TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 26 Czerwca 2019, 22:37
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

A w rodzinie Nowaków… (24)

A w rodzinie Nowaków…


Pani Kubikowa z radością przyjęła wielkopostną pomoc Oli i Maćka. Chłopiec bez marudzenia wziął na siebie wynoszenie śmieci i załatwianie drobnych zakupów. Ola natomiast zachęciła Zosię, by również i ona czytała dla ich wspólnej sąsiadki. Czytały zatem na zmianę lub przychodziły razem.
Pani Gienia witała je z uśmiechem, a na stole czekała herbata i kruche ciasteczka. Dziewczynki najchętniej schrupałyby je wszystkie, ale dały się namówić na dwa, no może trzy, wyjaśniając, że w Wielkim Poście nie chcą objadać się słodyczami. Poza tym przychodziły do pani Gieni w zupełnie innym celu. Szybko przekonały się, że i one wynoszą coś dobrego z tych spotkań. Starsza pani umiała ciekawie opowiadać różne historie i raz nawet zdarzyło się, że mama Oli zastukała do drzwi, by zapytać, czy wszystko w porządku. Tak się dziewczynki zasiedziały.
- Niech się pani nie martwi - odpowiedziała jej pani Kubikowa. - Dziewczynki są grzeczne jak aniołki. Tak się cieszę, że mogę posłuchać jak czytają. A Maciuś? Zuch chłopak! Jutro ma przyjechać mój syn. Powiem mu, jakich mam dobrych sąsiadów. Józiowi też powiem - pani Kubikowa zamyśliła się i położyła dłoń na sercu. Wciąż przecież kochała swojego męża i tęskniła za nim.
- Wiesz Karolu - pani Alicja zagadnęła męża.
- Ten pomysł z dziećmi i panią Gienią dobrze się sprawdza.
- To świetnie. A tobie kochanie nie brakuje ulubionego serialu?
- Nie. Wcale - roześmiała się pani Alicja. - A ty nie wzdychasz do telefonu?
Teraz to pan Karol uśmiechnął się szeroko i oboje pokiwali głowami ze zrozumieniem. Może się wydawać, że to nic takiego, ale godzina dla Pana Boga w ciągu dnia, gdy świadomie rezygnujemy z telewizji, radia, telefonu, komputera… Dla wielu to naprawdę duże wyrzeczenie. Dla państwa Nowaków również nie było to łatwe. Zobaczyli jednak, jak wiele dobrego przynosi ta zmiana i że dzieci też potrafią się wyciszyć.
Następnego dnia rzeczywiście do pani Kubikowej przyjechał syn i razem udali się na grób niedawno zmarłego pana Józefa. Pani Alicja widziała przez okno, jak wsiadają do samochodu i pomyślała sobie, że mąż jej sąsiadki miał potężnego patrona. Co z tego, że w Piśmie Świętym nie znajdziemy ani jednego słowa, które mogłoby przecież jakoś przybliżyć nam jego postać. Co z tego, skoro swoimi czynami potwierdził wierność i ufność Bogu? Pani Alicja postanowiła przez cały Wielki Post modlić się za swojego męża właśnie za wstawiennictwem św. Józefa. W końcu trzeba mądrze zagospodarować zyskany czas. Z zamyślenia wyrwało ją trzaśnięcie drzwiami i głośny krzyk Oli.
- Mamo! Potrzebne są pieniądze na bilet do teatru. Dasz mi?
- Olu, nie tak głośno! - mama odwróciła się w stronę córki. - Oczywiście, że tak.
- Idziemy w pierwszy dzień wiosny - ciągnęła Ola, - a tytuł to: „Pani Wiosna nie chce przyjść”.
- Ojej - zdziwiła się mama. - Brzmi groźnie! Ciekawe dlaczego.
Pani Alicja wiedziała, bo czytała już co nieco o tej sztuce. Nie chciała jednak odbierać córce frajdy z jej oglądania. Mądra pani Wiosna boi się góry śmieci i brudnych rzek. A czy my boimy się góry grzechów i brudnych sumień? Wielki Post. WIELKI POST.

Ewa Makowska

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!