TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 23 Września 2019, 09:01
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

W poszukiwaniu bezpiecznego azylu

W poszukiwaniu bezpiecznego azylu

Polska Wspólnota Katolicka w Birmingham to zderzenie osiadłej Polonii z falą nowej emigracji. Polscy katolicy w Birmingham gromadzą się na cotygodniowej modlitwie w kościele pw św. Michała, położonym w centrum miasta. Kościół użytkowany jest zarówno przez katolików anglojęzycznych, jak i polskojęzycznych. Msze św. i nabożeństwa celebrowane są w dwóch językach, o innej porze dnia.

Wielka Brytania charakteryzuje się wielowyznaniowością i wielokulturowością. Od stuleci chlubi się ze swojej tolerancji, którą przejawia wobec całej gamy nacji ją zamieszkującej. Do wartkiego nurtu tej wielonarodowej mieszanki od 2004 roku przyłączyła się nowa fala polskiej emigracji.
Przystąpienie Polski do Unii Europejskiej i otwarcie granic, które do tej pory były „zamknięte” dla Polaków i innych narodowości zamieszkujących Europę Środkowo-Wschodnią, stworzyło nowe możliwości zarobkowo-rozwojowe dla tysięcy naszych rodaków. Perspektywa podniesienia swojej stopy życiowej skłoniła wielu z nich do wyjazdu na Zachód, w głównej mierze na Wyspy Brytyjskie, określane mianem nowej ziemi obiecanej. Czy słusznie?
Exodus na Wyspy
Niedawno „świętowaliśmy” pięciolecie wejścia Polski do struktur UE. Wydaje się, że procent zadowolonych z tego faktu osób maleje z roku na rok. Przyczyna tkwi w niespełnionych marzeniach o lepszym życiu, niezrealizowanych planach o szybkiej karierze, w kryzysie małżeńskim i rodzinnym oraz w pladze rozwodów, których odsetek, z powodu emigracji, wzrasta z dnia na dzień w zastraszającym tempie. Cena za dobrobyt i wyższy standard życia jest więc okrutna. Owoce zawodowego „sukcesu” mają posmak gorzkawy.
Wyjazd na Wyspy w 2004 roku miał charakter masowy. Potwierdziło to złą kondycję państwa polskiego, nie potrafiącego zatrzymać w swych granicach własnych obywateli, pozbywającego się lekką ręką cennego ludzkiego kapitału. Niestety wielu emigrantów nie powróci już nigdy do ojczyzny tylko dlatego, że obcy rząd zagwarantował im dostatnie życie i godne zarobki. Zasmakowawszy innego życia, nie mają chęci powrotu do szarej, smutnej polskiej rzeczywistości. Jednocześnie brak perspektyw na pracę w kraju skłania do pozostania na obczyźnie. Względy patriotyczne nie mają w tym przypadku żadnej siły przebicia i przegrywają z twardą pragmatyką.

