TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 18 Sierpnia 2019, 15:58
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Zrób coś wreszcie z życiem

Zrób coś wreszcie z życiem

lenistwo

Kamila bardzo chciała zerwać ze swoimi złymi nawykami, setki razy wybierała się do spowiedzi, ale... Wojtek marzy o stworzeniu szczęśliwej rodziny, o kochaniu i byciu kochanym, poznał nawet dobrą dziewczynę, a jednak... Małgosia objadała się bez opamiętania, szczególnie słodyczami, miała nadwagę, która sprawiała, że nie akceptowała siebie, chciała schudnąć, tylko że... Alinie od dzieciństwa marzyła się organizacja wielkich akcji charytatywnych, a póki co... Co łączy ze sobą historie tych ludzi? Co mają wspólnego z Wielkim Postem?

Jest takie powiedzenie: ,,Kiedy robimy coś złego, szatan nas skusił, a kiedy nic nie robimy to my kusimy szatana”. Lenistwo - jeden z siedmiu grzechów głównych, kto wie czy nie jeden z największych. Wielki Post to czas pokuty, pracy nad znaczeniem modlitwy, jałmużny i postu w naszym życiu. Żeby była możliwa pokuta, najpierw trzeba swój grzech dostrzec i odnaleźć w sobie pragnienie walki z nim...

 

Strach i miłosierdzie

W przypadku Kamili trudno powiedzieć, czy bardziej był to strach czy lenistwo, czy obie te rzeczy na raz. Mieszkała z nami w akademiku, a jej odwiecznym problemem byli mężczyźni, którym nie potrafiła się oprzeć i... często po trzeciej randce dawała się zaciągnąć do łóżka. Po pierwszej takiej ,,przygodzie” nie zauważyła nawet, że stało się coś złego, po dwóch następnych przestała chodzić z nami na coniedzielne Msze św. Na drugim roku stwierdziła, że Kościół to nie dla niej, bo przecież w zmysłowej przyjemności nie ma nic złego. Kilka miesięcy później jednak taki styl życia zaczął jej doskwierać. Namawiałyśmy, by poszła z nami do kościoła w zwykły dzień, tylko się pomodlić, ale wymawiała się brakiem czasu i tym, że już zapomniała, czym jest modlitwa. Kiedy miała wolne podsuwałyśmy jakąś książkę o modlitwie, ale wolała się zdrzemnąć. Kiedy udało nam się zabrać ją do kościoła, widziałyśmy, jak ksiądz wchodzi do konfesjonału, ale nie chciała iść. Tłumaczyła potem, że ksiądz był za młody i nie byłaby w stanie przyznać się do wszystkiego, za drugim razem, inny ksiądz miał pogardliwe spojrzenie, jak twierdziła. Mawiała, że zabrnęła już za daleko, że może nie umie żyć inaczej, bez seksu, że spowiedź będzie bolała, a przecież ona nawet nie jest pewna, że żałuje. Tak jej było wygodnie, ale sumienie nie dawało spokoju. Przełamać się pomogły dopiero pewne rekolekcje wielkopostne zorganizowane przez duszpasterstwo akademickie. Nie zapomnę, jak potem powiedziała, że w życiu tyle nie płakała, co podczas tamtej spowiedzi, ale potem czuła się lekka jak piórko.

 

Wygoda i miłość

Wojtek był jedynakiem, mieszkał z mamą, choć miał ponad 30 lat. Miał dobry samochód, niezłą pracę i oszczędności, nie miał jedynie kobiety, z którą mógłby spędzić resztę życia. Kiedyś kochał i to bardzo, ale ukochana odeszła i pozostał wielki ból. Od tego czasu ułożył sobie życie sam, bez problemów, bez zobowiązań, bez niespodzianek - jednym słowem wygodnie. Kiedy Wojtek poznał moją kuzynkę, Agatę, od razu przypadli sobie do gustu, kłócili się niemiłosiernie albo ciągle do siebie uśmiechali, na pierwszy rzut oka było widać, że ,,coś” z tego będzie, że tu rozwinie się miłość. Kiedy zaczęłam cieszyć się razem z Agatą jej zakochaniem, ona powiedziała, że straciła kontakt z Wojtkiem, bo on wiecznie tłumaczył się brakiem czasu, a ona nie jest typem, który ,,ugania się” za mężczyznami. Nie mieści mi się w głowie, jak można ze strachu, z lenistwa, wygodnictwa zmarnować szansę na miłość. Może Agata nie była dla niego właściwą osobą, ale mogli pozwolić sobie chociaż poznać się wzajemnie. Podobne sytuacje zdarzają się też wdowom i wdowcom, którzy nawet gdy spotkają miłą osobę wolą pozostać w swojej bezpiecznej przestrzeni, tłumacząc, że ,,są za starzy na uczenie się drugiej osoby”. To najgorszy rodzaj lenistwa - marnowanie szansy na kochanie i bycie kochanym. 

