TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 28 Października 2020, 13:04
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Wzór dla mężczyzny

Wzór dla mężczyzn

„Święty Józef, wzór dla mężczyzny: niczego nie żąda, wszystko oddaje i służy” - to słowa przewodnie pierwszoczwartkowej modlitwy w bazylice św. Józefa w obronie życia na każdym jego etapie. Mszy św. przewodniczył i słowo Boże wygłosił ks. bp Andrzej Przybylski.

„Jak powrócić do właściwej i pełnej roli mężczyzny w rodzinie?”, to z kolei motyw przewodni konferencji. Konferencja, a raczej rozmowa ks. prałata Leszka Szkopka z Andrzejem Lewkiem wypełniła drugą część spotkania. Andrzej Lewek jest od 21 lat małżonkiem, ojcem czworga dzieci (jedno zmarło), jest również od 12 lat zaangażowany w budzenie mężczyzn do pełnego życia poprzez ruch Mężczyzn Świętego Józefa. W rozmowie mówili głównie o roli mężczyzny w małżeństwie, w rodzinie, a także i szerzej, bo w świecie i Kościele. Pan Lewek na wstępie zaznaczył, że wraca z oblężenia Jasnej Góry, z wydarzenia, które odbyło się w tym roku po raz czwarty. - W tym czasie przed tronem królowej Pani Jasnogórskiej zgromadzili się mężczyźni po to, by tam zawierzać swoje rodziny Maryi. Myślę, że tak jak Izraelici oblegali Jerycho, siedmiokrotnie je okrążając, tak samo my przez siedem kolejnych dni otaczaliśmy nasze mury. Wszystko to, co w nas było blokadą w spotkaniu z Bogiem, wszystko to, co oddzielało nas od tronu Bożego, od tronu Królowej atakowaliśmy przez te siedem dni, by ostatniego dnia podczas szturmu wszystkie mury mogły runąć, byśmy mogli stanąć przed Bogiem – tłumaczył Prelegent.

Facet przy piwie to norma, facet na modlitwie do rzadkość
- To jest zdanie, które znalazłem w jednym z wywiadów z panem przed 10 laty - mówił ks. Leszek Szkopek stawiając przy tym pytanie, czy przez te dziesięć lat coś się zmieniło, czy coś poszło w lepszym kierunku. - Patrząc na to, co się dzisiaj dzieje, widzę, że Pan Bóg upomina się o mężczyzn i On dzisiaj porusza mężczyzn. I jest nas, mówię tu o mężczyznach zaangażowanych w różnych ruchach, wspólnotach dużo więcej niż kiedyś i mam takie przekonanie, że chodzi tu o to, byśmy weszli z powrotem w nasze role. Z roku na rok jest lepiej i może być lepiej, ale potrzebujemy wsparcia, potrzebujemy modlitwy naszych niewiast – odpowiedział pan Lewek. Dalej ks. Szkopek postawił pytanie, jakiemu kłamstwu ulegają dzisiaj mężczyźni, że jest im nieźle z tym jak żyją, ale nie ma ich w Kościele. Nie są zaangażowani, by być szczególnym darem dla swojej żony i dzieci. - Wiemy kto jest ojcem kłamstwa, ale ja z punktu widzenia informatyka, którym jestem zawodowo, mogę powiedzieć, że jeżeli mamy proces, któremu podaje się na wejściu błędne dane, to nie wiem jakbyśmy się starali, to nie jesteśmy w stanie z tego procesu osiągnąć dobrych wyników. To kłamstwo, które nosimy w sobie, ono bierze się z tego, że karmimy się ze złych źródeł. W jakiś sposób swoją bazę danych aktywujemy błędnie. Te wzorce wciskają się nam przez media, telewizję czy internet. Jako mężczyźni jednak jesteśmy od tego, aby szukać dobrych wzorców. I właśnie św. Józef podpowiada nam, jak być powinno – zaznaczył rozmówca.
Dalej pan Andrzej wskazał, że św. Józef jest przykładem kogoś, kto nie koncentrował się na sobie, na realizacji samego siebie, ale potrafił swoje życie złożyć w ofierze Panu Bogu. - Myślę, że to jest zdolność, której my jako mężczyźni musimy się uczyć, żeby potrafić poświęcić swój wspaniały plan, może swoją karierę, swoje hobby, pasje, po to, by tak naprawdę wejść w Boży plan naszego życia, który jest lepszy dlatego, że Pan Bóg zna nas lepiej – podkreślił pan Lewek dodając, że to Pan Bóg zna dokładnie nasz potencjał i jeśli go odkryjemy i w niego wejdziemy to wtedy będą się działy niesamowite rzeczy.

