Święty od padaczki i… miłości 
Święty Walenty postrzegany jest dzisiaj przede wszystkim jako patron zakochanych. Dlatego 14 lutego, dzień jego liturgicznego wspomnienia, nazywany jest walentynkami. Jednakże ów święty nie tylko łączył serca, ale i leczył ciała.
Hagiografia przekazuje nam, że Święty Walenty
zginął śmiercią męczeńską w 270 r. w Rzymie, ścięty mieczem. Był biskupem miasta Terni we Włoszech. Mimo iż zasłynął jako patron zakochanych, w sztuce ukazywano go najczęściej razem z epileptykiem, rzadziej z zakochanymi.
Wyzwalający nie tylko z epilepsji
Św. Walenty uzdrowił, dzięki otrzymanej od Boga mocy, cierpiącego z powodu epilepsji chłopca, dlatego wzywano męczennika przy atakach owej choroby. Tym chłopcem okazał się syn retora Kratona. Kraton, mimo iż był poganinem, prosił o ratunek dla dziecka, przekonany, że jedynie Bóg czczony przez św. Walentego może pomóc jego latorośli. Po uzdrowieniu chłopca, zgodnie z danym wcześniej słowem, Kraton przyjął chrzest wraz ze swoją rodziną i uczniami. Inna jeszcze wersja opowieści o cudach dokonywanych przez owego świętego, którymi były uzdrowienia, głosi, że retor Kraton został uzdrowiony za wstawiennictwem biskupa Walentego ze skrzywienia kręgosłupa.
Wiadomość o nawróceniu Kratona dotarła do rzymskich senatorów, którzy oburzeni tą nowiną, uznawszy, że głoszący Ewangelię przyszły męczennik obraża rzymskich bogów i ściągnie ich gniew na Cesarstwo Rzymskie, przyczynili się do uwięzienia Świętego Walentego skazanego następnie na śmierć. Święty Walenty miał uzdrawiać nie tylko z epilepsji czy z problemów z kręgosłupem. Przywrócił bowiem wzrok niewidomemu dziecku. Co więcej, przypisuje się mu również uzdrowienie adoptowanej córki Asteriusa, strażnika więziennego, który pod wpływem owego cudu stał się chrześcijaninem; być może owo dziecko to ona. Chrzest przyjęła także cała rodzina Asteriusa.
Owe cuda przyczyniły się do pojawienia się zwyczaju, jakim było składanie w kościele, 14 lutego, woskowych figurek w intencji chorych. Dorosłego epileptyka uzdrawianego przez Świętego Walentego przedstawił na obrazie „Święty Walenty” Józef Buchbinder, żyjący w XIX i XX w. rodzimy malarz żydowskiego pochodzenia. Warto też wspomnieć, że Święty Walenty poza uzdrawianiem z chorób wyrywał opętanych ze szponów złych duchów.
Przychylny miłości
Święty Walenty chętnie też udzielał ślubu zakochanym, mimo iż sprzeciwiał się takim postępowaniem decyzji rzymskiego imperatora. Czynił to potajemnie w związku z ogłoszeniem przez cesarza Klaudiusza II Gockiego zakazu zawierania związków małżeńskich. Zakaz ten miał zachęcić młodych mężczyzn, w wieku od 18 do 37 lat, do zaciągania się w szeregi rzymskich legionów. Cesarz był bowiem głęboko przekonany o tym, że niemający rodzin żołnierze lepiej walczą i nie obawiają się poniesienia śmierci w bitwie. Jednakże legioniści zakochiwali się i pragnęli zakładać rodziny.
Święty Walenty poniósł męczeńską śmierć zaraz po pobłogosławieniu związku żołnierza o imieniu Sabino i jego narzeczonej Seporii. Wysłańcy cesarza wtargnęli na ceremonię i, chwilę później, zamordowali świętego i nowożeńców. Jeszcze inna wersja opowieści o śmierci Świętego Walentego mówi, że przebywając w więzieniu, zakochał się (nie było wtedy jeszcze celibatu) w niewidomej córce strzegącego go strażnika. Kiedy pod wpływem miłości dziewczyna odzyskała wzrok, powiadomiony o tym cudzie cesarz polecił zabić świętego, który zdążył przed swoją śmiercią wysłać z więzienia list do ukochanej, podpisany: „od Twojego Walentego”. Legenda ta przyczyniła się do powstania kultu Świętego Walentego jako patrona zakochanych.
Co więcej, także walentynkowe podarunki sięgają początkami starożytności, ale pogańskiej. Corocznie 14 lutego w antycznym Rzymie obdarowywano się na znak miłości kwiatami, przeważnie różami. Zwyczaj ten związany był ze świętem małżonki Jowisza, Junony, bogini opiekującej się małżeństwami. Potem, pomimo zmiany patrona dnia z Junony na Świętego Walentego, zwyczaj ów pozostał. Tradycja mówi również, że Święty Walenty ofiarowywał gwarantujące szczęście w małżeństwie kwiaty ze swojego ogrodu w Terni odwiedzającym go młodym ludziom.
Ze Świętym Walentym tradycja wiąże też „ptasią miłość”. Zanim uczyniono dniem tego świętego 14 lutego, wspominano go liturgicznie 28 dnia tego miesiąca, wierząc od średniowiecza, że właśnie 28 lutego ptaki łączą się w pary i zakładają gniazda. Długo też czekał Święty Walenty na oficjalne ogłoszenie go patronem zakochanych. Uczynił to dopiero papież Aleksander VI w 1496 r.
Z mieczem, kielichem i… słońcem
Wyobrażany w ikonografii także miecz Świętego Walentego to oręż, którym zadano mu męczeńską śmierć przez ścięcie. Drugim atrybutem wskazującym na męczeństwo, rozpowszechnionym w tym znaczeniu w sztuce już w pierwszych stuleciach chrześcijaństwa, jest liść palmy zwany palmą męczeństwa. Słońce nie stanowi w przedstawieniach Świętego Walentego materialnej gwiazdy, ale jawi się jako jeden z tytułów Jezusa Chrystusa. Święty Walenty miał bowiem dowodzić przed sędzią usiłującym odwieść go od wiary chrześcijańskiej, że Jezus Chrystus jest Słońcem sprawiedliwości. Tytuł ten przywołuje Księga Malachiasza w następującym fragmencie dotyczącym oczekiwanego Mesjasza: „dla was, czczących moje imię, wzejdzie słońce sprawiedliwości i uzdrowienie w jego skrzydłach”, a także franciszkanin,
Święty Bonawentura, pisząc w XIII w. o uroczystości Bożego Narodzenia: „Dzisiaj Słońce sprawiedliwości, które było skryte za chmurami, świeci jasno. Dzisiaj Oblubieniec Kościoła, Głowa wybranych, opuścił swoje mieszkanie w niebie”. Atrybutem Świętego Walentego jest także kielich nawiązujący do jego kapłańskiej posługi. Istnieje też obraz sugerujący cześć tego świętego do Maryi, zatytułowany „Święty Walenty otrzymujący różaniec z rąk Maryi Dziewicy” Davida Teniersa, malarza niderlandzkiego z XVII stulecia. Natomiast z nowożeńcami dzierżącymi wspólnie różę biskup Walenty wyobrażony został na witrażu przywołanym na włoskim znaczku z 2016 roku.
Justyna Sprutta
David Teniers, Święty Walenty otrzymujący różaniec z rąk Maryi Dziewicy.
Józef Buchbinder, Święty Walenty
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!