 

Poszczenie czy odchudzanie

Małgorzata była młoda i ładna, ale zawsze uważała się za brzydulę. To był powód, dla którego stres ,,zajadała”, najczęściej słodyczami w niekontrolowanych ilościach. Na efekty nie trzeba było długo czekać, w wieku dwudziestu lat miała dziesięć kilogramów nadwagi i bolał ją kręgosłup. Nie pomagał Wielki Post czy Adwent, żeby wyrzec się słodkiego, wprost przeciwnie, jak tłumaczyła Gosia, wtedy presja była jeszcze większa. Ileż to razy próbowała różnych diet, które oczywiście nie dawały pożądanych rezultatów. Regularnie użalała się nad sobą i nie pomagały nawet argumenty, że obraża Boga jako swojego Stworzyciela. Koleżanki namawiały na wspólne spacery, wypady na basen czy na siłownię, ale zawsze był powód, by odmówić: brak pieniędzy, brak czasu, mnóstwo rzeczy do załatwienia. Podczas jednej ze spowiedzi ksiądz poradził jej, by rozpoczęła post od rezygnacji ze słodyczy, ale ofiarowała go w intencji na przykład zdrowia babci. Z jednej strony będzie to większa mobilizacja, z drugiej strony może Małgosia nie schudnie wiele, ale przecież w poście nie o odchudzanie chodzi (taka motywacja nie ma sensu), ale o zmianę nawyków, które pomogą się zmienić. Czy jej się uda, dowiem się za 40 dni.

 

Wdowa i jej grosze

Alina od dzieciństwa marzyła o pomaganiu potrzebującym. Obiecała sobie, że kiedy dorośnie założy fundację i będzie wspierała finansowo na przykład hospicja dla dzieci. Na początek chciała się włączyć w akcję Pola Nadziei, gdzie pomaganie jest połączone z sadzeniem żonkili. Jednak po studiach okazało się, że życie wcale nie jest takie proste, że codzienne przetrwanie pochłania wiele uwagi i pieniędzy. Ala wciąż powtarzała sobie ,,pewnego dnia...” i nie dostrzegała okazji do pomocy teraz. Kiedyś poprosiłam ją o rozwieszanie plakatów o badaniach profilaktycznych, ale twierdziła, że ma tyle na głowie, że nie da rady. Innym razem w naszym mieście na licytacji, z której dochód miał być przeznaczony na zakup sprzętu medycznego, Ala chciała kupić kalendarz, ale kiedy cena przekroczyła sto złotych, spojrzała na mnie wymownie z zapewnieniem, że lepiej te pieniądze odłoży na swoją fundację. Kiedy pytam, czy wie, jakie formalności trzeba spełnić, żeby założyć instytucję pomocową, zbywa mnie byle czym...

***

Jak powiedział pewien mistyk ,,najważniejszą chwilą jest ta obecna, a najważniejszym człowiekiem ten, który właśnie stoi przy nas”. Każdy Wielki Post to wielka okazja, żeby wrócić do modlitwy, uklęknąć przed Bogiem i pojednać się z Nim, nauczyć się kochać i ryzykować, odmówić sobie ulubionego jedzenia przez dłuższy czas, dawać jałmużnę tu i teraz niekoniecznie wielkimi dziełami, ale uśmiechem, dobrym słowem, wdowim groszem, drobną pomocą. Jest jeden warunek, trzeba przezwyciężyć lenistwo, ten grzech, który łączy i zawiera w sobie większość innych grzechów i ułatwia trwanie na złej drodze. Rezultaty takich zmian mogę przekroczyć nasze najśmielsze oczekiwania.

AAD

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!