TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 29 Listopada 2020, 18:22
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Wsparcie dla kapłanów

Wsparcie dla kapłanów

Czerwiec to miesiąc, w którym Bóg posyła do Kościoła nowych kapłanów. Wychodzą do ludzi, parafii, idą młodzi ludzie w niewiadome. Ludzie, którym Bóg powierza Swoją misję. Jezus posyłając pierwszych kapłanów, którymi było 12, mówi wprost: „Oto Ja was posyłam jak owce między wilki” (Mt 10, 16). Jezus nie kryje, że muszą zmierzyć się z wieloma trudnościami.

Tak jak słowa Jezusa drażniły niesprawiedliwych i fałszywych, tak przez 2000 lat dzieje się aż po dzień dzisiejszy. Ci, którzy reprezentują Jezusa, stają się owcą pośród drapieżnych wilków. Ale bywa i tak, jak przewidział to św. Paweł, że drapieżne wilki pojawią się także w środku trzody. Upominał on starszych Kościoła w Efezie: „Uważajcie na samych siebie i na całe stado, (…), abyście kierowali Kościołem Boga, który On nabył własną krwią. Także spośród was samych powstaną ludzie, którzy głosić będą przewrotne nauki, aby pociągnąć za sobą uczniów. Dlatego czuwajcie” (Dz 20, 28-31). Czy nie doświadczamy tego my ludzie dzisiejszych czasów? Czy nie pojawiają się we wspólnocie Kościoła ci, którzy niszczą czysty obraz dzieła Chrystusa? My, ludzie świeccy Kościoła Świętego, a także kapłani, z bólem serca, ale musimy się do tego przyznać. Nie można w tym przypadku chować się i nie widzieć. Jezus wiele razy powtarzał, że choć wielu członków, ale jedno ciało. „Tak więc, gdy cierpi jeden członek, współcierpią wszystkie inne członki” (1 Kor 12, 26). Należy otworzyć oczy i rozpoznać biblijne wilki, które atakują z zewnątrz, a także te, o których pisze św. Paweł. Łatwiej jest oprzeć się atakom z zewnątrz, kiedy w środku stada będzie dominować wiara i czystość w jej wyznawaniu, a trudniej będzie uchronić wspólnotę przed chorobą wiary, kiedy patogen będzie zatruwał organizm od wewnątrz. Wiadomo także, że chore stado łatwiej zaatakować i rozproszyć. Dlatego Kościół potrzebuje pasterzy roztropnych, wielkich w posługiwaniu, potrzebuje kapłanów pełnych Ducha Świętego. Ale jak podkreślał abp Józef Michalik: „Wielkość kapłańskiego posługiwania nie opiera się na ludzkiej mądrości i strategii, ale płynie z łaski Bożej, którą ktoś musi wyjednać, uprosić a niekiedy okupić ofiarą”. Warto więc pamiętać, że tym kimś jest każdy z nas, kto utożsamia się z wyznawaniem nauki Chrystusa. To od każdego z nas Bóg oczekuje prośby skierowanej ku Jego obliczu. Z wielką rozwagą też należy przyjmować natłok wiadomości mówiących w większości o tych słabych członkach Kościoła Chrystusowego i przypomnieć sobie co mówi do nas św. Paweł w Liście do Koryntian: „Lecz Bóg tak ukształtował nasze ciało, że zyskały więcej szacunku członki z natury mało godne czci, by nie było rozdwojenia w ciele, lecz żeby poszczególne członki troszczyły się o siebie nawzajem”
(1 Kor 12, 24-25). Jak widać od nas wszystkich zależy, czy będziemy cierpieć z powodu chorych członków naszego ciała jakim jest Kościół, czy będziemy cieszyć się spokojem wewnętrznym i dumnie nosić głowę z przynależności do Niego.
Rozumienie modlitwy i odpowiedzialności wzajemnej w Kościele jest przeważnie takie, że to kapłani mają obowiązek modlić się za wiernych. Wierni często nie uświadamiają sobie, że to oni również powinni wspierać modlitwą kapłanów. Księdza idącego do ludzi można porównać do zapalonej świecy, oświetlającej ciemną drogę. Będzie spełniała ona zadanie dopóki nie pojawi się wiatr czy deszcz, który osłabi jej płomień. Jeśli nie ochronimy palącego się płomienia, zgaśnie. Taką ochroną dla kapłana jest modlitwa wiernych. Bł. Ignacy Kłopotowski tak napisał: „Nie sądźmy, że kapłan dlatego iż często obcuje z Bogiem, nie potrzebuje naszych modlitw. Przecież i on ma zbawić swą duszę o wiele więcej nagabywaną przez szatana aniżeli dusza zwykłego chrześcijanina. Bo szatan wie, że jeśli mu się uda zepchnąć na manowce jednego kapłana, strąci przez to rzeszę ludzi na drogę zatracenia, więc na niego kieruje z największą zaciekłością swe jadowite pociski. Za każdą czynność kapłańską czeka go odpowiedzialność przerażająca: będzie musiał zdać rachunek z każdej duszy, którą prowadził przez, życie. Jeżeli dla naszego dobra, dla naszego zbawienia bierze na siebie tak wielką odpowiedzialność, to słusznie, byśmy choć modlitwą starali się ująć mu tego ciężaru”.

 Jadwiga Adamczyk

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!