TELEFON DO REDAKCJI: 62 766 07 07
Augustyna, Ingi, Jaromira 29 Sierpnia 2025, 03:36
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Walka o wolność

Walka o wolność

 wolnosc

Czy Wielki Post to dobry moment na rozstanie z nałogiem? Czy 40 dni wystarczy, żeby pozbyć się uzależnienia nabytego czasem przez dziesiątki lat? Już słyszę głosy: „Nie ma mowy! To za krótko!”. Najważniejsza jednak jest motywacja i zdanie się na Bożą pomoc.

Przyczyny uzależnień, w które popada coraz więcej osób, są różne i często nie widać ich na pierwszy rzut oka: coraz szybsze tempo życia; społeczny przymus robienia kariery i gromadzenia majątku; zepchnięcie na margines troski o rozwój duchowy, emocjonalny i ficzyczny; samotność i bezradność; skłonności do dróg na skróty w radzeniu sobie ze stresem i wiele innych. Można powiedzieć, że wszystkie przyczyny uzależnień zawierają się w jednej: odejściu od Boga, Ewangelii i nauki Kościoła. 

Zajęte ręce

W społeczeństwie niezwykle inteligentnych ludzi, którzy mają dostęp do coraz nowocześniejszych technologii i do coraz większych zasobów wiedzy dostrzegam wciąż wielu uzależnionych od nikotyny nałogowych palaczy. Jest to nawyk tak samo szkodliwy jak alkoholizm, czy narkomania, a bardzo bagatelizowany, a to przecież zabijanie samego siebie, ewidentne szkodzenie własnemu zdrowiu i życiu. Argument szacunku dla Bożego stworzenia, jakim jest człowiek wierzącemu chrześcijaninowi powinien wystarczyć, a jednak jest często zbyt słaby. Mimo to jest wiele przykładów na to, że można z nałogiem rozstać się właściwie z dnia na dzień, bez leków, wykorzystując czas łaski, jakim jest Wielki Post. Zrobił tak pan Eustachy.

„- Cześć Edwin! Szykujesz się na ryby? Proszę, zapal sobie - podaję papierosa. 

- Nie palę - mówi sąsiad. 

- Jak to nie palisz? Przestałeś? 

- Tak. W czasie Wielkiego Postu nie palę. 

- Wytrzymujesz 40 dni? Wiesz co, to ja też spróbuję. Dziwne to były początki, nie wiedziałem, co się ze mną dzieje. Musiałem zmienić nawyki. Przedtem każdy mały stres sprawiał, że lewa ręka sięgała po papierosy, a prawa po zapałki. Tak działo się przez 50 lat. Ręce same chodziły. Postanowiłem to zmienić. Na stole stała szklanka z herbatą. Lewa ręka przesuwała szklankę bliżej. Prawa ręka podawała do ust. Aż ręce nauczyły się innych czynności, a ja pomału nauczyłem się pić herbatę kropelkami. Koledzy mówili: „Jeżeli wychylisz kieliszek, od razu zapalisz”. Nie zrobiłem tego - zawsze sięgałem po rozum, który kieruje człowiekiem, a nie nawyki. To poskutkowało. Nie powróciłem ani razu do papierosa i tak jest już 20 lat.” 

Wiadomo jednak, że opieranie się wyłącznie na samym sobie jest zgubne. W walce z każdym nałogiem może pomóc program 12 kroków Anonimowych Alkoholików, w którym kluczowe jest przyznanie, że jesteśmy słabi i tylko Bóg może nam pomóc (1. Przyznaliśmy, że staliśmy się bezsilni i przestaliśmy kierować własnym życiem. 2. Uwierzyliśmy, że Siła większa od nas samych może przywrócić nam zdrowy rozsądek. 3. Postanowiliśmy powierzyć naszą wolę i nasze życie opiece Boga, jakkolwiek Go pojmujemy - to pierwsze trzy z 12 kroków). Panu Eustachemu pomogło wielkopostne postanowienie, ale nie w każdym przypadku ten sposób zadziała.

Z miłości do rodziny

Damian sam zaczął zauważać, że alkohol niszczy mu życie: osobiste, rodzinne, finansowe i zdrowotne, choć pił w większości „tylko” piwo (jeżeli nie upijasz się litrami wódki, to nie znaczy, że nie jesteś alkoholikiem). Bał się, że zostawi go żona, a dzieci przestaną dostrzegać, jednak dopiero żona zmobilizowała go do pójścia na terapię. „Pierwsza okazała się fiaskiem. Wróciłem po trzech tygodniach i zacząłem pić znowu. Wtedy żona zabrała dzieci, wywiozła meble. Jestem jej wdzięczny, że to zrobiła. Wtedy był żal, szok. Zostawiła mnie z niczym. Pokazała, że nic już nie miałem. To było jakby mnie ktoś walnął w tył głowy. Poszedłem na terapię po raz drugi. Wtedy bardzo pomogli mi przyjaciele z uczelni” - mówi o sobie Damian, który przestał pić niemal w jednym momencie, ale dopiero wtedy, kiedy stracił tych, których bardzo kochał. 

