TELEFON DO REDAKCJI: 62 766 07 07
Augustyna, Ingi, Jaromira 16 Września 2021, 18:19
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Święty Józef i gwiazda Mędrców

Święty Józef i gwiazda Mędrców

Po narodzinach Pana Jezusa w Betlejem przybywają do Niego Mędrcy ze Wschodu. Podczas wizyty św. Józef wydaje się nieobecny na scenie Bożonarodzeniowej. Ale czy rzeczywiście z niej znika?

Aby odpowiedzieć na to pytanie, musimy wrócić do znanej nam już zasady biblijnej: trzeba uważnie szukać tego, co nam wydaje się nieobecne. Gdy to czynimy, odkrywamy, że opiekun Zbawiciela nie znika ze sceny bożonarodzeniowej. W intrygujący sposób ewangelista Mateusz nawiązuje do obecności opiekuna Zbawiciela za przyczyną dziejów Mędrców.

Starotestamentowe tło

W Księdze Rodzaju czytamy, że pewnego dnia Józef, syn patriarchy Jakuba, miał sen, w którym ujrzał, jak słońce, księżyc i jedenaście gwiazd oddają mu pokłon (por. Rdz 37, 9). Kiedy Jakub usłyszał o śnie syna, był oburzony. Powiedział mu: „Czyż ja, matka twoja i twoi bracia mielibyśmy przyjść do ciebie i oddawać ci pokłon aż do ziemi”? (Rdz 37, 10).

Przyjrzyjmy się dokładniej tym słowom. Zauważmy, że to Jakub podaje nam interpretację snu Józefa. Patriarcha daje do zrozumienia, że w tym śnie on, Jakub, jest słońcem, jego żona jest księżycem, a jedenastu braci Józefa jest gwiazdami. Skoro 11 braci Józefa jest gwiazdami, to kim jest Józef? Niewątpliwie Józef jest 12 gwiazdą, aczkolwiek wyjątkową, bo słońce, księżyc i inne gwiazdy oddają mu hołd. Ostatecznie ten sen się spełni, bo Józef egipski zasłynie jako „gwiazda” nie tylko ze względu na posiadaną władzę w Egipcie, ale również dlatego, że dla swoich braci i ojca stanie się wybawicielem ratującym ich z głodu. Jaka jest geneza tak radykalnej zmiany w życiu Józefa egipskiego?

Patriarcha Jakub posyła go do braci. Ci zaś, zazdroszcząc mu, że jest umiłowanym synem ojca, postanawiają go zabić, chociaż nagle pojawiają się na scenie Izmaelici z Gileadu, których wielbłądy niosły wonne korzenie, żywicę i pachnące olejki (por. Rdz 37, 25). Czy nie jest ciekawe, że owi Izmaelici wiozą trzy produkty (korzenie, żywicę i olejki pachnące), podobnie jak późniejsi Mędrcy ze Wschodu (złoto, mirra i kadzidło)? Tak czy inaczej Izmaelici zabierają Józefa do Egiptu. On zaś po licznych perypetiach dochodzi tam do władzy po wyjaśnieniu snu władcy Egiptu. Dzięki temu Józef zostaje mianowany drugą osobą po faraonie na dworze królewskim i ratuje z głodu nie tylko swoich braci, ale również licznych pogan. Tak więc sen z młodości, przedstawiający Józefa, syna Jakuba, jako gwiazdę, spełnia się nie tylko względem braci, ale w pewnym sensie względem całego świata pogańskiego.

Gwiazda na drodze wiary

Mając na uwadze historię Józefa egipskiego, postrzeganego jako gwiazda dla narodów, możemy zapytać, na kogo wskazywała gwiazda, którą Mędrcy ujrzeli na Wschodzie. Zazwyczaj ta gwiazda kojarzy nam się z Panem Jezusem, zwłaszcza ze względu na słowa Mędrców do Heroda, według których przyszli oddać pokłon nowonarodzonemu królowi żydowskiemu, którego gwiazdę ujrzeli na Wschodzie (por. Mt 2, 2). Trzeba natomiast pamiętać, że Pan Jezus jest królem żydowskim, dlatego że jest nim przede wszystkim św. Józef. To Józef pochodzi z rodu Dawida (por. Mt 1, 20), a zatem on jest tym, który nadaje godność królewską Synowi Bożemu dzięki temu, że zawiera związek małżeński z Matką Zbawiciela. Tak więc dochodzimy do wniosku, że gwiazda, którą Mędrcy ujrzeli na Wschodzie i która zaprowadziła ich do Betlejem, wskazywała nie tylko na Pana Jezusa, ale również na św. Józefa.

