TELEFON DO REDAKCJI: 62 766 07 07
Augustyna, Ingi, Jaromira 25 Sierpnia 2026, 18:27
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Wspólne zadanie

Wspólne zadanie  

Na temat sierpniową pierwszoczwartkową modlitwę w sanktuarium św. Józefa, został wybrany temat uzależnień, wspólne szukanie znaków nadziei i aktualność patronatu św. Józefa. 

Po modlitwie wstawienniczej przed cudownym wizerunkiem Świętej Rodziny, którą poprowadził ks. Mateusz Kołodziejski przed zgromadzonymi w świątyni stanęli ks. prał. Wiesław Kondratowicz, emerytowany kapłan diecezji kaliskiej, założyciel Diecezjalnego Ośrodka Duszpasterstwa Trzeźwości w Kowalewie i Bogusław Cybulski, prezes Stowarzyszenia Trzeźwości w Odolanowie – Centrum Integracji Społecznej dzieląc się świadectwem swego życia jako trzeźwiejący alkoholicy. Rozmowę z gośćmi poprowadził ks. Mateusz Puchała, dyrektor Radia Rodzina i Telewizji Internetowej Dom Józefa.

Wspólne zadanie nas wszystkich

Ks. Puchała wprowadzając w temat zaznaczył, że szczególnie w sierpniu wszyscy jesteśmy zachęcani i zapraszani do tego, aby podjąć dobrowolną abstynencję od alkoholu i dlatego też ten temat musiał wybrzmieć, zwłaszcza podczas modlitwy za rodziny, które to najczęściej cierpią z powodu uzależnień. - Temat naszej konferencji zatytułowany „Troska o trzeźwość jest wspólnym zadaniem nas wszystkich”  - zaakcentował ks. Mateusz Puchała. 

Pierwszym, który zabrał głos był ks. prałat Wiesław Kondratowicz, emerytowany kapłan diecezji kaliskiej, założyciel diecezjalnego Ośrodka Duszpasterstwa Trzeźwości w Kowalewie, którego był dyrektorem przez 30 lat. Ksiądz prałat to także trzeźwiejący alkoholik, wieloletni działacz trzeźwościowy, a także doradca duchowy i terapeuta.
Ks. Kondratowicz od wielu lat posługuje osobom uzależnionym i ich rodzinom,
a impulsem do tego, żeby zaangażować się w duszpasterstwo trzeźwości, było jego osobiste doświadczenie choroby alkoholowej i słowa, które usłyszał od innych anonimowych alkoholików. 

Ks. prałat od wielu lat otwarcie mówi o swojej chorobie alkoholowej, bo jak twierdzi tylko stanięcie w prawdzie i przyznanie się do uzależnienia, daje szansę na wyjście z nałogu. – Kiedy poszedłem na spotkanie AA i usłyszałem świadectwa innych postanowiłem, że ja sam będę trzeźwiał, żył programem 12 kroków, modlił się szczerze i nawracał się w swoim życiu, ale też, że będę to posłanie niósł innym. I dlatego nie mam jakiegoś strachu, żeby powiedzieć o sobie: „jestem alkoholikiem”. Oczywiście nie latam po ulicy i nie krzyczę: „jestem alkoholikiem!”, ale tam, gdzie trzeba, gdzie widzę, że to jest komuś potrzebne to tę swoją tożsamość trzeźwego alkoholika wykorzystuję i to naprawdę działa – akcentował ks. Kondratowicz. 

Siła w rodzinie 

Dalej kapłan mówił, jak rozpoznawać pierwsze sygnały, symptomy, które mogą czy powinny zaniepokoić rodzinę? Kiedy można powiedzieć, że ten problem przestaje być okazjonalny, a staje się już uzależnieniem? Bo to właśnie rodzina jest pierwszym diagnostą, która zwraca alkoholikowi uwagę nawet we wczesnych stadiach rozwoju choroby alkoholowej.
– Oni pierwsi widzą, bo oni widzą sercem, niepokojem, bo widzą, że alkohol wymyka się spod kontroli. To najbliżsi widzą w realiach konkretnego domu, bliskich, dzieci, że coś jest nie tak. I to najczęściej małżonkowie przychodzą, by powiedzieć, że nie wiedzą co robić z uzależnieniem współmałżonka – zauważył ks. prałat podkreślając, że daje im wtedy radę: „Zostaw go w spokoju. Zajmij się sobą”, bo te osoby są współuzależnione i nazywane pijanymi na sucho, bez alkoholu.
– To jest choroba całej rodziny. Rodzina jest systemem według tej teorii systemu, czyli wspólnego oddziaływania i dlatego też, jeżeli jednak w tym systemie rodzinnym pojawia się jakaś choroba, to cały system rodzinny zaczyna działać w kierunku wyprowadzenia z tej choroby. I teraz, jeżeli już jedna osoba choruje, to musi się znaleźć druga osoba, która zacznie zdrowieć - zaakcentował kapłan.

