TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 04 Kwietnia 2020, 22:27
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Zamyślenia nad peregrynacją w Ostrowie Wielkopolskim

Zamyślenia nad peregrynacją Matki Bożej Częstochowskiej w Ostrowie Wielkopolskim

 

Mieszkam niedaleko kościoła św. Tesco, o pardon, kościoła św. Pawła Apostoła w Ostrowie Wlkp. W sobotę, 9 lipca, wystroiłam siebie, wcześniej okno w moim pokoju, i poszłam przywitać Matkę Bożą. Jeszcze nie doszłam do kościoła, a już obskoczyła mnie gromadka ludzi, którzy bez mojej zgody robili mi zdjęcia. 

W swej natarczywości nie ustępowali nawet tabloidowym paparazzi. Nie myślałam niestety o nich dobrze, bo czyż wszystko trzeba od razu zamieniać na pieniądze? A tak cudowny dzień sprowadzić do kolorowej fotki?

 

„A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie?”

Weszłam do kościoła pełnego rozmodlonych ludzi. Wyglądali pięknie, tak jak i wnętrze tonącej w kwiatach świątyni. Podświetlony, niezwykłej urody pędzla, obraz Jezusa Miłosiernego błogosławił wszystkim zgromadzonym. Obok, w odnowionej kaplicy św. Katarzyny, mieniły się kolorowe witraże, podkreślając radosny nastrój wyczekiwania. Umieszczony tam niedawno, nowy obraz Matki Boskiej Częstochowskiej zdawał się mówić - „Ja już jestem z wami. Jestem z wami zawsze.” 

W końcu Obraz nadjechał. Upał był nieznośny, stałam w cieniu, pod drzewem. Z daleka zobaczyłam Ją, Matkę Pielgrzymującą „jak przychodzi do mnie”. Ścisnęło mnie w gardle, łzy same popłynęły. Po uroczystej procesji Ikona Jasnogórska stanęła na podwyższeniu, niczym na tronie należnym Królowej. Wzruszenie udzieliło się wszystkim zgromadzonym. Ksiądz Proboszcz rozpoczął powitanie, księża wikariusze stali w licznej grupie kapłanów, przybyłych na spotkanie z Maryją.

 

„Nędzna ma dusza, Panie.”

Mogłam już teraz do woli adorować Oblicze Czarnej Madonny. Westchnęłam za siostrą Faustyną: „Choć nędza moja wielka jest jak morze, mam ufność zupełną w miłosierdzie Pana.” Jej wzrok zdawał się przenikać każdy zakątek mej duszy. Twarz Matki ze śladami cięć niemo świadczyła o historii polskiego narodu. To Jej Obraz zabierali ze sobą w głąb Rosji zesłani Polacy. To Maryję, Królową Polski chciał podczas zaborów zdetronizować rosyjski car. To właśnie Maryi obawiał się gubernator Frank przyznając: „Gdy wszystkie światła dla Polski zgasły, to wtedy zawsze jeszcze była Święta z Częstochowy i Kościół.” O Matko współcierpiąca, bądź z mani zawsze, bądź ze swym narodem.

Po pięknej uroczystości czas był, by wracać do domu. Już za progiem świątyni usłyszałam nieco ironiczne stwierdzenie: „Jakiś obraz przywieźli”. Znaleźli się też dopytujący, co to za święto. No cóż, Matko, nie wszyscy na Ciebie czekali. Im szczególnie dedykuję fragment „Inwokacji” Jana Lechonia: ,,O Ty, której obraz widać w każdej polskiej chacie...”

Parafianka 

 


 

Moje rozważanie na temat czasu nawiedzenia Pani Jasnogórskiej w dekanatach ostrowskich zostało zainspirowane galerią zdjęć zamieszczonych na stronie internetowej Radia ,,Rodzina”. Można też niektóre z nich, wraz z komentarzami, oglądać w dodatku do Opiekuna „Pani Jasnogórska przychodzi do nas” (Zapraszam do czytania i oglądania!).

Zaczęło się jednak od innego zdjęcia, a właściwie paru czarno-białych fotografii z napisem 7. XI. 1976.  Przedstawiają one czas nawiedzenia w ostrowskiej farze. Widać na nich morze głów, samochód-kaplicę i pasterzy Kościoła polskiego – księży kardynałów: Stefana Wyszyńskiego i Karola Wojtyłę. Może ktoś pamięta to wydarzenie i mógłby nam je opowiedzieć? Wierni archidiecezji poznańskiej zasłynęli szczególną niezłomnością podczas tamtego nawiedzenia. Gdy władze komunistyczne nie zgodziły się na procesję Ikony Jasnogórskiej z fary do poznańskiej archikatedry, mieszkańcy Poznania wzięli samochód-kaplicę na własne ramiona i tak przenieśli Obraz wraz z samochodem. 

