TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 18 Sierpnia 2019, 07:16
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Wyjdź na zewnątrz - fragmenty homilii

Wyjdź na zewnątrz

Wyjdź z zastoju smutku bez nadziei; rozwiąż bandaże strachu, które utrudniają drogę; powtórz, że Bóg rozwiązuje węzły. Stabilnością jest Jezus, który jest zmartwychwstaniem i życiem.

Dzisiejsze czytania mówią nam o Bogu życia. Zatrzymajmy się zwłaszcza na ostatnim z cudownych znaków, jakie uczynił Jezus przed Paschą, przy grobie Łazarza. Wydaje się, że wszystko się skończyło: grób przywalony jest kamieniem; dookoła tylko rozpacz. Nawet Jezus jest wstrząśnięty dramatyczną tajemnicą straty osoby bliskiej. Zauważamy jednak, że pośród rozpaczy Jezus nie daje się unieść przygnębieniu. Żąda mocnej wiary. Wokół tego grobu zachodzi spotkanie - starcie. Z jednej strony mamy rozczarowanie, kruchość naszego życia doczesnego, które przeniknięte lękiem z powodu śmierci, często doświadcza klęski, ciemności wewnętrznej, wydającej się nie do pokonania. Nasza dusza, stworzona dla życia, cierpi czując, że jej pragnienie wiecznego dobra doznaje ucisku przez mroczne zło. Z jednej strony jest ta klęska grobu. Ale z drugiej strony jest nadzieja, która pokonuje śmierć i zło, i która ma imię: Jezus. Nie przynosi On dobrego samopoczucia lub jakieś lekarstwo, żeby wydłużyć życie, ale głosi: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie”. Dlatego mówi: „Usuńcie kamień”, a do Łazarza głośno woła: „Wyjdź na zewnątrz”. My też jesteśmy zachęceni do podjęcia decyzji. Możemy stanąć po stronie grobu albo po stronie Jezusa. Są ludzie, którzy dają się zamknąć w smutku i ludzie otwierający się na nadzieję. Są ludzie wciąż uwięzieni pod gruzami życia i ludzie, którzy podobnie jak wy, z Bożą pomocą podnoszą gruzy i odbudowują z cierpliwą nadzieją.
W obliczu pytań życia „dlaczego”, mamy dwie drogi: posępnie spoglądać na wczorajsze i dzisiejsze groby, albo przybliżyć Jezusa do naszych grobów. Tak, ponieważ każdy z nas ma mały grób, obszar trochę martwy w swoim sercu: jakąś krzywdę doznaną lub zadaną, jakąś urazę, która nie daje spokoju, powracające wyrzuty sumienia, grzech, którego nie potrafimy przezwyciężyć. Nazwijmy po imieniu nasze groby i zaprośmy tam Jezusa. To dziwne, ale często wolimy być sami w ciemnych jaskiniach, które mamy w swoim wnętrzu, zamiast zaprosić tam Jezusa.
Do każdego z nas skierowane są słowa Jezusa wypowiedziane do Łazarza: „Wyjdź na zewnątrz!”. Wyjdź z zastoju smutku bez nadziei; rozwiąż bandaże strachu, które utrudniają drogę; sidłom blokujących ciebie słabości i niepokojów powtórz, że Bóg rozwiązuje węzły. Idąc za Jezusem uczymy się, by nie wiązać życia z problemami, które nas gmatwają: zawsze będą problemy, a kiedy rozwiązujemy jeden, natychmiast przychodzi kolejny. Możemy jednak znaleźć nową stabilność, a tą stabilnością jest właśnie Jezus, który jest zmartwychwstaniem i życiem: wraz z Nim radość gości w sercu, odradza się nadzieja, ból przemienia się w pokój, lęk w zaufanie, próba, w dar miłości. I choć nie zabraknie ciężarów, to zawsze będzie Jego ręka, która podnosi, Jego Słowo które dodaje otuchy i mówi tobie: „Wyjdź na zewnątrz!, przyjdź do mnie!”.
Również do nas dzisiaj, podobnie jak wówczas Jezus mówi: „Usuńcie kamień!”. Niezależnie od tego, jak bardzo ciężka była by przeszłość, jak wielki grzech, silny wstyd, nigdy nie zabrońmy Panu wejścia. Usuńmy przed Nim ten kamień, który przeszkadza Jemu wejść: to jest czas pomyślny, aby usunąć nasz grzech, nasze przywiązanie do ziemskich marności, pychy blokującej nam duszę.
Nawiedzeni i wyzwoleni przez Jezusa, prośmy o łaskę bycia świadkami życia w świecie, który jest go spragniony, świadkami budzącymi i wskrzeszającymi nadzieję Boga w sercach udręczonych i obciążonych smutkiem. Naszym przepowiadaniem jest radość żyjącego Pana, który także i dziś mówi, jak w Księdze Ezechiela: „Oto otwieram wasze groby i wydobywam was z grobów, ludu mój” (Ez 37, 12).

Fragmenty homilii wygłoszonej
podczas Mszy św. w Carpi, 2 kwietnia

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!