Św. Józef w punktach
W dalszej części rozmowy prelegenci zaprosili zgromadzonych na swego rodzaju katechezę, w której niejako w punktach przedstawili osobowość św. Józefa, który jest wzorem dla mężczyzny.
Jako pierwsza omówiona została tożsamość Józefa. - Św. Józef pochodził w prostej linii od Dawida, z rodu królewskiego, w którym narodził się Mesjasz i myślę, że my poprzez Jezusa jesteśmy wszczepieni w rodzinę św. Józefa, w rodzinę królewską, w rodzinę Dawida - zaznaczył pan Andrzej, dodając, że to jest bardzo ważne, byśmy znali swoje korzenie, swoją tożsamość, to z czego wynikamy, bo nie jesteśmy tu przypadkiem. Od samego początku jesteśmy w Bożym sercu, bo jesteśmy w Nim zakorzenieni. Kolejnym punktem było powołanie Józefa. - Św. Józef był wyraźnie powołany do małżeństwa. Pan Bóg powiedział bowiem: „Józefie nie bój się wziąć Maryi za małżonkę” i to było błogosławieństwo dla ich małżeństwa. My, jako mężczyźni, możemy odkrywać nasze małżeństwo jako Bożą drogę dla nas, jako Boże wyposażenie dla nas, bo za błogosławieństwem idzie konkretna siła - mówił.. Cel w życiu św. Józefa, to kolejny punkt konferencji. - Św. Józef wiedział jaki jest jego cel i był na nim skoncentrowany, a tym celem było doprowadzenie swojej rodziny do miejsca, gdzie wypełni się Boże przeznaczenie – stwierdził pan Lewek, dodając myśl, że jako mężczyźni potrzebują odkrywać Boży cel dla rodziny i potrzebują na nim się koncentrować. - Jest bowiem tak, że jeżeli tracimy cel z oczu zaczynamy się gubić.
A jeśli stracimy to, co jest istotne, to, co jest sednem naszego życia, to wtedy możemy się rozproszyć i stracić swoje siły na rzecz szukania dobrej strony. Trzeba koncentrować się na tym, co prowadzi nas w dobrą stronę – zaakcentował mężczyzna.
Kolejny punkt to posłuszeństwo, w którym rozmówca podkreślił, że św. Józef był posłuszny Bogu. Dalej wyjaśnił, co znaczy słowo posłuszeństwo i że tak naprawdę posłuszeństwo bierze się ze słuchania. - Być Bogu posłusznym, to trzeba umieć usłyszeć Boży głos, trzeba rozpoznać Jego głos w sobie – wyjaśnił pan Lewek, podkreślając, że św. Józef miał niesamowitą wrażliwość na Boga i on się nie zastanawiał, czy to Bóg mówi do niego czy nie. - Warto zastanowić się, czy my mamy w sobie taki żar, taką determinację, by realizować od razu Boże słowo, gdy je usłyszymy. - Pan Bóg mówi, a my musimy od razu reagować i realizować to, do czego Pan Bóg nas zaprasza. Druga rzecz w tym wszystkim to kwestia zaufania, gdyż nie ma takiej możliwości, byśmy zaufali komuś kogo nie znamy. Więc jeśli mamy być posłusznymi musimy zaufać Bogu, a by Mu zaufać musimy Go poznać. Potrzebujemy czytać słowo Boże, potrzebujemy odkrywać te rzeczy, w których Pan Bóg nas prowadzi. Objawia nam swoje drogi – wyjaśniał Prelegent.
Wierność, to kolejne zagadnienie, które poruszyli rozmówcy. - Św. Józef był wierny swojej żonie, był wierny Bogu, ale był też wierny prawu, wypełniał wszystkie przepisy prawa, w którym żył – akcentował pan Andrzej, wskazując na św. Józefa, od którego możemy uczyć się wierności w wielu rzeczach, tych wielkich i małych, w prywatnych i służbowych, w rzeczach Bożych i ludzkich.
Na zakończenie poruszona została kwestia sprawiedliwości św. Józefa. Tutaj rozmówcy wskazali na Słowo Boże, które mówi o św. Józefie, że był mężem sprawiedliwym, który okazywał swoją sprawiedliwość i która była swego rodzaju przezroczysta wobec Boga.
- Reasumując św. Józef jest wielkim autorytetem, jest źródłem wielkiej mądrości i my jako mężczyźni powinniśmy podpiąć się do tego źródła. Największym źródłem życia jest Pan Bóg. Jeśli się do niego podepniemy jesteśmy w stanie to życie dawać naszej rodzinie. Jesteśmy w stanie ożywiać rodzinę w duchowym wymiarze. Dlatego autorytet bierze się z relacji z autorem. Autorytet jest nam dany, a nie bierze się z powietrza. Wynika on z podporządkowania Bogu – podsumował Rozmówca.