Polscy katolicy w Birmingham
Birmingham jest drugim pod względem wielkości miastem w Anglii, usytuowanym w rejonie West Midlands, na północny - zachód od Londynu. Do tego ośrodka, na wskroś przemysłowego, od otwarcia granic przybyło wielu Polaków z marzeniami o lepszym, barwniejszym i ciekawszym życiu. Większość marzeń spełzła na niczym. Niejedne plany skończyły się fiaskiem i przepadły z kretesem. Wprawdzie Birmingham jest miastem wielkich możliwości i szans, jednak nie jest to „kraina mlekiem i miodem płynąca”. Emigracja z kraju, opuszczenie rodziny i przyjaciół oraz zerwanie z dotychczasowym stylem życia jest traumatycznym przeżyciem, pozostawiającym niezatarty ślad na ludzkiej psychice.
 Wraz z napływem do Anglii nowej emigracji z Polski, wzrósł na jej obszarze odsetek katolików. W kraju, którego obywatele są nominalnymi anglikanami, katolicy tworzą diasporę, przynależąc do mniejszości religijnej.
Polscy katolicy w Birmingham gromadzą się na cotygodniowej modlitwie w kościele pw. św. Michała, położonym w centrum miasta. Kościół użytkowany jest zarówno przez katolików anglojęzycznych, jak i polskojęzycznych. Msze św. i nabożeństwa celebrowane są w dwóch językach, o innej porze dnia. Polskiej społeczności, osiadłej po wojnie i nowo przybyłej, posługują kapłani z Zakonu Kanoników Regularnych Laterańskich. Zakon ten został założony w 1059 roku, wzorując się na regule św. Augustyna. W 1105 roku przydzielono mnichom parafię na Lateranie. W Polsce osiedlili się w XII wieku, fundując opactwa m. in. we Wrocławiu, Kaliszu i Trzemesznie. Do Kazimierza przybyli w 1405 roku za sprawą Władysława Jagiełły. W Kazimierzu, w malowniczej dzielnicy Krakowa, istnieje i funkcjonuje do dnia dzisiejszego ich Wyższe Seminarium Duchowne, nowicjat oraz Dom Prowincjalny. Ojcowie posługują obecnie w sanktuarium maryjnym w Gietrzwałdzie.
Polska Wspólnota Katolicka w Birmingham, jak i pozostałe wspólnoty katolickie na terenie Wielkiej Brytanii, są parafiami personalnymi, co oznacza, że przynależność do jednej z nich uwarunkowana jest wpisem na listę parafian. Dla odróżnienia, w Polsce parafie mają charakter terytorialny.

Takie były początki
Pierwsza fala emigracji dotarła na angielską ziemię po rozbiorach Rzeczypospolitej i kolejno po klęskach powstania listopadowego, Wiosny Ludów i powstania styczniowego. Wielu rodaków opuściło wówczas ojczyznę z przyczyn politycznych. Następny duży napływ emigrantów - byłych żołnierzy do Wielkiej Brytanii związany był z II wojną światową. W ten oto sposób w Birmingham pojawili się Polacy, a wraz z nimi polska kultura i ojczysty język. Emigranci z Polski, gorliwi patrioci, tęsknili nie tylko za rodzinnym krajem, ale i za nabożeństwami w języku polskim. Temu pragnieniu stało się zadość dwa lata po wojnie wraz z przybyciem do Birmingham ks. Bronisława Kreuzego, który podjął pracę duszpasterską wśród angielskiej Polonii. To z jego inicjatywy powołano Komitet Akcji Katolickiej, późniejsze Polskie Koło Katolickie. Obecnie zrzesza ono dwa tysiące członków. Jego zadaniem jest zbieranie funduszy na utrzymanie Polskiego Centrum Katolickiego. Zanim społeczność polska otrzymała pozwolenie na stałe użytkowanie kościoła pw. św. Michała, uczęszczała wpierw na nabożeństwa do Oratorium, założonego w 1848 roku przez kardynała Johna Henry’ego Newmana, najznamienitszego angielskiego konwertyty XIX wieku, który opuścił Kościół anglikański i przyjął wiarę katolicką.
W 1949 roku ks. Bronisława zastąpił kapelan Polskich Sił Zbrojnych, ks. Franciszek Kącki ze Zgromadzenia Kanoników Regularnych Laterańskich. W 1979 roku asystentem w parafii Birmingham został ks. Zygfryd Zastocki, który po śmierci ojca Franciszka przejął obowiązki proboszcza. Ks. Kącki zmarł w pamiętnym 1981 roku. W pogrzebie wzięło udział blisko dwa tysiące wiernych. Tak wielka liczba uczestniczących w uroczystościach pogrzebowych dowodziła jak zasłużoną postacią był ks. Franciszek. Z jego to inicjatywy wybudowano w Birmingham w 1962 roku Centrum Katolickie. Ks. Zastocki posługiwał do 2008 roku.
Polskie Centrum Katolickie w Birmingham, zwane „Domem Polskim” lub „Millennium House”, jest bardzo dobrze zorganizowane i prężnie się rozwija. Dzięki niemu Polacy na emigracji zachowują tożsamość narodową, krzewiąc i pielęgnując polską tradycję i polskie zwyczaje. Istnieje Koło Pań, Koło Seniorów, Chór Lutnia-Echo oraz Polska Szkoła Sobotnia im. Mikołaja Kopernika, w której polskie dzieci uczą się ojczystego języka, historii, religii i poznają polską kulturę. Raz do roku uczniowie ze Szkoły Sobotniej wystawiają jasełka, a także uczestniczą w opłatkowym spotkaniu Polskiej Wspólnoty Katolickiej. Ponadto biorą aktywny udział w wydarzeniach kulturalnych i akademiach.

