TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 11 Kwietnia 2021, 09:18
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Wiara i zmartwychwstanie

Wiara i zmartwychwstanie

Co to znaczy wierzyć w zmartwychwstałego Chrystusa? Czy sama wiara w Jezusa może człowieka zbawić, a może potrzebne są jeszcze dobre uczynki? I tak naprawdę czym jest zbawienie?

Wiele pytań rodzi się na progu Wielkiego Tygodnia z Triduum Paschalnym i potem w Święta Wielkanocne, które nie wiadomo jeszcze jakie będą. Mam na myśli ograniczenia w uczestnictwie w liturgii w kościele. Jedno jest pewne, że żadne obostrzenia związane z pandemią nie zmienią przesłania tych dni - Jezus umarł i zmartwychwstał, by nas zbawić. To zdanie często słyszymy w kościele i chyba przestaliśmy rozumieć jakie niesie ze sobą przesłanie. Jest jeszcze jedna możliwość - uznajemy się za wierzących w Chrystusa, ale nie wierzących w zmartwychwstanie. Niemożliwe?

Wierzą w Jezusa, a nie zmartwychwstanie
Umarł, a teraz żyje, wstał z grobu. To wydaje się niemożliwe, a jednak. Nawet uczniowie Jezusa nie uwierzyli Marii Magdalenie, która opowiedziała im o spotkaniu z Chrystusem. Zmartwychwstały wyrzucał im potem niedowiarstwo i zatwardziałość serca. Apostołowie uwierzyli w zwycięstwo Jezusa nad śmiercią dopiero wtedy, kiedy zobaczyli pusty grób, kiedy się z Nim spotykali, kiedy On pokazał im swoje rany, kiedy łamał dla nich Chleb.

Obecnie nas Polaków na pierwszy rzut oka wierzących Mistrzowi z Nazaretu, również dotyka to samo. Kiedy jeden z portali katolickich przeprowadził sondę pytając tych, którzy deklarują się jako katolicy: czy wierzysz w zmartwychwstanie?, ponad 90% odpowiedziało: „tak, wierzę” . Ale w innych sondażach pojawiało się już niecałe 50% wierzących w zmartwychwstanie, a kiedy już jakiś czas temu francuski tygodnik Pèlerin opublikował wyniki sondażu przeprowadzonego wśród Francuzów było już tylko 10% .

Tylko jest jedno „ale”, wiara w zmartwychwstanie to istota chrześcijaństwa, podstawa naszej wiary, jak napisał św. Paweł w Pierwszym Liście do Koryntian: „Jeśli nie ma zmartwychwstania, to i Chrystus nie zmartwychwstał. A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara”. Na szczęście Zmartwychwstały czeka na każdego z darem wiary.

Chrystus poza nawiasem
O współczesnej wierze w Jezusa, Jego męce i zmartwychwstaniu mówił w Watykanie ojciec Raniero Cantalamessa, kapucyn, doktor teologii i literatury klasycznej, kaznodzieja Domu Papieskiego od 1980 roku głoszący dla papieża i jego domu rekolekcje, który mieszka w Pustelni Miłosiernej Miłości w Cittaducale. O. Raniero w czasie papieskich rekolekcji odpowiedział właśnie na pytania, które padły na początku artykułu. Uznał, że dla wierzących mogą one stanowić impuls do odnowienia i pogłębienia wiary w Chrystusa. „Zgodnie z nauczaniem Nowego Testamentu wiara, która zbawia i która zwycięża świat to nie ogólna wiara w Boga, ale wiara w Jezusa Chrystusa, Pana i Syna Bożego oraz w Jego misterium paschalne – podkreśla o. Cantalamessa. - Jakie miejsce zajmuje Jezus w naszej społeczności i w naszej kulturze? Myślę, że można mówić o obecnej nieobecności Chrystusa. W niektórych środowiskach – myślę o widowiskach i o środkach masowego przekazu w ogólności – Jezus Chrystus jest bardzo obecny, nawet jako „Superstar” – jak go nazywał jeden z musicali. Poprzez niekończący się szereg opowieści, filmów, książek autorzy manipulują postacią Chrystusa, czasami pod pretekstem nowych, nie zidentyfikowanych dokumentów historycznych”.

W co więc tak naprawdę wierzą ludzie w Europie czy poza nią, którzy określają siebie wierzącymi? W większości przypadków wierzą w Najwyższy Byt, w Stwórcę; wierzą, że istnieje jakieś „poza”. Także modny obecnie dialog między nauką a wiarą, powoduje usunięcie Chrystusa poza nawias. Dialog ten bowiem ma za przedmiot Boga, Stwórcę. Dla historycznej osoby Jezusa z Nazaretu nie ma w nim miejsca. Powtarza się więc na skalę światową to, co miało miejsce na Areopagu w Atenach podczas kazania wygłaszanego przez św. Pawła. Dopóki Apostoł mówił o Bogu, który stworzył świat i wszystko na nim i z którego rodu jesteśmy, uczeni ateńczycy słuchali go z uwagą, kiedy jednak zaczął mówić o Jezusie zmartwychwstałym, odpowiedzieli uprzejmie: posłuchamy cię o tym innym razem (por. Dz 17, 22-32).