Opiekun człowieczeństwa
- Opatrzność Boża zleciła św. Józefowi troskę o Syna Bożego w Jego życie na pierwszym etapie, w Jego dzieciństwie i młodości. Nie spotkamy już Józefa w publicznej działalności Jezusa, nie usłyszymy o Józefie spod krzyża ani po zmartwychwstaniu. Można by powiedzieć, że opatrzność Boża nakazała św. Józefowi być opiekunem człowieczeństwa Jezusa, bo o człowieczeństwo Pan Bóg też bardzo chce się zatroszczyć. Nie tylko chce się zatroszczyć o nasze zbawienie, o życie po tym życiu, ale Bóg jest bardzo zainteresowany dobrym życiem człowieka tutaj na ziemi – mówił wprowadzając w homilię ks. bp Andrzej Przybylski. Dalej Hierarcha podkreślił, że Syn Boży stał się człowiekiem, żeby człowiek był bardziej ludzki, a cytując papieża Franciszka zaznaczył, że: „Syn Boży przyjął człowieczeństwo, żebyśmy my, ludzie się nie pogubili jako ludzie”, wskazując przy tym, że żyjemy w czasach, gdy trzeba walczyć o definicję człowieka, o prawdę o człowieku. - My, ludzie wierzący wiemy doskonale, że te zagubienia człowieka są prostą konsekwencją zdrady Boga – mówił dalej Biskup częstochowski, podkreślając jednocześnie, że zawsze tak się dzieje, gdy człowiek odrzuci Boga, odrzuci samego siebie. Jeśli człowiek zgubi Boga tak naprawdę zgubi siebie. - Przychodzimy po raz kolejny do św. Józefa, któremu Pan Bóg w sposób szczególny powierzył właśnie człowieczeństwo Jezusa. Jezus uczy nas na nowo, co to znaczy być człowiekiem. Niektórzy mówią, że Jezus stał się jakąś definicją dojrzałego, spełnionego człowieka, ale potrzebował jeszcze innych ludzi, żeby coś nam o człowieczeństwie powiedzieć – mówił Kaznodzieja. - A Maryja potrzebowała Jezusa, by sta się pełną definicją kobiecości. I każda kobieta powinna wpatrywać się w Maryję jako w tą doskonałą drugą Ewę, której boi się szatan - dodał ks. bp Andrzej, podkreślając, że tak jak od Maryi każda kobieta powinna uczyć się człowieczeństwa, tak od św. Józefa winniśmy uczyć się dojrzałego człowieczeństwa i tego, co znaczy być spełnionym dojrzałym mężczyzn.
Ksiądz Biskup postawił pytanie, czy jesteśmy w stanie powiedzieć, kiedy w swoim życiu staliśmy się dojrzałymi, kiedy przestaliśmy być dziećmi, którymi miotają fale? Kiedy człowiek może w swoim życiu powiedzieć, już jestem dojrzały, gdzie jest taki próg między dzieciństwem a dojrzałością? Czy samodzielność jest wtedy, kiedy nie potrzebujemy wsparcia rodziców? - Myślę, że stajemy się dojrzałymi ludźmi, wtedy kiedy potrafimy wziąć odpowiedzialność za innych ludzi. Taki jest też dojrzały mężczyzna, on przestaje być smarkaczem, młodzieniaszkiem, Piotrusiem Panem, właśnie wtedy, kiedy potrafi wziąć odpowiedzialność za drugich, za swoją rodzinę, kiedy staje się głową rodziny, za wspólnotę wiernych, kiedy staje się kapłanem i staje jako pasterz na ich czele. Wtedy staje się dojrzałym, kiedy w życiu społecznym, politycznym bierze odpowiedzialność za innych ludzi – zaznaczył ks. bp Przybylski, podkreślając jednocześnie, że mężczyzna jest do tego w sposób szczególny powołany, właśnie jako głowa rodziny, przywódca i działacz społeczny.