Piotr był uzależniony od pornografii w internecie przez wiele lat, ale dopiero kiedy znalazł ukochaną dziewczynę, z którą chciał związać się na całe życie postanowił kategorycznie, że nie chce budować rodziny z takim bagażem. Częste spowiedzi były umocnieniem i błogosławieństwem, ale wciąż zdarzały się upadki, w końcu mężczyzna postanowił wybrać się do kapucynów do Krakowa na Seminarium Odnowy Wiary. „Na koniec odbyła się modlitwa o uzdrowienie i uwolnienie. Była to modlitwa, podczas której wiedziałem, że walczę o swoje życie. Klęcząc przed Najświętszym Sakramentem, oddawałem Panu Jezusowi wszystko, co przechodziłem przez te lata udręczeń i zmagań. Prosiłem Go i błagałem o uzdrowienie i uwolnienie. I przyszedł. Pełen miłości spojrzał na mnie, uwolnił mnie z moich więzów, podniósł i przytulił do siebie. Jezus uleczył wszystkie wspomnienia, wszystkie myśli, wymazał z pamięci złe obrazy.” - Piotr postanowił podzielić się swoim świadectwem na jednym z forów.

Perspektywa szczęścia zamiast ograniczeń 

Teresa twierdzi, że nie ma nic gorszego dla rodzica, niż zbyt późne przekonanie się o tym, że dziecko jest całkowicie uzależnione od internetu, gier i komputera, a co za tym idzie potrzebuje terapii, jak alkoholik, czy narkoman. „Syn dostał komputer, jaki chciał, a my byliśmy szczęśliwi, że mamy spokój. Z początku nawet nie dostrzegliśmy u niego „drobnych” zmian (coraz gorsze wyniki w nauce, brak zajęć w domu poza grą, porzucenie tak kochanej piłki, strata przyjaciół i coraz agresywniejsze podejście do nas). Nie chciał wykonywać żadnych poleceń, chyba że dostał pozwolenie na komputer. Zaczął się denerwować bez powodu, nie można mu było nic powiedzieć, a teraz z naszej winy jeździmy do psychologa i jesteśmy po kuracji odwykowej. Ludzie nie mają pojęcia, co czuje matka, kiedy w takiej sytuacji odwozi dziecko do ośrodka. Dlatego chciałabym przestrzec wszystkich rodziców, by skrócili czas korzystania z komputera swoim dzieciom do minimum oraz kontrolowali cały czas jakość tego korzystania! Nie pozwólcie zrobić z własnych dzieci życiowych kalek bez żadnych zainteresowań.” - pisze Teresa w komentarzu do artykułu poświęconego uzależnieniom od internetu, które jest dzisiaj jednym z najpoważniejszych zagrożeń, jeszcze bardziej chyba bagatelizowanym niż palenie papierosów. Trudno wyobrazić sobie pracę bez komputera, czy orientację w świecie i zdobywanie wiedzy bez internetu, kiedy jednak nawet niedziela nie może upłynąć bez przesiadywania w sieci, a tygodniowy urlop bez komputera z wi-fi staje się niewyobrażalny i powoduje nerwowość - bez wątpienia oznacza to, że ktoś jest uzależniony. Czy potrafisz przeżyć, jak mój przyjaciel, Wielki Post bez facebooka, czy twittera? To dobra okazja, żeby przekonać się, czy jesteś wolnym człowiekiem.

Moim osobistym problemem jest niemal nałogowe zajadanie stresu, najlepiej słodyczami, które są wyjątkowo szkodliwe. Jednak Małgorzata nie przeżyje bez nich ani jednego dnia. Nie jedzenie słodyczy w Wielkim Poście wydaje się śmieszne, szczególnie, jeśli ktoś woli schabowe, ale gdy będzie to realna zmiana myślenia i nawyków żywieniowych, a co za tym idzie - zerwanie z nałogiem - ma to głęboki sens. Warto wyrobić sobie nawyk myślenia o czymś nieprzyjemnym, kiedy widzi się łakocie - choćby wyobrażanie sobie bardzo otyłego człowieka, który nie może się ruszać. Nie można myśleć, że czegoś nie wolno, że to zakaz, ograniczenie, zniewolenie - trzeba przekonać samego siebie, że to walka o szczęście, zdrowie, piękny wygląd i duchowy rozwój. Zdrowe nawyki nie mogą kojarzyć się ze złymi emocjami, ze stratą czegokolwiek, ale raczej z ogromnym zyskiem niewielkim kosztem. 

***

Wielki Post to doskonały moment na rozpoczęcie walki z nałogiem, czyli z grzechem i na nawrócenie (tzn. przemianę myślenia), które będzie widoczne we wszystkich dziedzinach naszego życia, a przede wszystkim trwałe. To nie Bóg zabiera nam wolność zalecając wypełnianie przykazań, to człowiek odchodząc od Boga pozwala różnym rzeczom, zjawiskom i substancjom zabierać sobie bezcenny dar, jakim jest wolność. Za ludzkie życie w pełnej wolności i szczęściu Jezus oddał swoje na krzyżu, przygotowując się do wspomnienia tego wydarzenia warto o tym pomyśleć i zawalczyć o wolność, nie tylko duchową. 

Tekst Anika Djoniziak

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!