W jednej ze swoich homilii z okazji uroczystości Objawienia Pańskiego Benedykt XVI stwierdził, że fizyczna pielgrzymka Mędrców do Betlejem, która zostaje zapoczątkowana obecnością gwiazdy wskazującej na Mesjasza, jest jakby duchowym itinerarium lub schematem rozwijającej się wiary każdego wyznawcy Chrystusa. Takie stwierdzenie emerytowanego dzisiaj papieża oznaczałoby, że św. Mateusz, pisząc o pielgrzymce wiary Mędrców ze Wschodu, mógł mieć na myśli również pielgrzymkę wiary św. Józefa. Może to być jedynie nasza spekulacja, ale w tym kontekście warto zwrócić uwagę na ciekawy szczegół. Przeczysty małżonek Matki Bożej jest wspomniany bezpośrednio przed dziejami Mędrców (Mt 1, 24-25) i znowu po ich opisie (Mt 2, 13). Inaczej mówiąc, kiedy Mędrcy pojawiają się na kartach Ewangelii, wówczas znika Józef. Natomiast jak tylko Mędrcy znikają, Józef pojawia się ponownie. Możemy przypuszczać, że św. Mateusz pragnął tak przedstawić nam dzieje Mędrców ze Wschodu, aby odsłonić przed nami drogę wiary Józefa. Ale w jaki sposób?

Początek pielgrzymki wiary

Mędrcy byli najprawdopodobniej astrologami z Persji. W wyniku wpatrywania się w niebo odkryli gwiazdę, która zapewne ich zafascynowała, bo po jej ujrzeniu podjęli długą, trudną podróż do Jerozolimy. Mimo że nie byli Żydami, najprawdopodobniej słyszeli o mesjańskich proroctwach narodu wybranego od Żydów, z którymi mogli mieć kontakt. Stąd też wniosek, że na początku pielgrzymki wiary Mędrców Bóg prowadzi ich do dwóch rzeczywistości. Pierwsza rzeczywistość to gwiazda, dzięki której rozumieją, że muszą ruszyć w drogę. Druga rzeczywistość to prawdopodobny kontakt z przedstawicielami narodu wybranego, dzięki którym Mędrcy dowiadują się, na jaką Osobę wskazywała gwiazda i dokąd trzeba było się udać, aby tę Osobę odnaleźć.

W przeciwieństwie do Mędrców, którzy byli poganami, św. Józef był wierzącym Żydem. Ale podobnie jak u Mędrców w jego życiu też pojawiła się „gwiazda”. Była nią jego Niepokalana Małżonka, w której Bóg stał się człowiekiem i którą Litania loretańska nazywa Gwiazdą zaranną. Była ona dla niego „gwiazdą” również dlatego, że w niej spełniły się proroctwa Starego Testamentu (por. Iz 7, 14). Ponadto podobnie jak w przypadku Mędrców, którym potrzebne było zetknięcie z Bożym objawieniem poprzez kontakt z Żydami, tak też św. Józefowi było potrzebne objawienie Boże, aby pozostać przy swojej dziewiczej Małżonce. Otrzymał je od Anioła w słowach „Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi twej Małżonki, albowiem z Ducha Świętego jest to, co się z niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus” (Mt 1, 20-21).