Dojrzałość na wzór św. Józefa
- Każdy mężczyzna jeśli chce być głową, przywódcą, to tylko jest nim wtedy w sposób dojrzały kiedy służy i jest jak św. Józef. I takiej dojrzałości przychodzimy się uczyć tutaj do Józefa, wszyscy jako ludzie – podkreślił Kaznodzieja. Dodając, że dojrzały mężczyzna to taki, który jest odpowiedzialny za każde życie. - To nie jest tylko odpowiedzialność kobiety, tej, która w swoim łonie nosi dziecko. Za życie każdego poczętego dziecka odpowiedzialny jest mężczyzna w równym stopniu co kobieta. I to nie tylko za życie tego, które on bezpośrednio przekazał – zaznaczył Hierarcha, wskazując na św. Józefa, który uczy nas tego, że broni życia, które bezpośrednio nie pochodzi od niego. To nie on jest naturalnym ojcem Jezusa, ale on broni życia dlatego, że jest ono od Boga. Dlatego, jak zaznaczył ks. bp Przybylski, prawdziwa odpowiedzialność jest wtedy, kiedy potrafimy ją wziąć za każde życie, a szczególnie wtedy, kiedy to życie jest biedne, chore, niepełnosprawne.
- Każdy mężczyzna, powiedzmy to szczerze, który na różnych płaszczyznach jest przeciwko życiu, jest za zabijaniem dzieci, ciągle jeszcze nie stał się dojrzałym mężczyzną, bo dojrzały, odpowiedzialny mężczyzna jest odpowiedzialny za życie drugiego i o to się tutaj modlimy do św. Józefa. Za wszystkich mężczyzn i tych, którzy mają być ojcami i tych, którzy są politykami, by byli na tyle odpowiedzialni i dojrzali, by bronili życia – mówił Biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej.