Obecnie nikt nie zmienia trasy przejazdu ani szlaku peregrynacji Matki Bożej w Jej Wizerunku. Wierni nie stoją wyczekująco godzinami na deszczu bez pewności, czy Obraz w ogóle nadjedzie. Wtedy w Krakowie samochód-kaplica został tak pokierowany, by w drodze na Wawel ominął zgromadzonych na ulicach ludzi. Dziś jest łatwiej i nie tak dramatycznie, ale czy w wolnej Polsce więcej wiernych wita swą Matkę czy mniej? 

Wróćmy jednak do galerii zdjęć Radia ,,Rodzina”. Dzięki niej mogłam „odwiedzić” wszystkie kościoły parafii ostrowskich, nawet te, w których przedtem nie byłam. I tak kościół pod wezwaniem Świętej Rodziny urzekł mnie swoją wizją Jezusa, Maryi i Józefa uwiecznionych tuż nad ołtarzem Pańskim. I chyba nie przypadkowo Jej ukochany Syn i Mąż przywitali Ją jako pierwsi na Jej pielgrzymim szlaku. Ostrowska konkatedra powitała mnie Obliczem Czarnej Madonny umieszczonym wysoko nad ołtarzem tak, by żaden Zacheusz nie musiał wspinać się na sykomorę, aby zobaczyć Jej Wizerunek. Była wysoko jak w niebie, a przecież tak blisko każdego z nas.

Nawiedzenie w parafii NMP Królowej Polski to próba połączenia przeszłości z teraźniejszością. Wystawa umieszczona przed budynkiem zachęcała do spojrzenia wstecz, gdy Matka Boża po raz pierwszy zawitała do Ostrowa. Razem z wiernymi Kościoła Bożego Miłosierdzia przeżywałam radość z Czasu Nawiedzenia w nowo wybudowanej, pięknej świątyni. To w tej parafii można codziennie o godzinie 15. odmówić koronkę do Bożego Miłosierdzia. Oprawa przyjęcia Obrazu w progi świątyni MB Fatimskiej wprawiła mnie w podziw i zdumienie. Osoby przygotowujące powitanie Ikony Jasnogórskiej wykazały się ogromną pomysłowością i znawstwem sztuki dekoratorskiej. Kolorowe balony na powitanie, dzieci z bukietami kwiatów pod kolor wystroju ołtarza i modlitewna zaduma - to wszystko dla Ukochanej Matki. Ze zdjęć z parafii św. Antoniego zapamiętam niezliczone tłumy wiernych i dwie fotografie. Pierwsza z nich ukazuje Obraz Maryi tuż obok stojącego na zewnątrz jubileuszowego krzyża. Druga- przedstawia wnętrze kościoła, gdzie Ikonę Matki Bożej umieszczono właśnie pod krzyżem. Parafia Świętego Ducha przyjęła swą Matkę z nadzieją i radością, bo przecież gdzie Ona jest „zstępuje Duch Święty”. Tu również Maryja stała blisko krzyża swego Syna. Jakby chciała podkreślić, że zawsze gotowa jest pocieszać.

Ostatnią parafią nawiedzoną przez Panią Jasnogórską była ta nosząca Jej Imię - Matki Boskiej Częstochowskiej. I znowu tłumy oraz dziesiątki kolorowych róż na procesji i w kościele. Radość mieszała się ze smutkiem, bo to już przecież zakończenie peregrynacji Maryi w Ostrowie. Ja jednak na końcu wspomnę Parafię Najświętszego Zbawiciela, gdzie sfotografowano Maryję… przed mikrofonem. Co nam chciała Matka Boża powiedzieć? Niech każdy sam w swym sercu odpowie na to pytanie. Na wszystkich zdjęciach z ostrowskich parafii było widać na twarzach zebranych ogromne modlitewne skupienie, powagę i radość. Nie wspomniałam tylko o swojej parafii, gdzie uczestniczyłam w nawiedzeniu Królowej Polski. Dziękuję wszystkim, którzy przygotowali tę uroczystość w ostrowskich kościołach, a szczególnie, w moim. Przede wszystkim podziękowania należą się kapłanom i ojcom rekolekcjonistom, którzy zadbali o stronę duchową tego czasu.

M. z parafii św. Pawła Apostoła 

w Ostrowie Wlkp.

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!