TELEFON DO REDAKCJI: 62 766 07 07
Augustyna, Ingi, Jaromira 02 Listopada 2026, 21:32
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Znak pamięci czy przestrogi?

Znak pamięci czy przestrogi?

Przydrożne krzyże z kaskiem, kołem czy innym elementem stawiane w miejscach śmierci są niezwykłym pomnikiem ludzkiej miłości, pamięci i żalu. W pędzącym świecie przypominają o kruchości ludzkiego życia, o tragedii i przerwanych historiach, skłaniając innych do refleksji i zadumy.

Tradycja stawiania krzyży i kapliczek przy drogach ma w polskim krajobrazie i kulturze niezwykle głębokie korzenie. W większości pełnią one funkcje dziękczynne, czy też błagalne. Natomiast w tym materiale chcę powiedzieć o krzyżach, tabliczkach, czy nawet małych pomnikach stawianych w miejscach tragicznej śmierci ofiar wypadków drogowych. Każdy z nas zapewne spotkał się z takim upamiętnieniem zmarłej osoby i można powiedzieć, że zjawisko to łączy w sobie dawny obyczaj z bardzo współczesną potrzebą przeżywania żałoby. Trzeba jednak pamiętać, że zwyczaj upamiętniania czyjejś śmierci poza cmentarzem nie jest nowy. Dawniej przy drogach grzebano samobójców, nieochrzczone dzieci, czy też zmarłych podczas epidemii. Wówczas miejsce to oznaczano prostym drewnianym krzyżem. Ponadto krzyże i kapliczki stawiano również w miejscach potyczek wojennych, powstańczych zrywów lub w miejscach, w których kogoś spotkała nagła śmierć (np. od uderzenia pioruna). 

Ostatnie miejsce obecności

Oczywiście szanuję potrzebę tych, którzy opłakują bliskiego, którego stracili nagle w wypadku, bo także pośród moich znajomych do takiej tragicznej sytuacji doszło i najbliżsi zmarłego przez długi czas chodzili na pobocze drogi, by zapalić znicz. Jednocześnie chodzili na cmentarz, gdzie zmarły został pochowany. Ta rodzina miała blisko do miejsca zdarzenia, ale przecież nie każdy może odwiedzać miejsce, gdzie doszło do tragicznego w skutkach wypadku tak często jakby chciał. Tak więc często te przydrożne miejsca stają się z czasem opuszczone. Dla wielu jednak osób to właśnie pobocze drogi, a nie cmentarna mogiła, jest ostatnim miejscem, w którym zmarły żył, czuł i przebywał. W niektórych przypadkach, jak powiedziała mi znajoma osoba, ustawianie krzyża na miejscu śmierci bliskiej osoby pełni kilka funkcji, od czysto psychologicznych po religijne i jest to miejsce stałej pamięci o zmarłym, którego życie w tym właśnie miejscu zgasło. – Jest to miejsce, w którym dla naszej rodziny cały świat wywrócił się do góry nogami. Gdzie straciłam męża, dzieci ojca, a jego rodzice syna. W tym miejscu nie tylko paliłam znicze i kładłam kwiaty, ale chciałam zrozumieć, dlaczego tak się stało, oswoić się z bólem. Oczywiście wiedziałam i wiem, że jego doczesne szczątki spoczywają na cmentarzu, miejscu uświęconym i tam się modlę za jego duszę – zdradziła pani Marzena.

W dobrych intencjach

Jeden z kapłanów powiedział, że krzyże przydrożne są najlepszym znakiem drogowym, ale są też miejscem, gdzie przejeżdżający chrześcijanie mogą zmówić krótką modlitwę w intencji ofiary. Natomiast zapytany, co Kościół sądzi o takim miejscu pamięci o zmarłym, powiedział, że w prawie kanonicznym Kościoła katolickiego nie ma przepisów, które bezpośrednio zabraniałyby stawiać krzyże w miejscach wypadków, ale Kościół wymaga, by odbywało się to z poszanowaniem prawa świeckiego, bezpieczeństwa innych uczestników ruchu oraz z zachowaniem właściwego rozumienia roli cmentarza jako głównego miejsca pamięci o zmarłych. – W tradycji i prawie kościelnym podstawowym miejscem grzebania, upamiętniania zmarłych i modlitwy za nich jest cmentarz (teren poświęcony, przeznaczony do kultu zmarłych) oraz kościół, gdzie sprawowana jest Msza święta – podkreślił duchowny. Natomiast inny z kapłanów zaznaczył, że coraz większa liczba przydrożnych krzyży nie spełnia już funkcji napominającej, bo jest ich po prostu za dużo, a i ustawienie krzyża nie wyzwoli u sprawcy wypadku wyrzutów sumienia. 