Cieśla znaczy nauczyciel
Dalej Hierarcha mówił o kolejnym etapie odpowiedzialności męskiej na podstawie św. Józefa, którym jest odpowiedzialność za wychowanie dziecka. - Św. Józef był odpowiedzialny za małego Jezusa, był bowiem opiekunem dziecięcych lat swojego syna. On jest jednocześnie tym, który pracuje, żeby zapewnić byt rodzinie i jest jednocześnie tym, który to dziecko wychowuje, ma dla Jezusa czas – zaznaczył Ksiądz Biskup, wyjaśniając przy tym, co oznacza słowo „cieśla”, które pochodzi od greckiego słowa tekton, a od aramejskiego, naggar. W Talmudzie i innych księgach naggar, znaczy uczony, nauczyciel. - Dojrzały mężczyzna odpowiedzialny za wychowanie dziecka to nie jest ktoś taki, który tylko na to dziecko zarabia, nie tylko zapewnia żonie i swojej rodzinie odpowiednią ilość pieniędzy, ale to jest taki cieśla, który jest jednocześnie nauczycielem, wychowawcą, który jest ze swoim synem. I tego nas uczy św. Józef, bo dzisiaj wielu ojców sprowadza wychowanie do zabezpieczania środków materialnych. Mężczyzna, który jest jednocześnie nauczycielem, wychowawcą, jest ze swoim synem – przekonywał Hierarcha. Dalej Hierarcha zauważył, że ważne jest, by w odpowiednim momencie życia dziecka jakby usunąć się w cień, dać mu dorosnąć, stać się odpowiedzialnym. To jest też sztuka odpowiedzialności, umieć się usunąć, żeby dać szanse młodym, żeby powierzyć im odpowiedzialność, żeby nie wychować sobie dorosłych synów, którzy nie potrafią być dorośli.
- Co tak naprawdę jest źródłem odpowiedzialności człowieka, dojrzałego mężczyzny? - pytał Hierarcha. - Tutaj zawsze wracamy do źródła, gdyż źródłem dojrzewania w człowieczeństwie, jest Pan Bóg. Św. Józef tę dojrzałość nie miał od siebie, to nie on wymyślił sobie pomysł na tę rodzinę, on to miał od Boga. On był człowiekiem przebudzonym, wierzył, że to wszystko dzieje się za sprawą Ducha Świętego. I w tym wszystkim ta odpowiedzialność rodziła się z Boga – wyjaśnił ks. bp Andrzej, podkreślając, że tam, gdzie człowiek gubi Boga, gubi zdolność do odpowiedzialności, a kiedy zgubi tę zdolność do odpowiedzialności, gubi siebie, gubi swoje dzieci, w końcu gubi samego siebie. - Dlatego jako mężczyźni zapraszajmy się do wspólnej modlitwy, chociażby w październiku. Niech to będzie armia mężczyzn, którzy przez Różaniec uczą się od Boga tej odpowiedzialności za swoją męskość, a my wszyscy módlmy się za ojców, mężów, synów. Módlmy się za wszystkich mężczyzn w polityce, życiu społecznym, wszystkich mężczyzn w Kościele za przyczyną św. Józefa, by ten wzór mężczyzny nauczył nas być dojrzałymi i odpowiedzialnymi ludźmi – mówił bp Przybylski.
Pod koniec Mszy Świętej biskupi, kapłani i wierni zebrani w kaliskiej bazylice zawierzyli św. Józefowi rodziny i dzieci nienarodzone. A po błogosławieństwie głos zabrał ks. biskup pomocniczy naszej diecezji Łukasz Buzun, który podziękował duchowieństwu i wiernym za wspólną modlitwę do św. Józefa w intencji rodzin i obrony życia od poczęcia aż do naturalnej śmierci. Wyraził również radość, że mężczyźni gromadzą się na wspólnej modlitwie różańcowej. Korzystając z okazji złożył życzenia pierwszemu biskupowi kaliskiemu Stanisławowi Napierale, który w tych dniach obchodzi 40. rocznicę sakry biskupiej, a który był inicjatorem modlitwy w intencji rodzin i obrony życia, jak wspomniał obecny na modlitwie ojciec Tadeusz Rydzyk. 

Arleta Wencwel

 

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!