TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 23 Września 2019, 09:17
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Wygnany Episkopat

Wygnany Episkopat

W chwili, gdy Matka Boża po raz pierwszy ukazała się trójce pastuszków spod Fatimy, modlitwa różańcowa, do której Maryja zachęcała dzieci, była w Portugalii obłożona sankcjami karnymi.

Od roku 1910 bowiem - kiedy to w ojczyźnie Fado obalono monarchię i u steru władzy stanęli silnie zinfiltrowani przez masonerię antyklerykalni i antyreligijni republikanie, niemalże bez wytchnienia - wyzwalano Portugalię z tzw. katolickiego obskurantyzmu. Proces owego wyzwalania, choć ewidentnie godził w swobodę wyznania, odbywał się w majestacie specjalnie na tę okoliczność ustanowionego prawa. Wojna z Kościołem katolickim rozpoczęła się w Portugalii od kasaty zgromadzeń zakonnych. Dosłownie w pierwszych dniach po zwycięstwie republikańskiej rewolucji (co oznaczało, iż dla nowego rządu kwestia ta wymagała regulacji w trybie natychmiastowym) władze opublikowały dekret obwieszczający likwidację wszystkich zakonów w kraju. Pierwszym zgromadzeniem, z którym się rozprawiono byli oczywiście jezuici. Niemalże w oka mgnieniu wszystkich 388 aresztowano i równie szybko wydalono z terytorium państwa. W tym samym miesiącu zakazano nauczania religii w szkołach, osobom duchownym i instytucjom kościelnym zabroniono nauczania tak w szkołach państwowych, jak i prywatnych. Również w październiku przeprowadzono w całym kraju tzw. akcję dekrucyfikacyjną, w efekcie której ze wszystkich budynków użyteczności publicznej zniknęły wszelkie symbole katolickie. Ze wszystkich urzędowych oświadczeń usunięto formuły odwołujące się do Boga i religii. Święta katolickie pozbawiono charakteru świąt państwowych i jedynymi dniami wolnymi od pracy stały się wyłącznie niedziele. Co warte podkreślenia w urzędowej nomenklaturze nazywane „dniami odpoczynku”. Z armii usunięto kapelanów. Wojskowym ubranym w mundur zabroniono brania udziału w nabożeństwach religijnych. W ręce cywilnych komisarzy, których mianowały władze (a więc w większości członkowie lóż masońskich lub ich sympatycy) oddano nadzór nie tylko nad organizacjami katolickimi, ale również nad czynnościami liturgicznymi. Komisarze owi mieli odtąd decydować czy Msza Święta (jak choćby procesja w uroczystość Bożego Ciała) może być odprawiona poza murami kościoła albo o liczbie i terminie nabożeństw w danej świątyni. Kapłani w miejscach publicznych nie mogli nosić sutann, a zakonnicy i zakonnice habitów. Tej samej jesieni na uniwersytecie w Coimbrze zlikwidowano istniejący tam od sześciuset lat wydział teologii, a na tamtejszym wydziale prawa katedrę prawa kościelnego. Zerwano również stosunki dyplomatyczne ze Stolicą Apostolską.

Wstrząsający dekret
Wiosną 1911 roku wszedł w życie dekret o rozdziale Kościoła od państwa, który w gruncie rzeczy miał doprowadzić przede wszystkim do radykalnego ograniczenia swobód Kościoła i usunięcie katolicyzmu ze sfery publicznej. W świetle powyższego dekretu państwo konfiskowało cały majątek Kościoła. I tak np. budynki kościelne były odtąd dzierżawione przez państwo tzw. stowarzyszeniom kultowym (czyli instytucjom kościelnym lub osobom duchownym). Dzierżawa taka jednak mogła być natychmiast wypowiedziana przez państwo bez podania jakiejkolwiek przyczyny. Inne postanowienie dekretu mówiło, iż na terenie kraju mogą posługiwać wyłącznie ci kapłani, którzy ukończyli studia teologiczne w Portugalii. Jeśli zestawimy ten przepis z wcześniejszą decyzją o zamknięciu wydziału teologicznego uniwersytetu w Coimbrze - zobaczymy wyraźnie jak złośliwie ograniczano możliwość kształcenia nowych księży. Dodam, że krytyka dekretu o rozdziale Kościoła od państwa i innych przepisów prawnych wiążących się z Kościołem były zagrożone karą pozbawienia wolności lub utraty mienia. Portugalskie władze republikańskie nie ograniczyły swego programu laicyzacji wyłącznie do samej Portugalii, ale postanowiły objąć nim także wszystkie portugalskie kolonie. Jako ciekawostkę dodam, iż administracja kolonialna Mozambiku i Angolii oficjalnie odmówiła realizowania na terytoriach tych krajów polityki laicyzacji. Obecność Kościoła bowiem, była od stuleci najsilniejszym czynnikiem integrującym kolonie z metropolią.

Banicja bez precedensu
Episkopat Portugalii nie zamierzał milczeć w obliczu antykościelnej polityki republikańskiego rządu. W maju 1911 roku biskupi portugalscy wystosowali wspólny list pasterski do wiernych, w którym kategorycznie protestowali przeciwko nowemu, uderzającemu tak silnie w Kościół prawu. Oburzone tym czynem władze państwa wydały wyrok banicji na wszystkich członków Episkopatu. Wygnanie to stworzyło haniebny precedens. Nigdy wcześniej bowiem, ani w Portugalii, ani w żadnym innym państwie świata nie doszło do podobnego zajścia.

Terror karbonariuszy
W 1913 roku premierem został Alfonso Costa, słynący z wyjątkowo antyklerykalnych postaw członek loży masońskiej. W przemianie antyklerykalnych idei w rzeczywistość pomagali premierowi tzw. karbonariusze. Karbonariusze byli członkami bojówek reprezentujących radykalne skrzydło masonerii i cieszyli się całkowitą niemal bezkarnością. „Wsławili się” m.in. obrzuceniem bombami procesji ku czci św. Antoniego, która miała miejsce w Lizbonie 10 czerwca 1913 roku. W konsekwencji tego zamachu życie straciło kilkanaścioro wiernych, w tym również dzieci. Karbonariusze brutalnie zakłócali również procesje Bożego Ciała, a nawet uroczystości I Komunii Świętej. Aktywna działalność antyklerykalna Costy zmusiła go do ustąpienia ze stanowiska premiera w styczniu 1914 roku na rzecz Bernardino Machado, który złagodził antykatolicką politykę swych poprzedników. Skutkiem owego złagodzenia był przede wszystkim powrót z wygnania portugalskich biskupów, oraz zgoda na noszenie sutann przez duchownych w miejscach publicznych. Nim jednak w Fatimie miały rozpocząć się historyczne objawienia, portugalscy katolicy mieli doświadczyć kolejnych represji. 
CDN

tekst Aleksandra Polewska

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!