Ten, który dotykał Jezusa
Jan Paweł II zostawił nam w Kaliszu testament, byśmy na wzór św. Józefa bronili życia, uświęcali się przez rodzinę i z ufnością „dotykali się” Jezusa.
Przed dwoma tygodniami zaczęliśmy omawiać referat wygłoszony przez prezesa Polskiego Studium Józefologicznego ks. Andrzeja Latonia zatytułowany: „Święty Józef – świadek misterium Życia i Miłości. Refleksje teologiczno – filozoficzne”. W jego pierwszej części wraz z autorem skupiliśmy się na kluczowym pojęciu uczestnictwa św. Józefa we wnętrzu „samej tajemnicy Boga”, a także nad jego synowskim sercem, które uczyniło go najlepszym powiernikiem i obrońcą Bożych skarbów, jakimi byli Jezus i Jego Matka. W drugiej części referatu ks. Andrzej Latoń odwołuje się przede wszystkim do słów Jana Pawła II wypowiedzianych podczas jego pielgrzymki do Kalisza i możemy powiedzieć, że bardzo dobrze nam się to ułożyło, ponieważ kiedy ten numer „Opiekuna” znajdzie się w rękach Czytelników, będzie mieć miejsce kanonizacja Polaka Papieża, a zaledwie dwa tygodnie później odbędzie się w Kaliszu kolejne, tym razem krajowe, sympozjum józefologiczne.
Bronić życia od poczęcia do naturalnej śmierci
Ks. Andrzej Latoń nazywa słowa wypowiedziane przez Jana Pawła II w Kaliszu w 1997 roku słowami proroka dla całego Kościoła i cytuje niektóre fragmenty papieskiej homilii: „Józef z Nazaretu, który uchronił Jezusa od okrucieństwa Heroda, staje w tej chwili przed nami jako wielki rzecznik sprawy obrony życia ludzkiego od pierwszej chwili poczęcia aż do naturalnej śmierci. Pragniemy więc na tym miejscu polecić Bożej Opatrzności i Świętemu Józefowi życie ludzkie, zwłaszcza życie nienarodzonych, w naszej Ojczyźnie i na całym świecie”.
Jak wszyscy pamiętamy, papież Jan Paweł II w Kaliszu przytoczył słynne słowa Matki Teresy z Kalkuty, wyrażając przy tym radość, że „Matka Teresa mogła przemówić w Kaliszu”. Były to fragmenty jej przemówienia podczas Międzynarodowej Konferencji ONZ na temat zaludnienia i rozwoju, jaka miała miejsce w Kairze trzy lata wcześniej. Jan Paweł II przypomniał stwierdzenie Błogosławionej z Kalkuty, że „cywilizacja, która odrzuca bezbronnych, zasługuje na miano barbarzyńskiej. Choćby nawet miała wielkie osiągnięcia gospodarcze, techniczne, artystyczne oraz naukowe”. Właśnie dlatego zawierzamy obronę zagrożonego życia w dzisiejszej cywilizacji Świętemu Józefowi, bo jemu Bóg Ojciec powierzył obronę Tego, który jest Życiem i Dawcą wszelkiego życia. Ks. Latoń w swoim przedłożeniu przypomina jeszcze jeden fragment „wypożyczony” przez Jana Pawła II od błogosławionej Teresy: „Życie jest najpiękniejszym darem Boga. Dlatego z tak wielkim bólem patrzymy na to, co dzieje się w wielu miejscach świata: życie jest umyślnie niszczone przez wojnę, przemoc, aborcję. A przecież zostaliśmy stworzeni przez Boga do wyższych rzeczy - by kochać i być kochanymi”.
Obrona rodziny
Prelegent przypomniał, że w kaliskim sanktuarium św. Józefa znajduje się cudowny Obraz, który jest obrazem misji, czyli powołania każdej rodziny. Św. Józef choć był młody, tu przedstawiony jest jako starzec podobny do Boga Ojca, aby pokazać, że jest synem na obraz i podobieństwo Ojca. Intymna więź „Trójcy Ziemskiej” z „Trójcą Niebieską”, widoczna na tym obrazie, jest przesłaniem do wszystkich rodzin o ich pięknym powołaniu, o misji, jaką mają pełnić dla świata, misji rodzenia życia, które jest samym Bogiem.