Otwarcie drzwi
Jednak każdy, kto wierzy w Chrystusa powinien głosić Go innym. Bo jak przypomina o. Cantalamessa, wiara rodzi się ze słuchania przepowiadania. „Jakże mieli uwierzyć w Tego, którego nie słyszeli?” – pisze św. Paweł mówiąc o wierze w Chrystusa. – „Jakże mieli usłyszeć, gdy im nikt nie głosił?” (Rz 10, 14). Konsekwencją wiary jest zbawienie. „Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych – osiągniesz zbawienie” - czytamy w Liście do Rzymian.

Apostołowie głosząc Ewangelię najpierw mówili tylko o dwóch faktach: Jezus umarł i zmartwychwstał, dodając: umarł za nasze grzechy, zmartwychwstał dla naszego usprawiedliwienia. Warto ich w tym naśladować. Warto zaczynać od przysłowiowego abc, czyli inaczej od kerygmatu. Bo „Jeśli wychodzimy do współczesnego człowieka, często pozbawionego jakiejkolwiek znajomości Chrystusa z całym wachlarzem doktryny to tak, jakbyśmy wkładali starą, ciężką, brokatową kapę na plecy dziecka” - podkreśla o. Raniero. 

Z kolei wyznanie Jezusa jako własnego Pana oznacza pozwolenie, by Ewangelia przeniknęła wszystko, co czynimy. Oznacza – używając sformułowania Jana Pawła II – „otwarcie na oścież drzwi Chrystusowi”. „Zdarzyło mi się czasami być gościem w jakiejś rodzinie i obserwować, co dzieje się, kiedy zadzwoni domofon i okazuje się, że przyszedł ktoś niespodziewany. Pani domu pośpiesznie zamyka drzwi pokoi, w których jest bałagan (np. niezasłane łóżko), by zaprowadzić gościa do pomieszczenia najbardziej reprezentacyjnego. Z Jezusem trzeba postępować dokładnie odwrotnie: trzeba otworzyć Mu właśnie nieposprzątane pokoje naszego życia, a przede wszystkim pokój naszych intencji. Dla kogo pracujemy i dlaczego to robimy? Dla siebie czy dla Jezusa, dla naszej chwały czy dla chwały Chrystusa?” - tłumaczy o. Cantalamessa.

Co z tymi uczynkami?
Nie wiem jak was, ale mnie zadziwia, jeżeli w homilii padają słowa, że uczynkami możemy sobie zasłużyć na zbawienie, na dotarcie do nieba po śmierci. Co na to o. Cantalamessa? Przypomina, że zbawienie jest darem, czyli otrzymujemy je za darmo, dzięki męce, śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa I tłumaczy, czym ono jest. Zbawienie, którego dokonuje Chrystus, oznacza uwolnienie od grzechu i od złych mocy, a także podarowanie nowego życia, wolności dzieci Bożych, Ducha Świętego i nadziei życia wiecznego.

To darmowe usprawiedliwienie przez wiarę, zauważa o. Raniero, „musi stać się doświadczeniem życiowym każdego wierzącego. My katolicy mamy ku temu okazję: sakramenty, a szczególnie sakrament pojednania. On za każdym razem daje nam niewypowiedziany sposób doświadczenia usprawiedliwienia przez wiarę. (...)Podczas spowiedzi każdego dokonuje się zawsze przedziwna wymiana. Jezus bierze na Siebie moje grzechy, a ja biorę na siebie Jego sprawiedliwość”. O. Raniero przywołuje w tym momencie pewien obraz. W Rzymie podobnie jak w innych wielkich miastach można spotkać wielu bezdomnych. Spróbujmy sobie wyobrazić, co by się stało, gdyby pewnego dnia rozeszła się wieść, że na ulicy Condotti (znanej ze sklepów z modną odzieżą) znajduje się luksusowy sklep, do którego każdy z nich może pójść, ściągnąć swoje łachmany, wykąpać się i wybrać sobie ubranie, jakie mu się spodoba i zabrać je za darmo, bez płacenia, ponieważ z jakiegoś niewiadomego powodu właściciel zdobył się na hojność. To właśnie dzieje się w każdej dobrze przeżytej spowiedzi. Sam Jezus nam o tym mówi w przypowieści o synu marnotrawnym: Przynieście szybko najlepszą suknię  Wstając od kratek konfesjonału możemy zawołać za Izajaszem: Bo mnie przyodział w szaty zbawienia, okrył mnie płaszczem sprawiedliwości (Iz 61, 10)”.

I jeszcze jedno: w Nowym Testamencie znajdziemy jakby dwie przeciwstawne drogi prowadzące do zbawienia. Jedna, o której pisał św. Paweł, prowadzi do usprawiedliwienia przez wiarę. Druga, opisana przez św. Jakuba, przez uczynki. Rozwiązanie tej zagadki dał św. Augustyn, według niego słowa św. Jakuba będą właściwie zrozumiane dopiero wtedy, kiedy potraktujemy je jako komentarz do słów św. Pawła. Po prostu dobre uczynki są potwierdzeniem naszej wiary, mają „wypływać” z naszej wiary i miłości do Chrystusa. Postępuję tak, bo wierzę, a nie dlatego, że za to zyskam zbawienie i niebo.

Renata Jurowicz

 

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!