Duchowni przypominają też, że bezpieczeństwo na drodze jest priorytetem: Jeśli krzyż lub pomnik miałby stwarzać zagrożenie dla kierowców, np. ograniczać widoczność lub stanowić twardą przeszkodę, to jego postawienie sprzeciwia się chrześcijańskiej odpowiedzialności za życie innych. 

Spory i kwestie prawne

Mimo że zjawisko to spotyka się z ogromnym zrozumieniem społecznym, niesie za sobą również pewne kontrowersje oraz wyzwania, bo trzeba pamiętać, że każde ustawienie przedmiotu w miejscu publicznym wymaga zgody zarządcy danego miejsca. Przykładem jest chociażby pas drogowy, który jest własnością skarbu państwa lub samorządu. I choć w praktyce służby drogowe niezwykle rzadko interweniują ze względu na delikatny charakter sprawy i szacunek dla uczuć religijnych czy żałoby, to mimo to bywają różne nieprzyjemne sytuacje. 

Jak wyczytałam na jednym z portali internetowych, np. w Bydgoszczy Zarząd Dróg Miejskich postanowił definitywnie rozstrzygnąć sprawę przydrożnych krzyży w mieście. W prasie miało znaleźć się ogłoszenie informujące, że: „zlokalizowane na terenie miasta Bydgoszczy tablice, krzyże, ołtarze jako obiekty niezwiązane z gospodarką drogową upamiętniające miejsca osób zmarłych w wyniku wypadku drogowego zostaną usunięte w ciągu miesiąca od dnia ukazania się niniejszego ogłoszenia”. Ostatecznie ogłoszenie nie trafiło do mediów, bo prezydent miasta wycofał się z pomysłu. 

Ile jest takich sytuacji, w których prywatny właściciel posesji domaga się, by z pasa zieleni przed jego domem znikł ustawiony krzyż upamiętniający wypadek, bo zwyczajnie nie chce, by mu o tym zdarzeniu przypominał, albo przeszkadza w skoszeniu trawy. 

I tutaj przedstawiciel policji również zaznaczył, że zarówno w przypadku postawienia, jak i usunięcia krzyża bądź kapliczki z miejsca publicznego konieczna jest zgoda zarządcy dróg, który w drodze postępowania administracyjnego taką decyzję wydaje. 

Memento mori

Inną kwestią jest bezpieczeństwo ruchu i tu zarządcy dróg, jak i policja, zwracają uwagę, że twarde, metalowe lub betonowe elementy stawiane tuż przy krawędzi jezdni mogą stanowić dodatkowe zagrożenie dla pojazdów, które wypadną z drogi. – Z perspektywy przepisów drogowych ustawianie krzyży czy kapliczek w miejscach wypadków nie jest wykroczeniem, ale trzeba mieć na względzie bezpieczeństwo, bo umieszczenie ich w bliskości jezdni stanowi zagrożenie w bezpieczeństwie ruchu drogowego – zauważył komendant policji. Zaznaczył, że małe, drewniane krzyże w odpowiedniej odległości nie stanowią zagrożenia, ale gdy będzie to już metalowy, bądź betonowy krzyż czy pomnik, to przy zderzeniu z nim, przy wypadnięciu z drogi pojazdu to już będzie stanowił ogromne zagrożenie. Dalej pan komendant zauważył, że także palące się znicze mogą rozpraszać, a co gorzej mogą powodować zapalenie się podłoża, na którym stoją. 

– Inną sprawą jest bezpieczeństwo tych, którzy przychodzą w to miejsce zapalić znicz, czy położyć kwiaty. Zarówno oni sami, jak i kierowcy muszą zachować szczególną uwagę – podkreślił przedstawiciel policji . 

Dopowiem jeszcze, że według statystyk Komendy Głównej Policji w wypadkach samochodowych co roku ginie około 5,5 tys. osób. W ostatnich latach widać tendencję wzrostową w liczbie śmiertelnych ofiar na drodze, co wpływa na coraz większą liczbę krzyży ustawianych przy drogach. Na niektórych zobaczymy zawieszony kask motocyklisty, na innym koło samochodowe, czy nawet zdjęcia zmarłych.

Arleta Wencwel-Plata

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!