Stara emigracja kontra nowa?
Emigracja Polaków do Wielkiej Brytanii, w najnowszej historii, przebiegała czteroetapowo. Pierwsza fala emigrantów przybyła na Wyspy w 1945 roku, druga w 1981 roku. Trzecia fala dotarła w 1990 roku, a ostatnia i największa w 2004 roku. Pierwszą grupę zasilili żołnierze Polskich Sił Zbrojnych, których wojenne losy rzuciły na obcą, angielską ziemię. Musieli oni walczyć, dosłownie i w przenośni, z wieloma przeciwnościami napotkanymi na uchodźstwie oraz zmierzyć się z trudną powojenną rzeczywistością. Problem stanowiło znalezienie zatrudnienia, mieszkania, nauka języka angielskiego. Mimo pewnej asymilacji zachowali oni polską tożsamość i kulturę. Druga fala emigracji, tzw. solidarnościowa, jest równie nieliczna, jak ta pierwsza. Opuściła ona kraj w poszukiwaniu bezpiecznego azylu. Do tej grupy zaliczają się „przestępcy” polityczni, niewygodni dla „polskiej” władzy opozycjoniści. Trzecia fala emigrantów przybyła do Zjednoczonego Królestwa po przełomie 1989 roku, kiedy pojawiły się większe możliwości wyjazdu na Zachód. Grupa ta kierowała się przede wszystkim względami ekonomicznymi. W jej szeregi weszli businessmeni, przedsiębiorcy, „ludzie sukcesu”, potrafiący wybić się na fali przemian zainicjowanych w Europie Środkowo-Wschodniej po upadku komunizmu. Emigracja z 2004 roku jest zróżnicowana społecznie, intelektualnie i wiekowo. Głównym motywem skłaniającym do wyjazdu było podreperowanie domowego budżetu. Zdobycie doświadczenia, chęć zobaczenia innego kraju, poznania odmiennej kultury czy nauka języka zeszły na dalszy plan. Emigracja ta jest emigracją „za chlebem” dla wielu naszych rodaków.
Napływ najnowszej emigracji na Wyspy Brytyjskie spowodował zderzenie z powojenno-solidarnościową emigracją, mieszkającą poza granicami kraju od dziesięcioleci. Najmłodsza emigracja, nie tak mocno związana z Kościołem jak poprzednie jej fale, stanowi duże wyzwanie dla duszpasterzy posługujących na terenie Wielkiej Brytanii. Kapłani w Birmingham także muszą zmierzyć się z tą nową, niełatwą sytuacją. Jest to dość trudne, gdyż Polacy nie tworzą jednolitej, zwartej grupy. Bywa też i tak, że starsza emigracja nie chce mieć nic do czynienia z nowymi „przybyszami”. Księża więc mają niełatwe zadanie do wykonania. Szkopuł w tym, że najbardziej zainteresowanym nie chce się szukać wspólnej płaszczyzny porozumienia.

Justyna Majewska

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!