TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 04 Lipca 2020, 01:54
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

A w rodzinie Nowaków...(52)

A w rodzinie Nowaków...(52)

W pudełku na dobre uczynki z każdym dniem przybywało zapisanych karteczek. Ola nie zapomniała też o swojej sąsiadce, pani Gieni. Aż trudno uwierzyć, że minął już rok od wielkopostnego pomagania. Pani Kubikowa i tym razem chętnie przyjęła pomoc. Śmiała się, że musi przygotować jeszcze więcej kruchych ciasteczek. Do Oli dołączył Maciek i oczywiście Zosia.
- Tworzymy niezły zespół - powiedziała Ola.
- No pewnie, chyba będziesz musiała zrobić drugie pudełko. Tylko skąd ty weźmiesz pudło od telewizora? - żartował Maciek.
- Jak nie chcesz to nie pomagaj - obruszyła się Ola, a Zosia spuściła głowę.
- Ojej, dziewczyny! Na żartach się nie znacie? - bronił się Maciek. - Jak chcecie, to jutro mogę sam pomóc pani Gieni, a wy sobie odpoczniecie jeden dzień.
- Nie trzeba - zgasiła go Zosia. - Chcemy nasze postanowienie wypełnić do końca, a ty się zastanów, czy nadał jesteś z nami.
Wieczorem, gdy Ola wyszła z łazienki i stanęła w progu swojego pokoju, aż przetarła oczy ze zdziwienia. Jej starszy brat ścielił jej łóżko.
- Sorry siostra! - rzucił. - Nie gniewaj się za to pudło od telewizora, tak mi się powiedziało.
- Nie gniewam się - odparła Ola, - a łóżko będziesz mi ścielił aż do Wielkanocy?
- Nie bądź taka mądra! To na przeprosiny księżniczko! - odpowiedział ze złością Maciek.
- Co tu się dzieje? - pan Karol słysząc podniesione głosy dzieci, zajrzał do pokoju córki. - Dzieciaki kłócicie się o coś?
Pan Karol wysłuchał i Oli, i Maćka, a potem powiedział, że nie warto sprzeczać się o takie błahostki, tylko skupić się na tym, co ważne.
Następnego dnia pani Alicja przyniosła do domu ziemię do kwiatów i dwie grzechoczące saszetki. Wyjęła z szafki doniczkę i położyła wszystko na podłodze.
- Czy ktoś chciałby wrzucić do pudełka kolejną zapisaną karteczkę? - zawołała.
Ola przybiegła natychmiast. Po chwili w kuchni zjawił się Maciek.
- Co to jest? - pytał chłopiec.
- Zapytajcie raczej, co to będzie? Jaką mamy porę roku? - zapytała mama.
- No wiosnę nareszcie! - opowiedzieli
- Właśnie! Doczekaliśmy się, ale wciąż czekamy na Wielkanoc i to co zaraz zrobimy będzie nam o tym przypominać. Pomożecie mi, prawda?
I tak pani Alicja, razem z dziećmi, zabrała się do pracy. Raz, dwa, trzy i nasionka owsa pokryły ziemię w doniczce.
- Owies będzie rosnąć aż do świąt. My też mamy wzrastać, to znaczy wiara, ufność - powiedziała.
- A jak nie urośnie? - zmartwiła się Ola.
- Trzeba o te nasionka dbać, tak jak ja dbam o was. Chcę dla was jak najlepiej - stwierdziła.
Ola i Maciek przytulili się do mamy.
- O swoich sercach też nie zapominajcie. Pan Bóg wszystko widzi - powiedziała.

Ewa Makowska

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!