TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 05 Kwietnia 2020, 00:12
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Zatroskane oczy Czarnej Madonny

Zatroskane oczy Czarnej Madonny

Peregrynacja Obrazu Jasnogórskiego, która odbyła się 17 października w dobrzeckiej parafii wywarła na mnie wielkie wrażenie. Najbardziej ujął mnie moment, gdy usłyszałam sygnały samochodów strażackich obwieszczające, że nadjeżdża nasza Matka Jasnogórska. Stałam obok samochodu i obserwowałam moment, gdy Obraz wysuwał się i został oddany w ręce strażaków, którzy podnieśli Go wysoko, aby obwieścić naszej parafii przybycie Matki Boskiej. Wtedy uklękłam i popłynęły mi łzy radości, a zarazem nadziei, że wprowadzi w moje życie, i życie każdego z nas, trochę więcej miłości, i że staniemy się lepsi, chociaż na ten moment. Idąc w procesji do kościoła byłam wpatrzona w Jej twarz, a szczególnie w Jej oczy, które są smutne i zatroskane. Myślałam wtedy: czy jestem dobrze przygotowana na tę uroczystość i czy Matka Boska wysłucha moich próśb i czy mi pomoże? Po uczestnictwie we Mszy św., która była bardzo uroczysta, wychodząc poczułam taką lekkość i radość na duszy. Nie czułam w ogóle zmęczenia. Idąc do domu myślałam, że zaraz jest Apel Jasnogórski, na który się wybieram. Apel Jasnogórski prowadził zakonnik, który przywiózł Obraz Jasnogórski. Odmówiliśmy cząstkę Różańca, jednak najbardziej wzruszyła mnie pieśń, której uczył nas Ojciec. Jego głos wprowadzał wspaniałą atmosferę. Nie chciało się wychodzić z kościoła. Potem Obraz został wyniesiony ze świątyni przez straż i odwrócony twarzą na cztery strony świata, jako pożegnanie naszej parafii. Znów popłynęły mi łzy, że już nie doczekam kolejnej takiej uroczystości, gdyż następna może być za około 50 lat.

Agnieszka Przybył

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!