TELEFON DO REDAKCJI: 62 766 07 07
Augustyna, Ingi, Jaromira 07 Kwietnia 2026, 13:42
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Trzy Maryje poszły

Trzy Maryje poszły 

Od Wigilii Paschalnej i Niedzieli Wielkanocnej przez 50 dni śpiewamy pieśni o tej samej tematyce od co najmniej 700 lat. Kiedyś śpiewano je nawet na polach bitew.

Podstawą naszej wiary jest zmartwychwstanie Pana Jezusa, jeżeli ktoś w tym momencie pomyśli, że może jednak narodzenie Syna Bożego w Betlejem to św. Paweł w 1 Liście do Koryntian doskonale nam to wyjaśnia. Napisał: „Jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara” (1 Kor 15, 14). Po prostu jeżeli Jezus nie wstał z grobu to znaczy, że nie żyje. Tę radość ze zmartwychwstania Kościół przeżywa i głosi szczególnie przez 50 dni między Niedzielą Zmartwychwstania a Niedzielą Zesłania Ducha Świętego. Obejmują one święto Miłosierdzia Bożego i Wniebowstąpienie Pańskie. W tym czasie śpiewamy pieśni nazywane wielkanocnymi.

Krystus z martwych wstał je

- Bardzo lubię śpiewać pieśni wielkanocne, szczególnie „Wesoły dzień dziś nastał”, ale u nas są śpiewane tak naprawdę tylko w Niedzielę Zmartwychwstania i Poniedziałek Wielkanocy. Potem to już tylko jedna taka pieśń podczas Mszy św. – podkreśliła pani Ewa. Natomiast kolejna rozmówczyni zauważyła, że śpiewa pieśni wielkanocne, jeżeli są wyświetlane na telebimie, bo na pamięć zna ich trzy pierwsze zwrotki. Podejrzewam, że podobnie jest z nami. Rzeczywiście najczęściej tak jest, że obecnie w kościołach śpiewamy do trzeciej, ewentualnie czwartej zwrotki każdej z pieśni. Natomiast najstarsza znana średniowieczna pieśń wielkanocna śpiewana do dzisiaj w języku polskim, choć trochę zmieniona językowo, ma tych zwrotek aż dziewięć. Inne jeszcze więcej. Każda z nich niesie wiele informacji,
Pierwotny tytuł najstarszej znanej pieśni wielkanocnej brzmi „Krystus z martwych wstał je”, to oryginalny zapis. Pochodzi ona sprzed 1365 r., a jej zwyczajowa nazwa nawiązuje od incipitu utworu, czyli po prostu jej pierwszych słów. Na dodatek to podobno najstarszy znany zapis polskiego tekstu poetyckiego. Pieśń została zapisana w 1365 r. przez Świętosława z Wilkowa w Graduale płockim (Graduale plocense). Jak wyjaśniają specjaliści i podaje wikipedia, archaiczne formy, na przykład: wstał je, dał je, wstaci, krolewaci, sugerują, że utwór mógł powstać na długo przed wspomnianą datą zapisu. Graduał płocki przechowywany był w płockiej Bibliotece Seminarium Duchownego i zaginął w czasie II wojny światowej, ale tekst pieśni na szczęście zachował się w drukowanych odpisach z 1899 r. i 1931 r. Dodam jeszcze, że zachowały się również liczne warianty jej polskiej wersji, spisane głównie w XV w. Są wśród nich też jednozwrotkowe. Na dodatek w wielu rękopisach średniowiecznych przytaczany jest też pierwszy wers pieśni, czyli można się domyśleć, że była ona powszechnie znana i śpiewana.