Drugi z gości Bogusław Cybulski, wieloletni działacz ruchu Anonimowych Alkoholików, trzeźwiejący alkoholik, założyciel Kapeli znad Baryczy potwierdził słowa ks. prałata, bo jego picie przysporzyło wiele problemów rodzinie. – To na żądanie mojej żony pojechałem do poradni odwykowej, gdzie trafiłem na wspaniałą osobę, która uświadomiła mi, że jestem alkoholikiem, że jestem chory, bo wcześniej wypierałem się tego. To po wysłuchaniu na mitingu AA jednego „piciorysu”, który mnie przeraził, odnalazłem swoje miejsce w życiu. Odnalazłem także, na nowo Boga, bo przez 8 lat mojego picia nie traktowałem poważnie mojej wiary. Przyjmowałem świętokradzko Komunię św., nawet pod wpływem alkoholu - wyznał Bogusław Cybulski. Podkreślił też, że na drodze do trzeźwości bardzo ważna jest wspólnota, bo człowiek może mieć piękne, szlachetne pragnienia, ale sam sobie nie poradzi.

Znak nadziei

Ks. bp Marek Mendyk, który przewodniczył Mszy św. i wygłosił homilię również zaznaczył, że uzależnienia w rodzinie to choroba całego systemu rodzinnego, w której nałóg jednej osoby rani i zmienia życie praktycznie wszystkich bliskich. Najważniejsze zjawiska to współuzależnienie, syndrom DDA (Dorosłe Dzieci Alkoholików). To także życie w stałym stresie. Wielu szuka różnych dróg i sposobów rozwiązania swoich problemów. Wymieniając niektóre z nich biskup świdnicki podkreślał ich potrzebę. Wskazywał również na św. Józefa, który staje się znakiem nadziei przede wszystkim dlatego, że reprezentuje cichą, ale niezłomną wierność w czasach pełnych kryzysów wizerunku ojcostwa i stabilności rodzinnej. 

– To do niego uciekają się i wzywają pomocy uciskani, cierpiący niesprawiedliwość, zdradzeni i opuszczeni. To on wyprasza nam u Boga potrzebne łaski na trudy naszego codziennego życia - wskazywał kaznodzieja akcentując, że choć Ewangelie nie zapisują ani jednego jego słowa, jego czyny niosą potężne przesłanie dla osób poszukujących oparcia. Podkreślał, że dzisiejszy świat promuje sukces, hałas i bycie w centrum uwagi, a tymczasem św. Józef daje nadzieję tym, którzy czują się niezauważeni. – Św. Józef pokazuje, że codzienna, cicha praca i budowanie domu mają fundamentalną wartość. Opiekun rodzin i czystej miłości chronił godność Maryi. Jest znakiem nadziei dla małżeństw przechodzących kryzysy, ucząc cierpliwości, szacunku i brania odpowiedzialności za złożone obietnice – mówił celebrans. 

Natomiast odwołując się do Ewangelii z dnia wskazywał, że obecność proroka Eliasza na Górze Przemienienia jest znakiem przypominającym fundament moralnego prawa. – Prawo moralne jest prawem wyboru dobra, opierającym się na wewnętrznym przekonaniu człowieka. Dlatego my, chrześcijanie musimy być stróżami nauki Prawa i Proroków, być wierni zakazom i nakazom Dekalogu i na nowo odczytywać pisma Proroków dążąc do wierności Ewangelii Jezusa – przekonywał bp Marek Mendyk.

Po Komunii św. w Kaplicy Cudownego Obrazu św. Józefa Kaliskiego bp Mendyk w obecności biskupów zawierzył św. Józefowi rodziny i dzieci nienarodzone. Biskup świdnicki poświęcił kopię obrazu św. Józefa Kaliskiego dla parafii w Siedlikowie. Na zakończenie Mszy św. bp Bryl w krótkim słowie zachęcał wiernych, aby żyli w trzeźwości i modlili się za tych, którzy zmagają się z chorobą alkoholową i często są wobec niej bezsilni. Z kolei o. Tadeusz Rydzyk prosił wiernych, aby mocno trwali przy Panu Bogu i modlili się za tych, którzy zwątpili. 

Arleta Wencwel-Plata

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!