Według ks. Latonia obraz kaliski ukazuje przede wszystkim miłość Boga do człowieka. Bóg daje swojego Syna dla zbawienia człowieka; patrzy na ziemię z miłością. W Biblii relacja Boga do swojego ludu jest bardzo często przedstawiana za pomocą metafor narzeczeństwa i małżeństwa. Każdy człowiek jest kochany przez Boga. Ojciec, dając Syna, daje nam siebie samego w darze. Człowiek przyjmując ten Dar i uczestnicząc w tej Miłości, odkrywa szczęście i sam jest uzdolniony do kochania Boga i bliźnich. Każdy może stać się darem dla innych; w szczególny sposób może to być widoczne w rodzinach. Tylko takie rodziny mogą ratować ten świat i Jan Paweł II w swojej kaliskiej homilii prosił małżeństwa, aby pełniły misję, do której zostały wezwane: „Sakrament, który was łączy z sobą, jednoczy was w Chrystusie! Jednoczy was z Chrystusem! „Tajemnica to wielka”! (Ef 5, 32). Bóg „obdarzył was swoją miłością”. On do was przychodzi i jest obecny wśród was, mieszka w waszych duszach. W waszych rodzinach! W waszych domach! Wiedział o tym dobrze św. Józef. Nie wahał się zawierzyć Bogu siebie i swoją Rodzinę. W mocy tego zawierzenia spełnił do końca misję, jaką powierzył Mu Bóg wobec Maryi i jej Syna. Wsparci przykładem i opieką św. Józefa dawajcie zawsze świadectwo poświęcenia i wielkoduszności”.
Kapłani pierwszym darem
Ks. Latoń, podkreślając że centralnym tematem papieskiej homilii w Kaliszu było wezwanie do obrony życia poczętego i chrześcijańskiego modelu rodziny, zauważa jednakże ważne odwołanie się Jana Pawła II już na samym początku do kapłańskiej modlitwy, którą sam odmawiał codziennie przed Mszą Świętą. Ale na samym początku papież odwołał się do pewnej modlitwy, którą, jak wyznał, sam codziennie odmawiał przed Mszą Świętą: ,,O szczęśliwy mężu, święty Józefie, tobie dane było Boga - którego wielu królów chciało zobaczyć, a nie ujrzeli, usłyszeć, a nie słyszeli (por. Mt 13, 17) - nie tylko widzieć i słyszeć, ale nosić, całować, odziewać i strzec!” Papież uznał te słowa za bardzo wymowne. „Te ręce, które dotykają Ciała eucharystycznego Chrystusa, pragną wyjednać u św. Józefa łaskę takiej czystości i takiej czci, jaką ten święty cieśla z Nazaretu okazywał swojemu przybranemu Synowi”.
Zdaniem księdza Latonia, Jan Paweł II rozpoczął swoją homilię od tych słów kapłańskiej modlitwy, ponieważ chciał przypomnieć, że pasterze mają być darem Chrystusa dla tych, którzy chcą dzisiaj świadczyć o cywilizacji życia: sami bezżenni, całkowicie zjednoczeni z Tym, który jest Życiem, aby inni mogli być otwarci na życie, w prawdziwie żyjących rodzinach. Prelegent stwierdził, że Ewangelię może przepowiadać z mocą tylko ten, kto sam jej doświadczył jako dobrej nowiny dla jego życia; ten, kogo nauka Chrystusa oświeciła, że duch tego świata prowadzi do śmierci, że to, co potocznie nazywamy życiem, wcale nie jest życiem, że życie ma ten, kto zna Ojca i kto pełni Jego wolę, jak Jezus, jak Święty Józef. Dla pierwszych ewangelizatorów, jak na przykład dla Apostołów Piotra i Pawła, było oczywiste, że nie mogli mówić o Chrystusie, nie wspominając jednocześnie o swoim uratowanym życiu.
Głosić Ewangelię znaczy dawać Życie
Ksiądz Latoń zatrzymuje się jeszcze na chwilę przy ważnym słowie występującym w modlitwie cytowanej przez Jana Pawła II.
Chodzi o słowo „dotykać”: św. Józef „dotykał i nosił z szacunkiem w swych rękach Jezusa”. Pamiętamy pewną sytuację w Ewangelii, podczas której Jezus zapytał: „Kto się mnie dotknął” (Łk 8, 42-48). Sytuacja była dziwna, Jezus szedł w tłumie, wszyscy cisnęli się wokół Niego, okazało się jednak, że kobieta cierpiąca od lat na krwotok dotknęła się Jego płaszcza, aby odzyskać zdrowie. I została uzdrowiona. Krew jest symbolem życia, więc z tej kobiety „uchodziło” życie, a Chrystus okazał się tym, który je przywraca.
Głosić Ewangelię oznacza dawać ludziom Życie. Z domu Józefa z Nazaretu wyszedł Chleb Życia, bez którego nikt nie może żyć. Właśnie dlatego Święty Józef jest wyjątkowym patronem dla kapłanów, bo oni, jeśli można tak powiedzieć, „dysponują” tym Chlebem. Ksiądz Andrzej przypomina jednak i ostrzega, że można być blisko Chleba Życia, jak ten tłum w uliczkach Jerozolimy, można sprawować Eucharystię, i nie dotykać Jezusa, nie mieć w sobie samym Życia. I tutaj właśnie przychodzi z pomocą Święty Józef, od którego można uczyć się intymności z Jezusem, by jak on stać się świadkami Życia i Miłości. Tak kończy swój wywód ks. Andrzej Latoń, a my wszyscy powinniśmy zachować słowa Jana Pawła II wypowiedziane w Kaliszu, jako testament dla nas wszystkich: dla rodzin, dla kapłanów i dla poświęcających się obronie życia.
ks. Andrzej Antoni Klimek
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!