Z wielką radością

W średniowieczu pieśń „Krystus z martwych wstał je” wykonywana była podczas Rezurekcji po sekwencji Victimae paschali laudes, czyli w uproszczeniu w związku z pierwszym śpiewem Alleluja po Wielkim Poście. Ale w XV w. dołączano ją nawet do kazań w języku polskim i tam znajdziemy wskazówki, że mamy tę pieśń śpiewać wspólnie i to radosnym głosem. Ona, podobnie jak inne wielkanocne pieśni, po pierwsze przekazuje radosną nowinę o zmartwychwstaniu Tego, który umarł. Pomyślmy, gdyby ktoś z rodziny zmarł i po trzech dniach otrzymalibyśmy wiadomość, że żyje, to pewnie nie przeszlibyśmy obok tego faktu obojętnie i byłby to dla nas powód do wielkiej radości. A zmartwychwstanie Chrystusa chyba nam trochę spowszedniało, uznajmy ten fakt za oczywistość i nie potrafimy się z niego cieszyć. Dzieje się tak również podczas śpiewania pieśni wielkanocnych przekazujących prawdę o tajemnicy zwycięstwa życia nad śmiercią, miłości nad nienawiścią, wierności nad zdradą, pokory nad pychą, przebaczenia nad odrzuceniem. A jak podkreślono w śpiewniku ks. Jana Siedleckiego, śpiewane pieśni mogą pomóc, by wiara w zmartwychwstanie przeniknęła do głębi każdego z nas. Najważniejsze jest osobiste spotkanie Zmartwychwstałego, doświadczenie zwycięstwa Chrystusa i właśnie śpiewane pieśni mogą być jednym ze środków w zmierzaniu do tego celu.

Znalazłam też informację, że zdaniem historyka literatury i językoznawcy Andrzeja Dąbrówki, pieśń „Krystus z martwych wstał je” mogła być śpiewana nie tylko w okresie wielkanocnym, ale nawet jako hymn bitewny jeszcze przed „Bogurodzicą”, mający przypominać o nadziei na zmartwychwstanie poległych.
Szczególnym znakiem radości ze zmartwychwstania stało się wspomniane już „Alleluja” śpiewane na koniec każdej jej zwrotki. Co oznacza to słowo? Po Wielkim Poście w kościele powraca ono dopiero podczas Wigilii Paschalnej jako radosne ogłoszenie zwycięstwa Chrystusa nad śmiercią, piekłem i szatanem. Samo słowo „Alleluja” pochodzi z hebrajskiego Hallelu-jah, co oznacza: „chwalcie Jahwe”. Św. Hieronim przetłumaczył to hebrajskie wezwanie jako „Alleluja” i tak występuje w jego łacińskiej Wulgacie (pierwsze tłumaczenie Pisma Świętego na łacinę na przełomie IV i V w.), wówczas używanej w rzymskiej liturgii. Ktoś policzył (mam nadzieję, że dobrze), że w Biblii „Alleluja” występuje ponad 20 razy w Starym Testamencie (głównie w Księdze Psalmów) i czterokrotnie w Nowym Testamencie w Apokalipsie św. Jana. W Psalmie 150 jest nawet instrukcja, jak mamy chwalić Boga, czyli muzyką, śpiewem, tańcem i radością. A Apokalipsa św. Jana mówi, że „Alleluja’ będzie śpiewane w niebie, gdzie tłum zgromadzi się przed tronem Boga. Stąd „Alleluja” śpiewane w wielu pieśniach wielkanocnych staje się wezwaniem do wspólnego uwielbienia Boga i radości ze zmartwychwstania Jezusa.

O powstaniu z martwych

O czym opowiada najstarsza zachowana pieśń wielkanocna pod zmienionym trochę pierwotnym tytułem „Chrystus zmartwychstan jest”? To przede wszystkim przekaz naszej podstawowej prawdy wiary: Chrystus zmartwychwstał. Do tego Jezus pokazuje przez to, że i my kiedyś zmartwychwstaniemy, by królować z Bogiem. Dodam, że w śpiewnikach z XIX i XX w. pierwszy wers utworu zmienił się nie tylko na „Chrystus zmartwychwstan jest”, ale także „Chrystus zmartwychwstał jest”. Jak piszą językoznawcy ta „modernizacja” w drugim przypadku niestety została przeprowadzona błędnie, stąd w czasach współczesnych nastąpił powrót do słów „Chrystus zmartwychstan jest” i śpiewamy w niej już na samym początku to, co najważniejsze:
„Chrystus zmartwychwstan jest,
Nam na przykład dan jest;
Iż mamy z martwych powstać,
Z Panem Bogiem królować, Alleluja”.

Od XV w. do tej pierwotnej czterowersowej zwrotki dodawano m.in. wezwania do świętych polskich jak św. Stanisław albo do Maryi z prośbą o opiekę duchową i pomyślność materialną. Natomiast do drugiej „wersji” dodawano zwrotki z wątkami związanymi ze zmartwychwstaniem i chrystofaniami, czyli spotkaniami Jezusa po Jego zmartwychwstaniu. Szczególnie opowiada ona o trzech Mariach, które przyszły do grobu Pana Jezusa. Ta część znana jest i śpiewana także jako osobna pieśń zaczynająca się od słów „Trzy Maryje poszły”.

