdą i wesprą wasze siły może okazać się złudne. Tak można byłoby, w pewnym uproszczeniu, sformułować naukę, którą Biden zawarł w swych ocenach polityki prezydenta Ghani”. Cytat z Bidena: „Mówię jasno, nie powtórzę błędów, które popełniliśmy w przeszłości - błędu pozostawania i uczestniczenia w nie kończącym się konflikcie, który nie leży w interesie narodowym Stanów Zjednoczonych, nie podwoimy stawki angażując się w wojnę domową w obcym kraju, (błędu) podjęcia próby przebudowy kraju poprzez niekończące się wojskową obecność USA”. I choć obrona demokracji i praw człowieka ma być nadal w centrum amerykańskiej polityki zagranicznej, to jednak przede wszystkim w zakresie dyplomacji, a nie interwencji zbrojnych. Marek Budzisz konkluduje: „Wydaje się, że z podobnym bólem serca Winston Churchill godził się na pozostanie Europy Środkowej w sowieckiej strefie wpływów, ale nie ma rady, kiedy nie ma się siły i chęci walczyć o cudze interesy, to trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i dotychczasowym sojusznikom powiedzieć „radźcie sobie sami”. Stany Zjednoczone wchodzą właśnie w tego rodzaju fazę swej polityki”. Nie jest to dobry prognostyk dla Polski, ale my nie od dziś wiemy, że bezgraniczne zaufanie sojusznikom nigdy się dla nas dobrze nie kończyło. Musimy sami budować swoją obronność, aby nie stać się zbyt łatwym kąskiem, bo położenie geopolityczne mamy jak nie przymierzając, na szwedzkim stole.
Na koniec powrócę jeszcze do Afganistanu i zacytuję wspomnianego Khaleda Hosseiniego: „Każdy grzech to jakaś forma kradzieży. Kto zabija, kradnie czyjeś życie. Kto kłamie, kradnie komuś innemu prawo do prawdy. Kto oszukuje, okrada kogoś z prawa do uczciwego prowadzenia interesów” Z czego tym razem jest okradany Afganistan?

Ks. Andrzej Antoni Klimek

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!