Oblubieniec Matki Bożej uwierzył, że Dziecię w jej łonie zostało poczęte za sprawą Ducha Świętego. Tu jest początek drogi wiary Józefa w Chrystusa – Syna Bożego i Syna Niepokalanej Dziewicy. Najważniejszy natomiast jest fakt, że opiekun Zbawiciela nie wyruszyłby w drogę wiary, jeżeli w jego życiu nie byłoby Najświętszej Maryi Panny. Dlatego też św. Jan Paweł II napisał w adhortacji Redemptoris custos, że Józef „wraz z Maryją – a także ze względu na Maryję – uczestniczy od samego początku (…) w (…) szczytowym etapie samoobjawiania się Boga w Chrystusie (…) (i w ten sposób] św. Józef staje się pierwszym (…) którego Bóg postawił na drodze (…) pielgrzymowania przez wiarę, w którym Maryja (…) będzie najdoskonalej przodować” (RC 5).

Te słowa świętego papieża potwierdzają nie tylko wiarę św. Józefa, ale również rolę, którą Matka Najświętsza odgrywa na drodze jego wiary. Jej rola jest podobna do roli gwiazdy i objawienia Bożego na drodze wiary Mędrców. Dzięki gwieździe Mędrcy wiedzieli, że trzeba ruszyć w drogę, i dzięki niej dotarli z Jerozolimy do nowonarodzonego Mesjasza. Gwiazda, którą zobaczyli po raz pierwszy na Wschodzie, była dla nich motywującą siłą, aby iść dalej i się nie zatrzymywać. Podobnie dzięki swojej Małżonce Józef dowiaduje się o czasie i sposobie przyjścia Mesjasza na świat. Była ona jednocześnie Małżonką i współtowarzyszką na drodze wiary. Nie można więc być uczniem Chrystusa bez czynienia tego, co uczynił św. Józef: Opiekun Zbawiciela, miłując Matkę Zbawiciela i biorąc Ją do siebie, zawierzył całe swoje życie Bogu. Józef pokazuje nam, że w przeciwnym razie nasza wiara, życie duchowe oraz pobożność pozostałyby niepełne.

Jak to się odnosi do nas?

Dziś mamy mnóstwo publikacji na temat wiary i życia duchowego, jak również rekolekcje, konferencje, wykłady oraz warsztaty. W Polsce cieszymy się też dużą liczbą domów i ośrodków rekolekcyjnych, w których można odnaleźć czas i przestrzeń dla umocnienia wiary i odnowienia łaski swojego powołania – czy to do kapłaństwa, czy do życia konsekrowanego, samotnego lub małżeńskiego. Jednak trzeba stwierdzić, że gdyby dany ośrodek lub przedsięwzięcie nie zawierały wyraźnego wymiaru maryjnego, to znaczy, że zabrakłoby w nich czegoś ważnego i zasadniczego.

W przypadku opracowań książkowych o tematyce duchowej wystarczy spojrzeć na spis treści i zobaczyć, ile dany autor pisze o Matce Bożej. Następnie należałoby sprawdzić, w jaki sposób o niej pisze. Czy pisze o niej tak, jak pisałby i mówił o niej św. Józef? Pana Jezusa jako Zbawiciela i Odkupiciela możemy w pełni wprowadzić w swoje życie wewnętrzne pod warunkiem, że uczynimy to tak, jak św. Józef: przez Niepokalaną i z nią. Ona była jego „gwiazdą”, światłem oraz drogą do Chrystusa.

To, że przez wiele wieków Józef wydawał się ukryty przed światem, bo zbyt mało się o nim mówiło i pisało, mogło wynikać z jego woli jeszcze za życia na ziemi. Mógł bowiem zapragnąć, aby jego przeczysta Małżonka była bardziej znana i czczona niż on. Dzisiaj, gdy Kościół przeżywa Rok Józefowy, gdy Józef coraz bardziej ujawnia się w publikacjach i w konferencjach, z pewnością pragnie, aby jego obecność była rozważana w celu wzbudzenia w nas jeszcze większego zamiłowania do Najświętszej Dziewicy.

Szukajmy zatem zawsze św. Józefa przy jego Małżonce, jak również i jej przy nim. W ten sposób nasza droga wiary zaprowadzi nas – podobnie jak Mędrców – do Betlejem. Naszą Gwiazdą będą Jezus, Maryja i Józef.

Tekst ks. Jacek Stefański
Artykuł publikujemy dzięki uprzejmości Tygodnika „Idziemy”

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!