Marie z drogimi maściami

Pieśń „Trzy Maryje poszły” opowiada historię, dzisiaj powiedzielibyśmy o Mariach, które „drogie maście niosły, chciały Krysta pomazać, Jezu cześć i chwałę dać. Alleluja”. To jakby słowna ilustracja wydarzeń mających miejsce w Niedzielę Zmartwychwstania i opisanych w Ewangeliach. Marie u grobu wspomniane są w Ewangelii według św. Mateusza, a św. Marek dodaje do nich Salome. Natomiast św. Łukasz w Ewangelii podaje, że były to Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba i Joanna. Kobiety poszły do grobu Jezusa, by według zwyczaju Go namaścić. Martwiły się, kto im odsunie kamień, ale tam coś zobaczyły, właściwie kogoś i nie był to Jezus. Tak opisał to św. Marek: „Po upływie szabatu Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba, i Salome nakupiły wonności, żeby pójść namaścić Jezusa. Wczesnym rankiem w pierwszy dzień tygodnia przyszły do grobu, gdy słońce weszło. (...) Weszły więc do grobu i ujrzały młodzieńca siedzącego po prawej stronie, ubranego w białą szatę; i bardzo się przestraszyły. Lecz on rzekł do nich: Nie bójcie się! Szukacie Jezusa z Nazaretu, ukrzyżowanego; powstał, nie ma Go tu” (Mk 16, 1 – 6).
To właśnie kobiety, a nie apostołowie pierwsze dowiedziały się o zmartwychwstaniu Pana Jezusa, a nawet Go zobaczyły. To jak na tamte czasy ewenement, kobietom przypisać tak ważną rolę. To one poszły potem do apostołów i im o tym powiedziały, że Zmartwychwstałego zobaczą w Galilei. Ostatecznie nie były dla nich chyba wiarygodnymi świadkami, bo św. Piotr i św. Jan pobiegli do grobu, by przekonać się, czy kobiety mówiły prawdę.

Wszystkie zwrotki

Teraz coś dla tych, którzy chcieliby znaleźć wymienione pieśni wielkanocne w całości, ze wszystkimi zwrotkami i nie tylko te. Bo na omówienie innych po prostu nie ma już tu miejsca. Zaglądać do „pierwszych z brzegu” portali internetowych nie radzę, bo mogą one podawać zmieniony tekst i nie zawierać wszystkich zwrotek. Wiele tzw. starych pieśni, których teksty niosą przesłanie zmartwychwstania w języku polskim, znamy dzięki m.in. zachowanemu śpiewnikowi „Pieśni nabożne z melodyjami w kościele katolickim używane a dla wygody kościołów parafijalnych” ks. Michała Mioduszewskiego z 1838 r. Ks. Mioduszewski już w latach 30. XIX w. rozpoczął akcję zbierania pieśni kościelnych, ich opracowania, a następnie wydania w obszernym dziele. Według niektórych jako kompozytor jest on także autorem wielkanocnych pieśni. Jego śpiewnik znajduje się na www.polona.pl. To inaczej polska biblioteka cyfrowa, w której udostępniane są zdigitalizowane książki, czasopisma, grafiki, mapy, muzykalia, druki ulotne oraz rękopisy pochodzące ze zbiorów Biblioteki Narodowej i instytucji współpracujących.
Obecnie organiści, kompozytorzy, muzycy, wokaliści korzystają też z powstałego ponad 130 lat temu śpiewnika z nutami zawierającego kilkaset pieśni, śpiewów (antyfon, zawołań) tradycyjnych, zaczerpniętych ze skarbca religijnych śpiewów poprzednich wieków, jak i nowszych. Powstał on dzięki ks. Janowi Siedleckiemu żyjącemu na przełomie XIX i XX w. Dla tych, którzy chcieliby sięgnąć do niego podam, że znajdą go na portalu spiewniksiedleckiego.pl albo kupią w wersji papierowej. A potem już tylko pozostaje śpiewać i zgłębiać się w ich pełen treści tekst. 

 

Renata Jurowicz
Foto: Śpiewnik kościelny, czyli pieśni nabożne z melodyjami w kościele katolickim używane, ks. Michał Mioduszewski, Kraków 1838

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!