TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 04 Kwietnia 2020, 23:36
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Uśmiech Matki Pana

Uśmiech Matki Pana

Matka Boża Częstochowska nawiedziła moją parafię pw. św. Michała Archanioła w Kaliszu w kopii Obrazu Jasnogórskiego 17 października 2011 roku. Przed tym wielkim wydarzeniem przygotowywałam się duchowo z całą moją rodziną i parafią podczas rekolekcji prowadzonych przez ojca Jerzego, paulina z Częstochowy. Przystąpiłam również do sakramentu pokuty. Przed nawiedzeniem było bardzo uroczyście, ponieważ każdy z parafii udzielał się, aby godnie i szlachetnie przywitać Matkę Bożą, ulica była przyozdabiana w flagi, a w oknach każdego domu wywieszone były obrazy z Maryją i błogosławionym Janem Pawłem II. Było to dla mnie szczególne wydarzenie, gdyż pierwszy raz w życiu mogłam przeżywać nawiedzenie kopii Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Już od samego rana oczekiwałam, kiedy będę mogła przyozdobić posesję i okna mojego domu. Gdy skończyłam, udałam się wraz z rodzicami na Mszę niedzielną. Msza była ze specjalnym błogosławieństwem dla rodzin, rodzice błogosławili swoim pociechom, a dzieci dziękowały rodzicom za trud wychowania. Na Mszy można było zauważyć łzy rodziców, którzy całowali swoje dzieci w czoła i błogosławili poprzez nałożenie rąk na głowę. Poczułam, że nasze więzi rodzinne wzmocniły się poprzez wspólne oczekiwanie. W tym samym dniu byłam obecna na procesji maryjnej, która odbyła się na zewnątrz kościoła, w blaskach zachodzącego słońca i bezchmurnego nieba. Słychać było nasze modlitwy i śpiew ptaków. Poniedziałek, 17 października 2011 roku, to dzień, na który cała nasza parafia czekała 36 lat, ja czekałam krócej, bo tylko 15 lat, gdyż tyle mam. O godzinie 16.30 spod kościoła powędrowała licznym orszakiem wiernych procesja, na miejsce powitania naszej Matki.

Kiedy doszliśmy na wyznaczone miejsce, usłyszeliśmy syreny wozów  strażackich, które prowadziły samochód - kaplicę. Gdy zobaczyłam Obraz Matki Bożej, w oczach pojawiły się łzy radości. Po Mszy Świętej odprawionej przez
Ks. Biskupa, zostałam chwilę, by dokładniej przyjrzeć się Wizerunkowi Matki Bożej. Po chwili na twarzy Maryi zobaczyłam jakby lekki uśmiech. Poczułam się spokojniejsza i radośniejsza. Na Apelu Jasnogórskim, po odśpiewaniu pieśni „Bogurodzica”, przeszedł mnie lekki dreszcz, który dodał mi wytchnienia. Podczas czuwania wraz z moimi koleżankami i kolegami, ofiarowałam Maryi wszystkie swoje troski i problemy. W kościele panowała miła, ciepła i rodzinna atmosfera. Spędziłam wiele godzin na czuwaniu przy Obrazie i nie czułam zmęczenia, tylko radość z przybycia Maryi. Na Mszy św. pożegnalnej czytałam pierwsze czytanie, trochę się denerwowałam, ale gdy podchodziłam do ołtarza głównego, spojrzałam jeszcze raz na Jej matczyną twarz i ponownie ujrzałam Jej lekki uśmiech, który dodał mi otuchy. Na procesji, gdy żegnaliśmy Obraz, ludzie tłumnie się zebrali i dziękowali w duchu za Jej przybycie. Nawiedzenie przez Maryję mojej parafii, a szczególnie mojego serca, uduchowiło mnie i pogłębiło moją wiarę. Bardzo się cieszę, że mogłam wziąć udział w tak ważnym wydarzeniu, które na pewno zapamiętam do końca życia.

Martyna Olszyna

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!